Alior zainwestował w zakupy na kreskę

opublikowano: 08-11-2018, 22:00

Bank za 4 mln zł kupił udziały w pożyczkowym fintechu. Wspólnymi siłami stworzą nowy model płatności online.

W środę Alior objął 20 proc. udziałów w PayPo, pożyczkowym fintechu specjalizującym się w internetowych płatnościach odroczonych, czyli w modelu „kup teraz, zapłać później”. Wartość transakcji wyniosła 4 mln zł. PayPo jest jednym z ośmiu start-upów zakwalifikowanych do programu akceleracyjnego banku RBL_START. O wynikach eliminacji informowaliśmyna łamach „PB” 12 września.

— Inwestycje w start-upy są elementem strategii Cyfrowego buntownika. Wspierając PayPo chcemy dać naszym klientom szybki i wygodny model kredytowania zakupów. Jest to dla nas ważne ze względu na budowanie relacji klienta z bankiem — mówi Krzysztof Bachta, członek zarządu pełniący obowiązki prezesa Alior Banku.

PayPo to młodziutka, ale prężnie rozwijająca się firma. Na rynku zadebiutowała w 2017 r., na początek pozyskując kilku merchantów. W styczniu nawiązała współpracę z Przelewami24, wiceliderem rynku płatności w internecie. Dzięki tej współpracy rozwiązanie fintechu dostępne jest w ponad stu e-sklepach. Teraz PayPo wspólnie z Aliorem stworzą nowe, hybrydowe rozwiązanie płatnicze — połączą płatności odroczone z ratami. Pilotaż wspólnej oferty banku i start-upu ruszy w I kw. 2019 r.

— Wspólna oferta będzie komplementarna. PayPo obecnie finansuje zawartość koszyka do tysiąca złotych, a bank zapłaci za droższe zakupy. Poszerzymy krąg potencjalnych klientów. Ponadto wymienimy się również kompetencjami — bank zapewni nam wsparcie merytoryczne w budowaniu procesu kredytowego i oceny ryzyka kredytowego, a my podzielimy się z nim naszym know-how dotyczącym analizy danych — śladów jakie zostawią po sobie konsumenci w interencie — tłumaczy Robert Cegliński, projekt manager PayPo.

Na rynek płatności odroczonych, które z założenia mają być tak proste jak płatności kartami kredytowymi i debetowymi czy Blikiem, pojawia się coraz więcej podmiotów. Oprócz PayPo usługęmają w ofercie również PayU, lider płatności online w Polsce, DotPay i czeski fintech Twisto w duecie z ING Bankiem Śląskim. O tym, czy zawojują rynek płatności internetowych, zadecyduje sposób promowania odroczonych płatności.

— Klienta należy poinformować o tym, że może zapłacić za zakupy w ten sposób, wcześniej niż na końcowym etapie transakcji, czyli w momencie wyboru sposobu płatności. Tak wynika z naszych obserwacji rynku odroczonych płatności internetowych, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Przekonali się o tym skandynawscyoperatorzy płatności odroczonych, którzy reklamują rozwiązanie płatnicze na stronie internetowej e-sklepu. Klient przeglądając produkty widzi, że może kupić je teraz i zapłacić później, więc może pozwolić sobie na zakup nawet w momencie, gdy nie ma płynności. Na rynku będzie pojawiać się coraz więcej graczy, oferujących zakupy na kreskę, przebiją się jednak ci, którzy stworzą najwygodniejsze rozwiązanie, na tzw. jeden klik — twierdzi Maciej Gawinecki z warszawskiego biura A.T. Kearney. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Alior zainwestował w zakupy na kreskę