Złoty wśród najlepszych walut miesiąca (RANKING)

Zanotowane w lipcu 4,2 proc. umocnienie złotego do dolara pozwoliło polskiej walucie zająć drugie miejsce wśród najbardziej zyskownych środków płatniczych na świecie.

Listę walut, które w ubiegłym miesiącu zanotowały najwyższe stopy zwrotu, zdominowali przedstawiciele Europy, a konkretnie waluty ze Skandynawii i Europy Środkowej. Najwięcej zarobić dała korona islandzka (+4,6 proc.), jednak nieźle radziły sobie także korony: norweska (+3,2 proc.), szwedzka (+2,9 proc.) oraz duńska (+2,3 proc.).

Tymczasem wraz ze złotym, któremu pomogły dane za maj o drugiej z rzędu miesięcznej nadwyżce na rachunku bieżącym, zyskiwały inne waluty środkowoeuropejskie: lej rumuński (+3,8 proc.) oraz korona czeska (+2,5 proc.). „Korony” zresztą zupełnie zdominowały rynki walutowe w lipcu. Spośród 10 najlepszych środków płatniczych miesiąca aż sześć nosi właśnie taką nazwę.
10 najlepszych i najgorszych walut lipca pod względem stóp zwrotu z uwzględnieniem różnic w stopach procentowych. Źródło: Bloomberg.

Na przeciwnym biegunie znalazły się waluty azjatyckie i południowoamerykańskie, wśród których spora część pochodzi z krajów, których gospodarki oparte są na surowcach. Przecenie w Azji przewodziła rupia indonezyjska (-2,0 proc.). Tamtejszy bank centralny nie będzie interweniował w obronie waluty, tak aby jej osłabienie pomogło zrównoważyć deficyt na krajowym rachunku bieżącym. 0,9 proc. straciła rupia indyjska, ryngita malezyjskiego przeceniono o 2,3 proc., a bata tajlandzkiego i dolara singapurskiego o odpowiednio 0,4 proc. oraz 0,2 proc.

To może nie być koniec złej passy walut azjatyckich. W ich perspektywy nie wierzą najpotężniejsze banki inwestycyjne. Zdaniem m.in. Goldman Sachs i Morgan Stanley zaostrzenie polityki pieniężnej w Indiach, Turcji i Indonezji nie wystarczy, by powstrzymać przecenę, a wszystkie trzy kraje są narażone na odpływ kapitału ze względu na deficyt na rachunku bieżącym.

Na trzecim miejscu wśród spadkowiczów znalazł się dolar australijski (-1,5 proc.), któremu szkodzi spowolnienie gospodarcze na antypodach, spowodowane końcem surowcowego boomu na świecie, i oczekiwania na cięcia stóp procentowych banku centralnego do kolejnych historycznych minimów. 0,5 proc. straciło chilijskie peso. Gospodarka andyjskiego kraju jest oparta na eksporcie miedzi, której notowania nie zdołały dotąd trwale odbić się z trzyletniego dołka, zanotowanego przed miesiącem. Towarzyszami niedoli peso zostały także okoliczne sol peruwiański (-0,1 proc.) oraz real z Brazylii (-1,3 proc.).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu