Z 11 bit studios powiało chłodem

GSU
opublikowano: 15-09-2017, 18:25

Decyzja o przełożeniu premiery „Frostpunka” zmroziła inwestorów. Spółka twierdzi jednak, że późniejszy debiut to szansa, a nie zagrożenie.

Nawet o 9,5 proc. taniały akcje 11 bit studios w trakcie piątkowej sesji w reakcji na niespodziewaną informację o przełożeniu premiery gry „Frostpunk” na pierwszy kwartał 2018 r. (dokładna data zostanie ujawniona na przełomie 2017 i 2018 r.). Spółka tłumaczy decyzję zamiarem równoczesnego startu tytułu na siedmiu rynkach i w siedmiu wersjach językowych.

„Ponadto „Frostpunk” na kluczowych rynkach obecny będzie zarówno w wersji cyfrowej, jak i bogatym wydaniu pudełkowym. Szersza obecność w dniu premiery zwiększa, zdaniem zarządu spółki, potencjał komercyjny i sprzedażowy gry” – głosi komunikat 11 bit studios.

Informacja zaskoczyła inwestorów giełdowych, którzy w pierwszej chwili zareagowali nerwowo. Zdziwiła też analityków, którzy w swoich modelach wyceny uwzględnili rozpoczęcie sprzedaży gry w IV kwartale 2017 r.

- Nic nie wskazywało, że spółka przełoży długo zapowiadaną premierę. W tej branży przekładanie premier jest jednak na porządku dziennym i trzeba to mieć z tyłu głowy. Reakcja inwestorów w takich sytuacjach zawsze jest nerwowa, ale przykład „Wiedźmina 3” dowodzi, że można dużo wygrać, przesuwając termin w celu zapewnienia wysokiej jakości. W wycenie to niewiele zmienia, bo debiut przesuwa się najwyżej o pięć miesięcy – mówi Łukasz Kosiarski, analityk DM BZ WBK.

 Warto poczekać

11 bit studios, które do tej pory sprzedawało gry głównie cyfrowo, liczy, że dzięki decyzji o wydaniu także pudełkowej wersji zwiększy zyski.

- Decyzja o przełożeniu premiery wynika z chęci wykorzystania szansy biznesowej, jaka się przed nami pojawiła. Na kilku ostatnich targach zgłosiło się do nas wielu wydawców zainteresowanych pudełkową wersją gry. Do tej pory unikaliśmy pudełek jako mniej rentownych, ale daliśmy się przekonać, widząc szansę na istotne zwiększenie sprzedaży oraz widoczności na rynkach lokalnych – mówi Grzegorz Miechowski, prezes spółki.

Spodziewa się, że pozyskanie kanałów dystrybucji na całym świecie może w przyszłości znacząco zwiększyć sprzedaż wersji konsolowej, bo ponad 50 proc. rynku gier na konsole to wersje pudełkowe.

-  Planujemy też ekskluzywne wydanie pudełkowe, które docenią fani najmocniej wyczekujący premiery „Frostpunka”, a to właśnie oni będą promotorami gry – mówi prezes.

Trudny rok

Dla polskich deweloperów gier wideo bieżący rok okazał się niełatwy.

„Słaba premiera „SGW3” CI Games pokazała, że w  przypadku branży gier historyczne niepowodzenia są trafnym zwiastunem przyszłych osiągnięć. Okazało się również, że nawet najbardziej obiecujące przedpremierowe recenzje nie dają gwarancji ani wysokiej jakości gry, ani jej komercyjnego sukcesu. Jednocześnie produkcja Farm 51 „Get Even” dowiodła, że dobre recenzje popremierowe nie są równoznaczne z  dobrą sprzedażą, a  nieprzemyślany czasowo debiut w  połączeniu z  brakiem wsparcia marketingowego wydawcy może pogrążyć całkiem porządną grę pod względem finansowym” – napisał w sierpniowym raporcie Tomasz Rodak, analityk DM BOŚ.

Pozytywnym akcentem był „Car Mechanic Symulator 2018”, wyprodukowany przez PlayWaya. Nieźle wypadł też „Observer” Bloober Teamu. Analitycy liczyli, że w końcówce roku nastroje inwestorom poprawią wyniki finansowe sprzedaży „Gwinta” CD Projektu i… debiut „Frostpunka”. 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GSU

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Z 11 bit studios powiało chłodem