Żywność coraz śmielej wchodzi do internetu

opublikowano: 06-02-2020, 22:00

Problemy z logistyką hamowały sektor e-grocery. Branżę rozruszały inwestycje w centra dystrybucyjne.

Handel artykułami spożywczymi w Polsce może osiągnąć w tym roku 300 mld zł. Coraz odważniej w tym segmencie będą rozpychały się sklepy internetowe. Na razie krajowa branża e-grocery stanowi niecały 1 proc. e-commerce — wynika z badań GfK Polonia. Skąd więc tak optymistyczne prognozy dla branży? Głównie stąd, że duże sieci detaliczne zdołały się wreszcie uporać z niełatwą logistyką w sieci.

— Przykładem jest Carrefour, który pod koniec ubiegłego roku ogłosił swoją premierę w serwisie Allegro — wskazuje Artur Halik, odpowiadający za sprzedaż w spółce Shoper (dostawca oprogramowania dla e-sklepów).

Choć już od kilku lat można zamawiać żywność online, konsumentów zniechęcał długi czas dostawy. Problem rozwiązały inwestycje w małe centra dystrybucyjne, dzięki którym w niektórych miastach zakupy zrobione w internecie docierają do konsumentów jeszcze tego samego dnia. Dużo zdziałał na tym polu polski start-up szopi.pl, którego przejął włoski potentat e-grocery – Supermercato 24.

— Dla Włochów może to oznaczać zdecydowanie łatwiejsze wejście na nasz rynek i zacieśnianie relacji z lokalnymi partnerami — przewiduje Artur Halik.

Ostatnią barierą dla upowszechnienia się w Polsce e-grocery pozostają przyzwyczajenia Kowalskich. Najlepiej z pokonywaniem tej przeszkody radzą sobie małe sklepy z żywnością z górnej półki. Chodzi m.in. o produkty ekologiczne, na które mogą sobie na razie pozwolić klienci z grubszymi portfelami. Natomiast e-commerce wśród mniej zamożnych konsumentów popularyzują spożywcze sieciówki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane