Invenergy żąda od Tauronu 1,2 mld zł

aktualizacja: 03-07-2017, 18:57

Amerykańska firma pozwała giganta z GPW za zerwanie umów na zakup energii z farm wiatrowych. Tauron roszczenia odrzuca.

Temperatura sporu między giełdowym Tauronem a farmami wiatrowymi, należącymi do trzech grup: amerykańsko-polskiego konsorcjum Invenergy/Enerco, kontrolowanej przez rodzinę Kulczyków Polenergii oraz niemieckiego In.ventusa, cały czas rośnie.

Zobacz więcej

Wiatraki Tauron Ekoenergia fot. Dariusz Gorajski/FORUM

Amerykanie z Invenergy poinformowali właśnie, że powiązane z nimi spółki działające w Polsce złożyły w sądach pozwy opiewające na, bagatela, 325 mln USD (ponad 1,2 mld zł). Invenergy zarzuca Tauronowi nieetyczne i niezgodne z prawem rozwiązanie wieloletnich umów na sprzedaż energii elektrycznej produkowanej z wiatru i świadectw pochodzenia, czyli tzw. zielonych certyfikatów.

W odpowiedzi Tauron poinformował, że stroną sporów z operatorami farm wiatrowych nie jest on, ale jego spółka zależna: Polska Energia — Pierwsza Kompania Handlowa (PE-PKH). I że jedyny, dotychczas rozstrzygnięty spór, dotyczący skuteczności rozwiązania umów przez PE-PKH, przyniósł wyrok korzystny dla tej spółki.

Początku dzisiejszej wojny o miliardy z wiatraków należy szukać przed 2010 r., kiedy to właściciele farm wiatrowych podpisali z PE-PKH 15-letnie umowy na sprzedaż energii i zielonych certyfikatów o łącznej wartości kilku miliardów złotych. Wytwórcy prądu zgodzili się, by ceny były niższe o 15-20 proc. od ówczesnych rynkowych, w zamian uzyskując gwarancję ich niezmienności przez 15 lat.

Początkowo biznes przynosił Tauronowi spore korzyści, ale od 2012 r. ceny prądu i certyfikatów zaczęły znacząco spadać i umowy stały się dla energetycznego giganta nieopłacalne.

W 2014 r. wymyślił więc, że zlikwiduje spółkę córkę i pozbędzie się balastu. To nie okazało się jednak takie proste. Kolejnym ruchem PE-PKH było wypowiedzenie w marcu 2015 r. umów wszystkim 12 spółkom wiatrowym z trzech grup. Jako powód podano „odmowę przystąpienia w dobrej wierze do renegocjacji”.

Druga strona zareagowała dziesiątkami wniosków do sądów. Batalia prawna trwa na wielu polach do dziś, a w jej trakcie obie strony oskarżają się wzajemnie m.in. o nierespektowanie wyroków sądów i nieodbieranie ich postanowień, ukrywanie ważnych informacji, obstrukcję czy zmienianie siedzib spółek ze względów taktycznych.

Co rusz dochodzi też do niespodziewanych zwrotów akcji. Dla przykładu w marcu 2017 r. Tauron… cofnął likwidację PE-PKH, co zdaniem prezesa Filipa Grzegorczyka miało świadczyć o „woli osiągnięcia porozumienia”.

Jego sądowi przeciwnicy twierdzą jednak, że prawdziwym celem było dodatkowe skomplikowanie prowadzonych spraw sądowych i otwarcie sobie drogi do ewentualnego złożenia wniosku o upadłość PE-PKH. Tak czy inaczej, w tej sprawie pewne jest jedno — prawnicy obu stron przez najbliższe lata będą mieli co robić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Invenergy żąda od Tauronu 1,2 mld zł