Azbest do rewizji

Rafał Kerger
opublikowano: 2008-06-16 00:00

Szykuje się przełom na wartym 840 mld zł rynku usuwania azbestu. Zmiany w prawie pozwolą nieszkodliwie przerabiać szkodliwą substancję.

Aton High Technology z Wrocławia i Marbet Wil z Bielska-Białej, innowacyjne firmy z unikatowymi technologiami unieszkodliwiania azbestu, przez lata chodziły od Annasza do Kajfasza. Urzędnicy samorządowi, wojewódzcy, Główny Inspektor Ochrony Środowiska, wreszcie ministerstwa środowiska i gospodarki. Ciągle nie udawało się doprowadzić do takich zmian w prawie, aby azbest w Polsce można było nie tylko składować przez lata, ale też przetwarzać. Pojawiło się jednak światełko w tunelu. W ramach rewizji programu usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest, stosowanych na terytorium Polski na lata 2002-32, Aton HT jest bliżej, a Marbet Wil, nieco dalej od wejścia na rynek z urządzeniami do unieszkodliwiania płyt eternitowych. Jak ujawnił Tomasz Bryzek, główny koordynator programu, pracujący przy Ministerstwie Gospodarki, trwają uzgodnienia międzyresortowe, mające na celu jak najszybsze wprowadzenie niezbędnych zmian do przepisów o odpadach azbestowych.

— Wolałbym, żeby nie trzeba było zmieniać głównych aktów prawnych, lecz jedynie rozporządzenie. Bo nim posłowie zdecydują o zmianie ustawy, minie pół roku — mówi Tomasz Bryzek, który trzy tygodnie temu wysłał stosowne dokumenty do Ministerstwa Środowiska, na podstawie których resort przygotuje propozycje zmian.

Ministerstwo ma już te dokumenty. Od Agaty Trzeciak z departamentu gospodarki odpadami na razie udało się dowiedzieć, że w resorcie panuje pochlebne zdanie o informacjach na temat wynalazków.

Jak w mikrofalówce

— Tak czy inaczej, cieszę się. To krzepiące wiadomości. Zainteresowanie naszą technologią zgłosiło 70 krajowych firm demontujących płyty eternitowe — komentuje wieści od ministerialnych urzędników Robert Barczyk, prezes i główny akcjonariusz Atona HT.

Westchnienie ulgi jest w jego przypadku w pełni uzasadnione. Wspólnie z doktorem Ryszardem Parosą i Zbigniewem Ilskim założyli firmę trzy lata temu właśnie po to, aby wdrożyć swój neutralizujący azbest wynalazek.

— Zainwestowałem 1,7 mln zł. Do tego był wart 5,2 mln zł debiut na New Connect. Głównie on pomógł nam przetrwać fazę wdrażania pomysłu — mówi Robert Barczyk.

Barczyk jest znanym na rynku menedżerem. Przez lata prezesował producentowi pasztetów Profi, do dziś jest akcjonariuszem Wielkopolskiej Wytwórni Żywności z Grabowa nad Prosną. Ze Zbigniewem Ilskim znają się z czasów wspólnego interesu pod nazwą Provimi, gdy w latach 90. produkowali karmę dla kotów i psów. Firmę potem sprzedali — działa do dziś, choć pod inną nazwą.

Nowatorską technologię stworzył w 2003 r. dr inż. Ryszard Parosa. Na skalę laboratoryjną udało mu się tanio unieszkodliwić odpady azbestowe dzięki instalacji, w której azbest w polu magnetycznym poddawany jest działaniu mikrofal. Nie powstają przy tym szkodliwe gazy wylotowe. Obróbka w wysokiej temperaturze powoduje, że surowiec zmienia się w nieszkodliwy materiał przypominający pumeks, który w Atonie nazwano Atonitem, a który można używać jako podkład pod autostrady. Skutek uboczny? Tylko woda.

Reaktor Aton 200 zwany potocznie Mikrofalówką Parosa we Wrocławiu powiększono. Urządzenie kosztuje 2 mln zł. Można je przewozić samochodem i przerabiać azbest tuż koło miejsca, w którym na przykład dach eternitowy zostanie zdemontowany, co pozwala zaoszczędzić na kosztownym transporcie.

— Przyszły rok będzie dla firmy przełomowy, bo naszą ofertą zainteresowani są zagraniczni kontrahenci z m.in. Francji, Łotwy, USA gdzie taka technologia jest dozwolona. Francuzi w ogóle chcieliby ją kupić. Tam pojadą nasze pierwsze urządzenia, które powstały i powstają — chwali się Robert Barczyk, pokazując poligon Atona. Tak przedsiębiorcy i naukowcy z Wrocławia nazywają miejsce, w którym składają i próbują swoje cacka.

A niech badają

Lokalna droga. We fragmencie połatana tradycyjną metodą, we fragmencie siarkobetonem Sultech, w którym zespolone odpady azbestu nie uwalniają groźnych dla zdrowia mikrowłókien. Pierwsze łaty się kruszą, drugie niezbyt.

W Bielsku-Białej, w Marbet Wilu, jednej ze spółek Włodzimierza Mysłowskiego, w związku z lobbingowym postępem w sprawie azbestu powodów do takiego optymizmu jak w Atonie nie ma. Choć bielszczanie dłużej niż wrocławianie forsują swoją technologię — nim dostaną zapisane w prawie środowiskowym pozwolenie na wdrożenie swojej technologii rozdrabniania azbestu w osłonie płynnego polimeru siarki — powinni jeszcze ponad wszelką wątpliwość udowodnić, że niebezpieczne, rakotwórcze włókna rzeczywiście z Sultechu się nie wydostają. Mikrofalówka Parosa je likwiduje.

— Marbet z siarkobetonu z włóknami azbestu chciałby produkować choćby podkłady pod tory. Podkłady pracują, więc powinni zbadać swoją technologię na AGH, bo na razie wydaje się mało uzasadnione twierdzenie, że mikrowłókna azbestowe z podkładów nie będą się wydostawać — twierdzi Tomasz Bryzek.

Włodzimierz Mysłowski szybko ripostuje.

— Zleciliśmy i zapłaciliśmy już raz za takie badania Sultechu, tyle że w Głównym Instytucie Górnictwa, i mamy świetne wyniki. Jeżeli to nie wystarcza, mam w zakładzie podkłady kolejowe — można przyjechać, zabrać i zbadać. Ja już na to nie mam czasu. Technologią są poważnie zainteresowani Irlandczycy oraz Holendrzy. Jeżeli nie będziemy tego robić w Polsce, sprzedamy innym — mówi Włodzimierz Mysłowski.

Składowiska zostaną

Wydaje się, że przy pojawieniu się nowych graczy na polskim rynku neutralizacji azbestu, Atona i później, ewentualnie, Marbet Wilu — tak jak na każdym rynku, gdzie pracy nie ma nieskończenie wiele (azbestu do neutralizacji zostało około 14 mln ton) — by ktoś mógł zyskać, ktoś musi stracić.

Tomasz Bryzek przekonuje jednak, że tak nie będzie. A już na pewno przez najbliższe lata. W praktyce oznacza to, że 27 składowisk azbestu rozsianych po Polsce wciąż będzie miało dochody. Oficjalny sposób unieszkodliwiania u nas azbestu polega na pakowaniu go w worki i zakopywaniu w nieckach wyłożonych geo- włókniną. Powstaną nawet nowe komory do przechowywania eternitu przy wysypiskach. Powód? Prosty. Dla przykładu urządzenia Atona — które są najbliżej realizacji — mogą przerabiać jedynie 200 kg płyt cementowo-azbestowych na godzinę. Gdyby jedno z nich pracowało całą dobę, przerobiłoby od 4 do 5 ton eternitu. A według założeń programu opracowanego w 2002 r. Polska powinna być wolna od 14 mln ton azbestu do 2032 r. Zatem najpierw reaktory Aton 200 musiałyby zostać na tyle upowszechnione, żeby były w każdym powiecie. Dopiero wtedy — gdyby pracowały non stop — mogłyby zdążyć do 2032 r.

Koszty wprowadzenia nowych technologii? Aton? Opłaca się — szczególnie na tle — z grubsza — 10 razy droższej, także zdrowej, plazmowej technologii utylizacji stosowanej w bogatych krajach. Aton HT utrzymuje, że koszt przerobu tony eternitu wyniesie 600 zł, czyli tyle, ile średnio pobierają polskie składowiska za zakopanie azbestu w ziemi. Technologia Marbetu jest jeszcze tańsza. Bielszczanie chcieliby tylko dostać azbest, a koszt jego przeróbki pokryją ze sprzedaży wyprodukowanych z Sultechu produktów: podkładów kolejowych, płyt drogowych, krawężników, rur, studzienek kanalizacyjnych itp.

Obecną wartość rynku utylizacji azbestu wyliczyć bardzo łatwo. Skoro pozostało go 14 mln ton, a składowanie kosztuje średnio 600 zł za tonę — do wyjęcia zostało — bagatela — około 840 mld zł. Nie dziwi więc, że Aton HT i Marbet Wil potrafiły czekać na wejście w ten segment długie miesiące. n

Tajemnice Challengera

Oficjalnie za katastrofę z 1986 r. Amerykanie winę zrzucili na niską temperaturę i nieodwołanie startu przez NASA. Istnieje jednak teoria, że prawdziwym powodem tragedii promu kosmicznego już w 73. sekundzie lotu były przepisy Environmental Protection Agency (ministerstwa środowiska) zabraniające NASA stosowania azbestu w materiałach konstrukcyjnych statków kosmicznych. Wcześniej jako uszczelniacza używano m.in. szpachlówki próżniowej z azbestem. W 1985 r. EPA zmusiła NASA do zastąpienia jej ekologicznym odpowiednikiem. Ponoć — na zakazie stosowania owego azbestowego wypełniacza — miało ucierpieć także amerykańskie wojsko, któremu po odstawieniu azbestu nie udały się dwa starty wielkich rakiet Titan 34D.

Znika powoli, bo rząd nie daje pieniędzy

1,9

mld zł Tyle rocznie powinien kosztować rządowy program usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest, stosowanych na terytorium Polski na lata 2002-32.

65

mln zł Tyle polski rząd przeznaczył na azbest w tym roku.

1,5

mln ton Tyle z 15,5 mln ton azbestu zneutralizowano przez 8 lat. Gdyby to tempo zostało zachowane, pozbędziemy się trucizny do końca XXI w.

Polski zakaz ma 10 lat

Nazwa azbest nie określa konkretnego minerału, lecz obejmuje ogół tworzących włókna minerałów krzemianowych. Od 1998 r. w Polsce obowiązuje zakaz produkcji i stosowania azbestu, podobnie jest w wielu innych krajach. Dlaczego? Surowiec jest przyczyną pylicy azbestowej, raka płuc i nowotworów międzybłoniaka opłucnej. Gdzie wcześniej można było go stosować? Ze względu na złe przewodnictwo ciepła i prądu jako materiał izolacyjny. Dzięki ogniotrwałości i izolacyjności termicznej stosowany także do wyrobu tkanin ogniotrwałych i farb ogniotrwałych. Produkowano z niego okładziny ciernych szczęk hamulcowych i niepalne materiały budowlane, m.in. eternit na pokrycia dachowe.

Rafał Kerger