Czytasz dzięki

X, Y… Z

Dariusz Mioduski, właściciel Legii Warszawa
opublikowano: 02-01-2020, 22:00

W 2020 r. minie 20 lat od pęknięcia bańki internetowej. Huk był tak wielki, że wstrząsnął całą światową gospodarką.

Teoria wielkiego wybuchu zakłada, że stał on u podstaw powstania wszechświata. Bezsprzecznym faktem jest natomiast, że boom internetowy stworzył dzisiejszy świat — globalny, cyfrowy, oparty na nowoczesnych technologiach i nowych wartościach. Na rynek pracy wchodzi właśnie generacja Z urodzona w tamtych czasach. Sprostanie ich oczekiwaniom i znalezienie sposobu na równoległe dotarcie do pokoleń X, Y, Z to wyzwanie dla świata biznesu, edukacji, polityki, a także sportu. Obecnie siłą napędową światowej gospodarki jest generacja Y — ok. 1,8 mld ludzi urodzonych w latach 1981-95, zwanych także milenialsami, którzy niczym współcześni Kolumbowie scyfryzowali otaczający nas świat. Przedstawiciele starszego pokolenia X w większości się do niego dostosowali, choć naukowo określa się ich (nas!) cyfrowymi imigrantami. Teraz jednak nadchodzi nowa era. W 2020 r. na całym świecie na rynek pracy wejdzie generacja Z. To ludzie ery cyfrowej (urodzeni po 1995 r.), technoholicy, którzy nie myślą nawet w kategorii transformacji cyfrowej, bo świata niecyfrowego po prostu nie znają. Co ciekawe, wraz z tym pokoleniem siłę zdobywają nowe wartości i priorytety, których fundamentem jest troska o ochronę środowiska naturalnego i zrównoważony rozwój. Z każdym kolejnym rokiem coraz więcej zarabianych pieniędzy będzie trafiać do portfeli tej generacji. Do 2020 r. pokolenia Y i Z będą stanowić już 50 proc. siły roboczej na świecie, a po kolejnych pięciu latach — aż 75 proc. Najwyższy czas dowiedzieć się o nich więcej i przygotować nowe modele biznesowe, bo wkrótce może być za późno, o ile... już nie jest.

Dariusz Mioduski, właściciel Legii Warszawa
Zobacz więcej

Dariusz Mioduski, właściciel Legii Warszawa Jerzy Dudek

O milenialsach wiemy już bardzo dużo. To pokolenie, które ukształtowało się przez doświadczenie globalnego kryzysu gospodarczego i ekspansji internetu oraz nowych technologii. Symbolem tej generacji jest smartfon, będący narzędziem dostępu do mediów społecznościowych. Jej przedstawicieli definiuje się jako digital natives. Ich lojalność wobec pracodawców jest dość niska, bo częściej określają siebie jako pracujących dla organizacji, a nie w niej. Cenią sobie przede wszystkim wolność i swobodę. Co ciekawe, różne badania wskazują, że reprezentanci pokolenia Z mają większe od nich oczekiwania związane ze stabilizacją i bezpieczeństwem, które zresztą rozumiane jest bardziej jako ochrona prywatności. Ich podejście do pracy definiuje z kolei nie tylko mobilność, ale też wielozadaniowość.

Coraz więcej organizacji biznesowych rozumie, że musi zmienić nie tylko model biznesowy i przejść transformację cyfrową, ale też całkowicie się przedefiniować. PKO BP, lider sektora bankowego, przedstawiając w 2019 r. strategię, ogłosił, że w przyszłości nie będzie sticte instytucją finansową, ale firmą technologiczną z licencją bankową. To nie jest wizja, ale jedyny kierunek rozwoju dla wielu branż. Sektor przewozów osobowych już dziś jest rynkiem wyścigu technologicznego, który będzie cały czas ewoluował pod wpływem rozwoju trendu sharing economy. Taką przemianę muszą też przejść kluby sportowe. W Legii od trzech lat inwestujemy w rozwój technologiczny i przechodzimy niewidzialną rewolucję, która już niedługo pozwoli nam coraz lepiej rozumieć naszych kibiców i personalizować ofertę pod kątem ich indywidualnych oczekiwań. Jednocześnie musimy rozwijać produkcję i kanały dystrybucji „kontentu”, aby docierać do kibiców w sposób, jakiego coraz mocniej od nas oczekują — mobilnie, cyfrowo. Można zadać sobie pytanie, czy sport w ogóle jeszcze interesuje nowe pokolenia. Żeby na nie odpowiedzieć, warto spojrzeć na opublikowane przez Google’a dane dotyczące wyszukiwań w 2019 r.

Wśród pięciu haseł, które zyskały największą popularność w dwóch najważniejszych kategoriach — „wyszukiwanie” i „wiadomości” — aż trzy dotyczyły sportu, przede wszystkim piłki nożnej. Co ciekawe, wśród najbardziej poszukiwanych w Stanach Zjednoczonych były informacje dotyczące mistrzostw świata w kobiecej piłce nożnej… Sport ma gigantyczny potencjał, bo budzi autentyczne emocje i jest źródłem unikatowego „kontentu”, ale same organizacje muszą również przejść transformację i dostosować się do stylu życia nowych pokoleń. W Europie już to rozumieją. Andrea Agnelli, prezes Juventusu i organizacji European Club Association zrzeszającej największe europejskie kluby, w której zarządzie mam przyjemność zasiadać, powiedział niedawno: „Musimy teraz zmierzyć się ze zmianą zachowań konsumentów i przyjrzeć się zachowaniu generacji Z. Powinniśmy poważnie zacząć myśleć, że naszymi konkurentami nie będą kluby z sąsiedztwa, ale League of Legends, e-sport czy Fortnite”.

