Zbiednieliśmy i nie odkładamy pieniędzy

opublikowano: 12-06-2013, 13:28

Mamy mniejsze dochody, mniej wydajemy i ograniczyliśmy apetyty na zadłużanie się. Jest niewesoło i szybkiej poprawy nie będzie.

Realne dochody Polaków w 2012 r. było o 0,8 proc. niższe niż rok wcześnie. W końcówce roku spadek był największy i wyniósł 2 proc. – takie są główne wnioski z raportu NBP „Sytuacja finansowa gospodarstw domowych w IV kwartale 2012 r.”. Jeszcze bardziej generalny wniosek – nie jest wesoło. Dynamika przychodów jest znacząco niższa niż w pięciolatce 2000-05, nie mówiąc o okresie prosperity lat a potem kryzysu 2006-11, kiedy dochody rosły w tempie przekraczającym 1 proc.
Hamująca od miesięcy gospodarka prawie się zatrzymała. NBP podaje, że w IV kwartale siadła konsumpcja. Wzrost wyniósł co symboliczne 0,1 proc., przy czym o ile w poprzednich kwartałach malała konsumpcja dóbr nietrwałych, dobra trwałe cieszyły się stabilnym popytem. Od II połowy 2012 r. doszło do odwrócenia tej tendencji.

Choć mniej wydajemy wcale nie zostaje nam więcej w kieszeni. NBP podaje, że stopa oszczędzania wzrosła w IV kwartale o 6,9 proc., ale jest to wyłącznie zasługa składek wysyłanych regularnie do OFE. Stopa oszczędności dobrowolnych, czyli zaskórniaków odkładanych świadomie na przyszłość, spadła do zera. Motorem generującym oszczędności w gospodarce narodowej stały się firmy. Maleje znaczenie gospodarstw domowych. Relacja oszczędności firmowych do PKB w IV kwartale wyniosła 15,2 proc., a gospodarstw domowych – 4,2 proc. W całej gospodarce wynosi ona 17 proc. i systematycznie maleje od 2008 r. za sprawą właśnie chudnących zasobów gospodarstw domowych.

To co uda się zaoszczędzić lokujemy przede wszystkim w bankach. W IV kwartale na lokatach przybyło 16,4 mld zł. Wciąż nie może rozruszać się rynek funduszy inwestycyjnych, na który napłynęło ledwie 1,4 mld zł składek. Nic dziwnego skoro z giełdy (oraz z akcjo spółek nienotowanych) wyparowało w tym czasie 10,6 mld zł. O 1,2 mld zł spadła wartość inwestycji w papiery dłużne.
Dane za I kwartał tego roku pokazują, że w bankach właściwie nie tyle oszczędzamy, co „parkujemy” pieniądze. Jak podaje NBP na początku roku gwałtownie wyhamował wzrost wartości lokat do 2 lat. Pieniądze wpłacamy na rachunki bieżące, względnie konta oszczędnościowe, żeby w każdej chwili mieć je pod ręką. Na koniec 2012 r. depozyty ludności miały wartość 526 mld zł.

Przy mniejszych przychodach mocno ograniczyliśmy apetyty na zadłużanie się. W IV kwartale wartość nowych kredytów i pożyczek wyniosła 1,6 mld zł, czyli jedną piątą tego co rok wcześniej. Jak zauważają autorzy raportu to już czwarty z rzędu spadkowy kwartał, a rynek kredytów detalicznych znajduje się w ostrym trendzie spadkowym. Na koniec roku społeczeństwo było winne bankom i pożyczkodawcom 554,6 mld zł.
NBP uważa, że wyraźny wzrost dochodów społeczeństwa w I półroczu tego roku jest mało prawdopodobny ze względu na klimat makroekonomiczny oraz sytuację na rynku pracy.

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: eugeniusz twaróg

Polecane