Złoty zaczyna rajd

Kamil Zatoński
opublikowano: 2010-01-06 07:11

Umocnienie złotego na początku roku, to nie chwilowy wyskok. To dopiero początek. Tak wynika z ankiety „PB” przeprowadzonej wśród krajowych analityków.

Na koniec stycznia za euro trzeba będzie zapłacić 4,06 zł, za dolara 2,78 zł, a za franka 2,72 zł.

Mamy dobre wiadomości dla zadłużonych w walutach i importerów. Jarosław Janecki z Societe Generale, absolutny lider rankingu „PB, spodziewa się, że w najbliższych tygodniach kurs EUR/PLN spadnie do rocznego minimum (4,06 zł), zanotowanego na początku grudnia.
- Pierwsze dni nowego roku pokazują, że zainteresowanie inwestorów zakupem naszej waluty może przełożyć się na nieco wyraźniejsze umocnienie złotego. Prawdopodobieństwo, że złoty na koniec stycznia będzie mocniejszy w porównaniu z ostatnim dniem 2009 r. jest duże. Kluczowa dla naszego rynku walutowego będzie - jak zwykle w ostatnich miesiącach - sytuacja na giełdach. Zakładam, że w styczniu nie dojdzie do silniejszej korekty w Polsce i na giełdach zagranicznych – uważa główny ekonomista Societe Generale.

Trzech ekonomistów – Grzegorz Maliszewski z Banku Millennium, Maja Goettig z BPH i Mateusz Szczurek z ING – liczy, że bariera 4 zł za euro pęknie już w tym miesiącu.
- W styczniu spodziewam się umocnienia złotego na fali dobrych nastrojów na światowych parkietach, po jedynie umiarkowanych wzrostach indeksów giełdowych w grudniu. Optymizmowi inwestorów giełdowych powinny sprzyjać zaplanowane na styczeń publikacje wyników finansowych spółek w USA z IV kwartału ubiegłego roku. Mocniejszemu złotemu może też pomóc przejściowe odreagowanie ostatnich spadków kursu EUR/USD – mówi Maja Goettig.
Innego zdania jest Marek Rogalski z DM BOŚ, którzy ostrzega przed możliwością powrotu kursu euro do 4,15 zł. Przypomina, że na początku roku na rynkach zawsze jest więcej optymizmu, jednak wokół naszej waluty jest zbyt dużo zagrożeń, by móc myśleć o szansach na zejście poniżej 4 zł za euro.

Więcej – czytaj w środowym „Pulsie Biznesu”