Zbigniew Ziobro nie odpuszcza branży pożyczkowej

opublikowano: 22-05-2019, 22:00

Z resortu sprawiedliwości wypłynęła trzecia wersja projektu ustawy antylichwiarskiej. Nadal budzi kontrowersje

Przeczytaj tekst i dowiedz się:

  • Jakie przepisy zniknęły z najnowszej wersji projektu, a jaka regulacja się pojawiła
  • Jak zmienił się przepis dotyczący obligatoryjnego sprawdzania wiarygodności klienta firmy pożyczkowej
  • Kiedy projektem zajmie się KPRM

UD145 to numer projektu noweli ustawy antylichwiarskiej, który od blisko trzech lat rodzi się pod dachem Ministerstwa Sprawiedliwości. Pierwszą wersję projektu opublikowano w Rządowym Centrum Legislacji (RCL) 8 grudnia 2016 r., a drugą, diametralnie inną, 18 lutego 2019 r. Machina opiniowania ruszyła. W toku konsultacji społecznych i uzgodnień resortowych do resortu sprawiedliwości spłynęła lawina analiz zarówno od organizacji branżowych (m.in. zrzeszających firmy pożyczkowe), jak i instytucji państwowych — w tym Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), Ministerstwa Finansów (MF), rady legislacyjnej przy premierze.

DO TRZECH RAZY SZTUKA:
DO TRZECH RAZY SZTUKA:
Zbigniew Ziobro, szef resortu sprawiedliwości ma na swoim koncie dwa nieudane podejścia do uregulowania rynku firm pożyczkowych. Nowy projekt tzw. ustawy antylichwiarskiej jest gotowy.
Fot. WM

Wnioski? Wszyscy zgadzają się, że pożyczkobiorców trzeba chronić przed nieuczciwymi pożyczkodawcami. Lista uwag do projektu UD145 jest jednak długa. Według źródeł „PB” szlifowanie projektu przez resort Zbigniewa Ziobry dobiega końca.

„Komitet Stały Rady Ministrów zajmie się projektem UD145 28 maja” — informuje biuro prasowe KPRM, odpowiadając mejlem na pytanie „PB”.

Co się zmieni?

Redakcja „PB” dotarła do najnowszej wersji projektu noweli ustawy antylichwiarskiej. Dobra wiadomość dla pożyczkodawców jest taka, że vacatio legis wydłużono z dwóch tygodni do trzech miesięcy. Z projektu znika obowiązek podawania sposobu obliczania kosztów pozaodsetkowych w reklamach. Pojawi się jednak nowy przepis — w przypadku pożyczkobiorców, którzy spłacą dług przed określonym w umowie terminem, odjęte zostaną odsetki za pozostały okres spłaty, a w przypadku skrócenia okresu spłaty lub wypowiedzenia umowy pożyczki proporcjonalnie zredukowane zostaną również koszty pozaodsetkowe — np. prowizja, marża, opłata przygotowawcza.

Złagodzono brzmienie przepisu, który budził największe wątpliwości branżowych prawników. Chodzi o obligatoryjne sprawdzanie wiarygodności klienta firmy pożyczkowej w przynajmniej jednej instytucji, o których mowa w art. 105 ust. 4 prawa bankowego (baza informacji kredytowej) i co najmniej jednym biurze informacji gospodarczej, o których mowa w ustawie o udostępnianiu informacji gospodarczych. Ustawodawca ograniczył ten obowiązek do jednej bazy.

Której? Wybór będzie należał do firm pożyczkowych.

Mimo niechęci KNF branża pozabankowych pożyczkodawców trafi pod jej nadzór. Zgodnie z najnowszą wersją projektu kasa Komisji co roku będzie zasilana z publicznych pieniędzy specjalnym budżetem. Pula pieniędzy z roku na roku będzie rosła. W 2020 r. wyniesie 6,2 mln zł, a 2028 r. — ponad 8 mln zł.

Kredyty wyjęte spod T

Pomimo krytycznych opinii ze strony KNF ustawodawca utrzymał przepis, aby maksymalnie 10 proc. wartości portfela kredytów udzielonych w ciągu roku przez banki wyłączyć spod rekomendacji T, która jest zbiorem zaleceń nadzorcy dotyczących odpowiedzialnego finansowania klientów detalicznych, aby nie wpędzić ich w spiralę zadłużenia. Według Urzędu KNF nie powinno odstępować się od stosowania rekomendacji T m.in. po to, aby KNF mogła efektywniesprawować nadzór nad systemem finansowym.

„Nie inicjowaliśmy zmian legislacyjnych wobec art. 137 ust. 5 Prawa bankowego — przepisu, który upoważnia KNF do wydawania rekomendacji, w tym rekomendacji T. Nie inicjowaliśmy prac legislacyjnych mających na celu zmianę w ustawie o kredycie konsumenckim. Nie pracujemy obecnie nad zmianami rekomendacji (…) uznajemy te przepisy za wystarczające do sprawowania nadzoru” — informuje biuro prasowe KNF w odpowiedzi na naszego mejla.

Jacek Barszczewski, dyrektor departamentu komunikacji społecznej w KNF, podkreśla w odpowiedzi przesłanej mejlem do redakcji „PB”, że instytucja nadzorcza nie posiada inicjatywy ustawodawczej, a prace nad zmianami w ustawach może rozpocząć Rada Ministrów lub poszczególni ministrowie.

OKIEM BRANŻY

Jedna jaskółka wiosny nie czyni

JAROSŁAW RYBA, prezes Polskiego Związku Instytucji Pożyczkowych

Zmiany w trzeciej wersji projektu wybiórczo uwzględniły postulaty rynku. Na uwagę zasługują przepisy racjonalizujące weryfikowanie klientów w zewnętrznych bazach. BIK jako niezbędna instytucja infrastruktury rynków pożyczkowego i kredytowego pełni fundamentalną rolę dla bezpieczeństwa systemowego, w tym ogranicza występowanie negatywnego zjawiska przekredytowania. Widać, że autorzy ustawy to rozumieją i systemowo dążą do stworzenia skoordynowanego systemu wymiany informacji, razem z infrastrukturą biur informacji gospodarczej. Jednak projekt ustawy jest bardzo obszerny i w wielu innych aspektach, takich jak drastycznie zredukowane limity kosztów i nieadekwatny nadzór, nie uwzględnia słusznych uwag interesariuszy, a w niektórych miejscach wydaje się nawet wewnętrznie sprzeczny. Projekt wymaga notyfikacji na szczeblu europejskim i pomija trwający na szczeblu Komisji Europejskiej proces nowelizacji dyrektywy CCD, co w bliskiej perspektywie może wywołać zbędny legislacyjny chaos.

Zmiana nie na rękę pożyczkodawcom

Ustawodawca chce obniżyć pożyczkodawcom obowiązujący dziś przelicznik bazowych kosztów naliczanych od wartości pożyczki z 25 do 20 proc. Ponadto dziś pożyczkodawca może doliczyć dodatkowo 30-procentowe koszty obsługi za każdy rok trwania umowy, przy czym ostateczna kwota do zwrotu nie może przekroczyć dwukrotności udzielonej pożyczki. Po zmianie przepisów koszty obsługi zostaną obniżone do 25 proc., a łączny koszt pożyczki do 75 proc. Jeśli natomiast klient zdecyduje się na rozłożenie spłaty na sześć miesięcy, dodatkowe koszty nie mogą przekroczyć 32,5 proc. Branży wzrosną koszty działalności. Firmy będą musiały korzystać z baz BIK i BIG oraz będą objęte nadzorem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane