Bankowy potentat nastawia się na korporacje, choć otworzy też pion detaliczny. Nie chce kupić banku w Polsce

„Puls Biznesu”: Chcecie kupić jakiś bank w Polsce?

Wenbo Hou, szef polskiego oddziału Bank of China: Nie. Nastawiamy się na działalność skierowaną do przedsiębiorstw. Choć będziemy też oferować usługi detaliczne — kredyty hipoteczne czy depozyty. Zastanawiamy się nad współpracą z agentem, który pomoże nam oferować hipoteki. Usługi będziemy oferować wszystkim, nie nastawiamy się tylko na mniejszość chińską, która w Polsce jest stosunkowo mała [ok. 10 tys. osób — przyp. red.]. Być może otworzymy kolejne oddziały. Ale nie będziemy szczególnie rozwijać działalności detalicznej.

W tym samym czasie wejdą do Polski Bank of China (BoC) i Industrial and Commercial Bank of China (ICBC). Będziecie współpracować czy konkurować?

Konkurujemy ze sobą, to prawda. Ale i współpracujemy. Różnica między nami polega na tym, że BoC jest instytucją finansującą działalność przedsiębiorstw, a ICBC inwestorem, angażującym kapitał bezpośrednio w firmy. BoC stworzył globalny fundusz zajmujący się inwestycjami bezpośrednimi, ale nie ma planów, by wszedł on do Polski.

Dlaczego zdecydowaliście się na inwestycję w Polsce akurat teraz?

Bank of China podjął decyzję o wejściu do Polski w 2011 r. W Chinach Polska staje się coraz bardziej popularna, zauważa się ten kraj jako lidera w rozwoju gospodarczym w Unii, o ogromnym potencjale rozwoju. Z Polski bank będzie operował w krajach ościennych, ale głównie skupiamy się na polskim rynku. Firmy chińskie interesują się Polską również ze względu na strategiczne położenie, co daje możliwości rozwoju w branży logistycznej, infrastrukturalnej (wzrasta np. rola polskich portów morskich, a co za tym idzie dużych inwestycji w tym obszarze), portów lotniczych. Zachęcające są również plany rozwoju branży energetycznej.

Na czym ma polegać pomoc banku polskim firmom zainteresowanym inwestycjami w Chinach?

Chiny są ogromnym rynkiem zbytu. Zapotrzebowanie choćby na sprzęt wydobywczy jest ogromne. Wiadomo też, że trudno jest sprzedać w Chinach towar wyprodukowany w Polsce. Ale polska i chińska firma mogą stworzyć joint venture, które otworzy zakład produkcyjny w Chinach. My możemy ułatwić sfinansowanie takiego przedsięwzięcia.

Jaka będzie skala państwa działalności w Polsce?

Trudno powiedzieć. Rozwój BoC w Polsce zależy od decyzji inwestycyjnych firm polskich i chińskich, z którymi chcemy współpracować.

Polsko-chińska nierówna współpraca

Chiny to dla polskiej gospodarki przede wszystkim dostawca. W 2011 r. sprowadzono do Polski towary za 13,2 mld EUR (54,3 mld zł), czyli o 5 proc. więcej niż rok wcześniej. Państwo Środka to nasz trzeci co do wielkości partner w imporcie (za Niemcami i Rosją). Sprowadzamy przede wszystkim maszyny, elektronikę, ubrania, zabawki, metale, tworzywa sztuczne i chemikalia. Polski eksport do Chin to znacznie rzadsze zjawisko (wartość sprzedaży to zaledwie jedna dziesiąta importu). Eksportujemy głównie maszyny, metale, tworzywa sztuczne i meble.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Bankowy potentat nastawia się na korporacje, choć otworzy też pion detaliczny. Nie chce kupić banku w Polsce