To samo dotyczy kwestii praw medialnych, gdzie coraz większą rolę odgrywają platformy OTT. Na taką zmianę musimy się przygotować także w Polsce. Technologia jest więc tematem wiodącym w dyskusjach o przyszłości gospodarki światowej. Mówiąc o generacjach Y i Z, nie można jednak zapominać o wartościach, które stają się dla nich jeszcze ważniejsze niż cyfryzacja, będąca już faktem i niewymagająca walki ani zaangażowania emocjonalnego. Z raportu „The Deloitte Global Millennial Survey 2019”, opartego na badaniach przeprowadzonych w 42 krajach (w tym Polsce), wynika, że generacje Y i Z najbardziej troszczą się o zmiany klimatu i ochronę środowiska (29 proc. wskazań). W tym obszarze toczy się walka, którą te pokolenia umieściły na sztandarach. Ma to także realny wpływ na rynek pracy, ponieważ wśród najważniejszych czynników, które milenialsi wskazują jako motywujące do wybrania lub zmiany pracodawcy, jest oferowanie przez nich produktów lub usług mających pozytywny wpływ na środowisko naturalne i społeczności.

Jeszcze nigdy kwestie etyczne nie odgrywały tak dużej roli w podejmowaniu decyzji zawodowych lub konsumenckich. Mark Zuckerberg w przemowie na Harvardzie przy okazji odbierania dyplomu tej uczelni (przyznanego w specjalnym trybie po 12 latach od rozpoczęcia nieukończonych studiów) powiedział, że milenialsi są najbardziej dobroczynną generacją w historii. W Stanach Zjednoczonych jeden na trzech z nich przekazał dotację na cel charytatywny, a siedmiu na dziesięciu było zaangażowanych w zbiórki. Ten trend ma charakter światowy i widzimy go również w Legii, gdzie nasza fundacja każdego roku przyciąga coraz więcej darczyńców i wolontariuszy. Wszystkie te zjawiska definiują kierunek, w którym zmierza świat, a co za tym idzie — cała szeroko pojęta gospodarka. Co to oznacza dla Polski? Wierzę, że olbrzymią szansę. Kilka tygodni temu podczas spotkania think tanku Atlantic Council, do którego rady dyrektorów zostałem niedawno zaproszony, rozmawialiśmy z ambasador USA Georgette Mosbacher o marce Polski na świecie.

Przez długie lata kojarzono nasz kraj z Solidarnością i papieżem, ale te czasy już minęły. Brakuje nam wyróżników i potrzebny jest nowy wizerunek Polski. Wydaje się, że mamy wszystko, aby ten wyróżnik zbudować właśnie w obszarze technologicznej transformacji. Młode pokolenia Polaków nie tylko bez żadnych kompleksów i technologicznych opóźnień wchodzą na rynek pracy. Mają też szansę na zbudowanie pozycji naszego kraju na nowej mapie gospodarczej świata, w którym coraz bardziej liczą się umiejętności matematyczne, informatyczne, przedsiębiorczość, ambicja i twórcza odwaga. To cechy i kompetencje, które w Polsce posiadamy i powinniśmy je wspólnie rozwijać. W bankach, klubach sportowych, start-upach, szkołach i na uczelniach. W 1989 r. to wielki polski ruch społeczny zapoczątkował zmianę, która doprowadziła do symbolicznego obalenia muru berlińskiego. Dziś możemy zburzyć kolejny mur, który w wielu obszarach wciąż dzieli tradycyjną gospodarkę od technologicznej. Jednocześnie musimy wykorzystać nasze atrybuty związane ze środowiskiem naturalnym.

Mamy piękny kraj ze wspaniałą przyrodą i potencjał, żeby wyróżniać się np. produkcją zdrowej żywności. Działania proekologiczne nie są już ideologią grupy aktywistów, ale rzeczywistymi priorytetami dla nowych pokoleń, które mogą sprawić, że młodzi, zdolni Polacy nie będą chcieli wyjeżdżać, aby robić karierę za granicą. Wykorzystajmy też nasze cechy narodowe, bo choć lubimy narzekać, to równie chętnie pomagamy i jednoczymy się w szlachetnych celach. To wszystko sprawia, że przed Polską jest wielka szansa — nie tyko na zbudowanie nowego wizerunku, ale także odegranie ważnej roli w zmieniającym się świecie. Ten nowy świat stwarza tysiące możliwości. Choć w wielu ludziach nieuchronna zmiana budzi lęk lub napotyka brak zrozumienia, dla pokoleń X, Y, Z nie ma alternatywy. Przyszłość wydaje się jednak ekscytująca. Dlatego zamiast martwić się tym, że na literze „Z” kończy się alfabet, lepiej skupić się na odegraniu jak największej roli w tworzeniu nowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dariusz Mioduski, właściciel Legii Warszawa

Polecane