Wysyp fintechów dopiero przed nami

opublikowano: 20-02-2018, 22:00

Start-upy Młode technologiczne biznesy już sporo namieszały w usługach zarezerwowanych do tej pory głównie przez banki. A to dopiero początek

Jeszcze nie tak dawno temu, żeby stworzyć telekom, trzeba było zainwestować w linie telekomunikacyjne, słupy, wieże, maszty, kable, przewody i niezbędny osprzęt. Jednak wielu przedsiębiorców po jakimś czasie zauważyło, że nie trzeba budować samodzielnie całej infrastruktury, tylko można ją wynająć. W efekcie rosnącej liczby firm działających w tej branży i powszechności internetu usługi telekomunikacyjne stały się na tyle tanie, że telekomy muszą szukać innych niż cena sposobów na przyciągnięcie klientów. Na przykład Play zaczął w tym celu sprzedawać ubezpieczenia i oferować swoim klientom korzystanie z Showmaksa przez rok za darmo.

Możliwość korzystania z obcej infrastruktury regulacyjnej oraz wejście w życie dyrektywy PSD2 spowodują w najbliższym czasie wysyp fintechów na polskim rynku. — W efekcie banki będą musiały sobie poradzić z gwałtownym spadkiem marż na swoich produktach i usługach — twierdzi Piotr Smoleń, zarządzający funduszem Data Ventures.
Zobacz więcej

BĘDZIE TANIEJ:

Możliwość korzystania z obcej infrastruktury regulacyjnej oraz wejście w życie dyrektywy PSD2 spowodują w najbliższym czasie wysyp fintechów na polskim rynku. — W efekcie banki będą musiały sobie poradzić z gwałtownym spadkiem marż na swoich produktach i usługach — twierdzi Piotr Smoleń, zarządzający funduszem Data Ventures. FOT. ARC

Banki stracą przewagi

Zdaniem Piotra Smolenia, zarządzającego Data Ventures, firmą inwestującą m.in. w fintechy na wczesnym etapie rozwoju, podobny scenariusz czeka także banki. — Jeszcze dzisiaj ich główną przewagą konkurencyjną w stosunku do coraz liczniejszych fintechów jest bezpieczeństwo regulacyjne. To się może jednak szybko zmienić. W Europie pojawiły się bowiem pierwsze podmioty, które udostępniają infrastrukturę regulacyjną jako usługę podmiotom trzecim. Najlepszym przykładem jest Solaris Bank. Umożliwia on tworzenie produktów bankowych innym firmom na swojej licencji. Dzięki temu fintechy nie muszą samodzielnie tworzyć systemu compliance i zatrudniać sztabu osób, które będą czuwać nad przestrzeganiem regulacji — twierdzi Piotr Smoleń.

Jego zdaniem, w najbliższej przyszłości na rynku pojawi sie więcej spółek oferujących podobną usługę. Za 10 lat nie będzie miało sensu utrzymywanie przez każdy bank infrastruktury regulacyjnej — liczba takich instytucji skurczy się do kilku. — To ułatwi zaistnienie na rynku wielu start-upom, które będą mogły wyspecjalizować się w konkretnej usłudze bankowej. W jeszcze większym stopniu rynek fintechów uwolni unijna dyrektywa w sprawie usług płatniczych PSD2, zgodnie z którą wszystkie banki na życzenie klienta będą musiały udostępnić dane na jego temat podmiotom trzecim. Dzięki temu instytucje finansowe nie będą mogły trzymać gromadzonych informacji o historii kredytowej klientów tylko u siebie, co dotychczas utrudniało niezależną ocenę ryzyka finansowania — tłumaczy Piotr Smoleń.

Analiza danych

Wojciech Chmielewski, partner zarządzający w mAkceleratorze, stworzonym przez mBank funduszu, który inwestuje w start- -upy technologiczne, zgadza się, że wejście w życie dyrektywy PSD2 wpłynie na wysyp fintechów. — Nie wszystkie jednak odniosą sukces. Nie zapominajmy o tym, że w Polsce wciąż panuje duże zaufanie do banków, a to, czy udostępnią one dane, będzie zależało od uzyskania zgody od klienta. To oznacza, że wygrają te firmy, które przekonają klientów banków do podzielenia się swoimi danymi — twierdzi Wojciech Chmielewski. Możliwość korzystania z obcej infrastruktury regulacyjnej i ściągania informacji trzymanych do tej pory przez banki tylko dla siebie może sprawić, że konkurowanie o możliwość dofinansowania w dużej mierze będzie odbywać się na poziomie analizy danych.

 

Nieunikniony spadek marż

W efekcie bankom coraz trudniej będzie konkurować z fintechami. Instytucje finansowe mają sztab analityków do wszystkich linii biznesowych, ale brakuje im koncentracji. Natomiast finansowe start-upy mogą się skupić na jednej usłudze. — Już teraz w wielu obszarach działa mnóstwo tego typu firm — zauważa Piotr Smoleń. Wymienia choćby Fandlę, w którą niedawno zainwestował fundusz Data Ventures. To firma, która będzie skupiać się na efektywnej kosztowo ocenie ryzyka kredytowego faktur klientów i wystawiać je na aukcje. Natomiast XChanger szuka najlepszych sposobów na wymianę walutową, a Revolut zabiera bankom klientów, proponując im kartę debetową podpiętą do kilkudziesięciu kont walutowych, między którymi przewalutowania są darmowe. Korzystający z niej oszczędzają na transakcjach 2-3 proc. danej kwoty. Na razie najwięcej fintechów powstaje w obszarze finansowania MSP. Z obsługą takich firm banki nigdy sobie nie radziły. Start-upy sprzedają im m.in. pożyczki, leasing i faktoring. Jednak dyrektywa PSD2 umożliwi wysyp przedsiębiorców specjalizujących się również w obsłudze Kowalskiego. Generalnie banki będą musiały konkurować ze start-upami w coraz większej liczbie usług. — Do tej pory, nawet jeśli zaczynały tracić na jednym produkcie, to zarabiały na trzech innych. Ale za chwilę będą musiały konkurować z fintechami w każdym niemal obszarze, co doprowadzi do spadku marż na produktach i usługach bankowych — mówi Piotr Smoleń.

Współpraca popłaca

Wydaje się, że najlepszym wyjściem dla instytucji finansowych jest współpraca z fintechami. Zauważyło to już wielu rynkowych graczy.

— Banki zostaną zmuszone do radykalnego obniżenia kosztów i znalezienia nowego sposobu na specjalizację albo — tak jak robi to ING Bank Śląski — staną się platformami do budowania ekosystemów start-upów, które razem z nimi mogą się rozwijać — mówi Piotr Smoleń. Wojciech Chmielewski podkreśla, że chociaż w Polsce pojawia się coraz więcej fintechów, oferujących produkty i usługi wcześniej zarezerwowane przez banki, to wciąż nieliczne działają na większą skalę, a wszystkie razem to zaledwie plankton na ocenie usług bankowych. W wielu przypadkach barierą jest dostęp do finansowania. Ponadto do tej pory żaden z nich nie spowodował na rynku bankowym trzęsienia ziemi. — Nie pojawił się jeszcze taki podmiot, który zmieniłby reguły gry na rynku bankowym do tego stopnia, że wielu graczy musiałoby upaść. Ten moment ciągle jest przed nami, ale myślę, że w ciągu najbliższych lat nie dojdzie do takiej sytuacji — mówi Wojciech Chmielewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Wysyp fintechów dopiero przed nami