Anty-Barbie trzyma wymiary

opublikowano: 20-11-2014, 11:35

Nazywa się Lammily i jest bardzo podobna do zwykłej Barbie, z tą różnicą, że ma proporcje normalnej młodej kobiety. Tym razem to nie tylko artystyczny projekt lecz produkt już dopuszczony do sprzedaży w cenie 24,99 USD, który można zamówić i dostać w USA jeszcze przed świętami.

Za wszystkim stoi 26-letni Amerykanin Nickolay Lamm, dyplomowany grafik komputerowy po University of Pittsburgh, o którym już w 2013 r. zrobiło się głośno w związku z lalką Barbie. Wydrukował on wtedy za pomocą drukarki 3D realistyczny odpowiednik sklepowej lalki od Mattel, stosując wymiary rzeczywistej kobiety.

Czy dzieci ją polubią?
Czy dzieci ją polubią?
Z badań przeprowadzonych przez Nickolaya Lamma wynika, że tak. Dziewczynkom przypominała ich siostrę, a chłopcy zwracali uwagę że "jest szersza".
mat. pras. Limmaly

Ponieważ jednak z jego rozeznania w sytuacji na rynku zabawek wynikło, że nikt nie będzie chciał naprawdę robić komercyjnie takiej lalki, wziął sprawy w swoje ręce. Zaprojektował zupełnie nową lalkę, nazwał ją Lammily i wystawił projekt w serwisie crowdfoundingowym CrowdtiltOpen.

Lammily ma wymiary przeciętnej 19-latki w USA, o czym wiedzę twórca zaczerpnął z CDC (rządowa agencja pod nazwą Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom).

Z założonych do zebrania 95 tys. USD zebrał w ledwie kilka dni aż 501 tys. Przeprowadził też badania wśród dzieci jednej z publicznych szkół w Pittsburgu, zbierając same przychylne opinie od zainteresowanych (patrz wideo pod artykułem). Dzieci wskazywały, że "ta lalka przypomina im siostrę", trzymając zaś ją w ręku razem ze zwykłą Barbie główną różnicę u Lammily określiły jako "jest szersza" i "bardziej prawdziwa, jak ja".

Dzięki funduszom zdobytym przec crowdfunding artysta już rozpoczął normalną produkcję lalki i już wystawił do sprzedaży 25 tys. pierwszych egzemplarzy.

W planach ma dalsze komercyjny rozwój zabawki: większy wybór strojów (jest grubsza i niższa od zwykłej Barbie więc musi mieć własną linię ubrań) oraz wersje z cellulitem i trądzikiem. Te ostatnie w postaci opcjonalnych naklejek. 

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Druś, The Time

Polecane