Ziemia rolna nie stoi inwestycyjnym ugorem

Powoli rosnące ceny i obroty to obraz rynku ziemi rolnej po ponad roku od wprowadzenia nowych zasad zakupu gruntów

Obawy przed spadkami cen okazały się płonne — wynika z indeksu zmiany cen ziemi rolnej stworzonego przez Open Finance. W drugim kwartale średnia cena hektara wyniosła 36,9 tys. zł i była o 5,6 proc. wyższa niż rok wcześniej. Od kwietnia 2016 r. głównymi nabywcami ziemi w Polsce mogą być rolnicy indywidualni, ale — jak wynika z raportu Open Finance — zmniejszenie grona potencjalnych zainteresowanych nie doprowadziło do korekty cen, spadła natomiast ilość zawieranych transakcji. W porównaniu z pierwszym półroczem 2016 r. było ich 44 proc. mniej, ale też przed ustawową rewolucją aktywność kupujących i sprzedających była rekordowa.

„Dane resortu sprawiedliwości zdają się więc sugerować, że dotychczas nawet co trzecia transakcja zawierana była przez inwestorów spekulacyjnych. Nic nie wskazuje na to, aby w kolejnych kwartałach obrót na rynku miał spadać, a powoli rosnąca świadomość nowych zasad zakupu ziemi doprowadziła nawet w pierwszym półroczu do wzrostu liczby transakcji w porównaniu do drugiego półrocza 2016 r. Najprawdopodobniej kolejne półrocze będzie jeszcze lepsze, bo to przeważnie po zbiorach rolnicy kupują najwięcej ziemi” — uważają analitycy Open Finance. Osoba, która nie jest rolnikiem, może zostać właścicielem gruntu, pod warunkiem że posiada kwalifikacje rolnicze. O specjalną zgodę wystąpić mogą też właściciele ziemi, ale muszą udowodnić, że ich ziemi nie chce kupić żaden z uprawnionych podmiotów. Z danych Open Finance wynika, że rosną ceny głównie ziemi słabej i średniej, te o najwyższej klasie nie zmieniają natomiast wartości od drugiej połowy 2015 r. „Teoretycznie powodem może być to, że to właśnie urodzajne grunty są atrakcyjne dla rolników. W nowym porządku prawnym to oni mają uprzywilejowaną pozycję — przede wszystkim oni mogą kupić ziemię bez dodatkowych zgód i formalności. Rolnicy najprawdopodobniej wykorzystują tę przewagę w negocjacjach, czego efektem są stabilne ceny żyznej ziemi” — wynika z raportu. W przypadku ziemi niższych klas bonitacyjnych dynamika zmian tradycyjnie jest wyższa. Takie parcele częściej stają się łupem osób niezwiązanych z rolnictwem. Łatwiej jest też zmienić przeznaczenie takich działek, aby wykorzystać je na inne cele niż sianie czy sadzenie, a cena słabych gruntów ornych jest przeważnie niższa niż tych o największej przydatności rolniczej. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ziemia rolna nie stoi inwestycyjnym ugorem