Zbliżają się kary za podwójne standardy

W Parlamencie Europejskim wre praca nad systemem karania spożywców za wprowadzanie różnych produktów w tych samych opakowaniach na unijne rynki.

Komisja Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów (IMCO) Parlamentu Europejskiego przegłosowała kwestię działań w przypadku tzw. podwójnych standardów żywności. Chodzi o to, że niektórzy producenci oferują pozornie ten sam produkt w poszczególnych krajach Unii Europejskiej (UE) — wygląda tak samo, ale ma różny skład, co powinno w części przypadków — zdaniem komisji — być karane. Mowa o niebagatelnych karach dla spożywców — bo 10 mln EUR bądź co najmniej 4 proc. rocznego obrotu spółki w kraju, którego dotyczy (zależnie od tego, która kwota będzie wyższa). Wszystko zaczęło się od doniesień czeskich władz, które zaalarmowały, że ci sami przetwórcy wytwarzają lepszą żywność na rynki zachodnie niż środkowo-europejskie. Podawały m.in. przykład paluszków rybnych, które w wersji na rynek niemiecki czy austriacki miały zawierać więcej ryby niż produkt dla Czechów. Do innych podwójnych standardów zaliczały różnice w wadze, składzie czy kolorze produktów. Do sprawy zaangażowały innych członków Grupy Wyszehradzkiej, a więc również Polskę, i tak sprawą od lata 2017 r. zajmuje się również UE.

Andrzej Gantner, wiceprezes Polskiej Federacji Producentów
Żywności, zwraca uwagę, że Parlament Europejski jest już na zaawansowanym
etapie prac nad karaniem spożywców, podczas, gdy Komisja Europejska jeszcze
nawet nie zakończyła badań ponad setki produktów na okoliczność stosowania
ewentualnych „podwójnych standardów”.
Zobacz więcej

PODWÓJNE STANDARDY I DROGI:

Andrzej Gantner, wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności, zwraca uwagę, że Parlament Europejski jest już na zaawansowanym etapie prac nad karaniem spożywców, podczas, gdy Komisja Europejska jeszcze nawet nie zakończyła badań ponad setki produktów na okoliczność stosowania ewentualnych „podwójnych standardów”. Fot. Marek Wiśniewski

Z prezentowanych do tej pory wyjaśnień spożywców wynikało że różnice to m.in. kwestia dopasowania produktu do lokalnych gustów. W dokumentach, którymi zajmuje się Parlament Europejski, mowa jest właśnie o tym, że dopuszczalne jest to, że produkty różnią się właśnie z powodu regionalnych smaków lub gdy w ich składzie pojawiają się lokalne surowce bądź różnica to skutek uwarunkowań prawnych w danym kraju. Wtedy jednak powinno być jasne dla konsumenta, że ten produkt się różni. Czyli jego opakowanie nie może wyglądać dokładnie tak samo.

Na oświadczenie spożywców nie trzeba było długo czekać. FoodDrinkEurope, organizacja zrzeszająca największe koncerny spożywcze i stowarzyszenia spożywców z poszczególnych krajów, poza tym, że wyraża „żal” i „zawód” takim obrotem spraw, to zaznacza, że nie wszystkie dopuszczalne wyjątki różnicowania produktów nie uwzględniają wszystkich potrzebnych opcji. Chodzi np. o zmianę pewnych elementów produktu w związku z wymaganiami logistycznymi czy możliwościami danej linii produkcyjnej. Zdaniem FoodDrinkEurope procedowane zmiany prawne doprowadzą do ograniczenia oferty i innowacji, podwyżki cen na niektórych rynkach czy rezygnacją z bazowania na lokalnych uprawach. Mają też ustawić międzynarodowych graczy na gorszej pozycji względem mniejszych, bo tylko lokalnych producentów, których nowe obostrzenia w praktyce nie obejmą.

— Prace idą dwutorowo. Jednym toczą się w Parlamencie Europejskim, który zaczął już de facto budować bardzo rygorystyczny system. Drugim — w Komisji Europejskiej i tu wyglądają zupełnie inaczej — KE jest na etapie badania 150 produktów w różnych krajach unijnych i jeszcze nie doszła do wniosków, że to temat, który wymaga regulowania. Pytanie więc jak się mają jedne działania do drugich. Niepokoi nas to — komentuje Andrzej Ganter, wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Jeśli chodzi o tę pierwszą ścieżkę, to teraz projekt, po przegłosowaniu przez IMCO, powinien trafić pod głosowanie parlamentu. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu