Bariery w zatrudnianiu uchodźców z Ukrainy

  • Maciej Cierniak
opublikowano: 28-08-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Wiele osób przybyłych zza wschodniej granicy mimo starań nie znalazło w Polsce pracy. Jakie przeszkody napotykają najczęściej?

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • Co przeszkadza uchodźcom z Ukrainy w znalezieniu pracy
  • Czy kwestia języka jest problemem
  • Czy czują się dyskryminowani
  • Jak można zaradzić tym problemom

Według danych sprzed kilku tygodni 52 proc. spośród uchodźców zdolnych do pracy znalazło zatrudnienie w Polsce. Biorąc pod uwagę coraz mniej korzystne dane ekonomiczne dotyczące polskiej gospodarki, można uznać ten odsetek jako wysoki. Wynika on przede wszystkim z łatwości asymilacji osób narodowości ukraińskiej w polskim społeczeństwie.

– Obecna fala przyjazdów z Ukrainy, spowodowana wojną, trafia na grunt już częściowo oswojony i rozpoznany – dla Ukraińców Polska jest krajem bardziej znajomym, dla Polaków Ukraińcy to także dobrze znani przybysze – wyjaśnia Łukasz Mazurkiewicz z firmy badawczej ARC Rynek i Opinia.

Jest jednak znaczna grupa osób, które wciąż - z różnych powodów – nie znalazły w naszym kraju zatrudnienia. Warto dodać, że napływ uchodźców rozbudził nadzieje wśród przedsiębiorców, którym brakowało rąk do pracy. Dla nich pomoc w postaci prawie miliona dodatkowych pracowników, często mniej wymagających od Polaków, mogłaby zdecydowanie ułatwić prowadzenie biznesu. Warto zastanowić się nad tym, jakie bariery utrudniają znalezienie pracy osobom z Ukrainy i w jaki sposób można temu zaradzić.

Główna przeszkoda: język

Choć język polski i ukraiński są sobie bliskie, duża część osób uciekających przed wojną nie uznaje tego drugiego za ojczysty. Przyjeżdżają oni bowiem z terenów wschodniej Ukrainy, objętych intensywnymi działaniami wojennymi, które nieprzypadkowo są regionami z najwyższym udziałem ludności rosyjskojęzycznej. Uchodźcy z tych obwodów muszą więc zmagać się z językiem, który jest dla nich bardziej obcy niż dla osób z Kijowa. Rozsądnym byłoby więc postawienie na pośrednictwo w komunikacji z tą grupą osób znających język rosyjski, których w Polsce nie brakuje.

Niełatwo o pracę:
Niełatwo o pracę:
Uchodźcy szukający zatrudnienia w Polsce napotykają wiele przeszkód. Mówią m.in. o barierze językowej (zwłaszcza ci ze wschodniej części Ukrainy) i braku możliwości godzenia pełnoetatowej pracy z opieką nad dziećmi.
Adobe Stock

Ale nawet ludności ukraińskojęzycznej brakuje ofert pracy dla osób nieznających języka polskiego. To największa przeszkoda, na którą skarżą się członkowie grup na Facebooku, zrzeszających uchodźców i Polaków, którzy im pomagają.

– Aktywny proces migracji nadal trwa. Warto podkreślić, że Ukraińcy są nastawieni na podjęcie w Polsce pracy. Głównym problemem w znalezieniu zatrudnienia jest nieznajomość języka polskiego, jednak Ukraińcy zamierzają uzupełniać ten brak. Ich dalsze plany zależą od zakończenia wojny i sytuacji w kraju – wyjaśnia dr Oksana Czernienko z Przemysłowego Narodowego Uniwersytetu Technicznego Ukrainy.

Potwierdzają to dane pozyskane przez ARC Rynek i Opinia. Mimo że 82 proc. Ukraińców nie mówi po polsku, aż 78 proc. pragnie nauczyć się tego języka – czytamy w raporcie z ich badania.

Niestabilna sytuacja

Drugim z największych problemów dotykających uchodźców z Ukrainy w kontekście zatrudnienia jest brak możliwości pogodzenia pełnoetatowej pracy z opieką nad dziećmi. Ze wspomnianego badania ARC wynika, że niemal połowa ankietowanych uchodźców przybyła do Polski z nieletnimi dziećmi.

Samotne matki często szukają pracy na połowę etatu lub w mniejszym wymiarze. Wiele z tych kobiet chciałoby móc korzystać z elastycznego czasu pracy. Mniejsza, choć wciąż znacząca grupa osób, deklaruje, że istotnym czynnikiem, który pomógłby im w znalezieniu zatrudnienia, byłaby możliwość przejścia na pracę zdalną.

O innych kwestiach, będących dla uchodźców barierami w zatrudnieniu, można usłyszeć od wolontariuszy z organizacji na co dzień mających do czynienia z uciekinierami z Ukrainy.

– Do poważnych problemów należy niestabilna sytuacja życiowa cudzoziemców, którzy często chcą jak najszybciej wrócić do swoich domów. Pracodawcy nie traktują poważnie pracownika, który szybko może zniknąć – mówi Renata Makuch, specjalistka ds. uchodźców i migrantów z Caritas Polska.

W tym przypadku pracodawcy muszą samodzielnie skalkulować ryzyko, jednak warto dodać, że według badań jest ono stosunkowo niskie. Prawie 60 proc. osób, które znalazły schronienie w Polsce, chce tu pozostać na dłuższy okres, jeśli działania wojenne w ich ojczyźnie będą nadal trwały.

Dyskryminacja

Kolejną ważną kwestią jest nierówne traktowanie uchodźców przez niektórych pracodawców.

– Ukraińcy skarżą się na dyskryminację w miejscu pracy. Oferowane są im zbyt niskie płace i złe warunki zatrudnienia. Dużą barierę stanowi brak znajomości specyfiki polskiego prawa, także w zakresie obowiązków pracownika, oraz rynku pracy – dodaje Renata Makuch.

Dotyczy to przede wszystkim prac niskokwalifikowanych. Warto jednak dodać, że nawet ci azylanci, którzy mają tytuł magistra zdobyty na ukraińskiej uczelni, mogą mieć problem ze znalezieniem zatrudnienia w zawodzie. W wielu przypadkach dyplomy nie mogą być nostryfikowane (uznane za równoważne wobec tych wydawanych w UE). Tymczasowo podczas procedury rekrutacyjnej można to rozwiązać testami kompetencji. Długofalowo jest jednak potrzebna zmiana w prawodawstwie na poziomie krajowym, a nawet unijnym. Warto dodać, że tylko 6 proc. Ukraińców - według badania ARC Rynek i Opinia - nie jest gotowych podjąć pracy w zawodzie innymi niż dotychczas wykonywany. Aż 48 proc. z nich elastycznie podchodzi do tego, czy nowe miejsce zatrudnienia będzie zgodne z ich wykształceniem i doświadczeniem zawodowym.

Jak zaznacza ekspertka Caritas, uchodźcy zmagają się również z dużą konkurencją “wśród swoich”. Do Polski przybyło z Ukrainy w ciągu pół roku kilka milionów osób. Oczywiście nie wszyscy uchodźcy w wieku produkcyjnym chcą tu pracować, ale wielu z nich chwyta się każdej możliwości zatrudnienia. W efekcie na korzystną ofertę od firmy, którą stać na przyjęcie do pracy na przykład 10 osób, odpowiada stu Ukraińców.

O sprawniejszą integrację

Co ważne, mimo przytoczonych barier wskaźnik zatrudnienia uchodźców systematycznie wzrasta. Jak wspomnieliśmy, w ciągu sześciu miesięcy, które upłynęły od rozpoczęcia wojny w Ukrainie, pracę zarobkową podjęła ponad połowa zdolnych do pracy uchodźców. Statystyki napawają nadzieją, że integracja uchodźców z polskimi firmami będzie przebiegać coraz sprawniej.

– Pracy w Polsce nie brakuje. Co prawda, pojawiają się pierwsze analizy wskazujące na spadającą liczbę ofert pracy, ale nadal jest ich niemal 300 tys. To oznacza, że tylu pracowników nasz rynek pracy mógłby wchłonąć już teraz – mówi Krzysztof Inglot, ekspert ds. rynku pracy, założyciel Personnel Service.

Ci uchodźcy, którzy jeszcze nie znaleźli zatrudnienia, mogą korzystać również ze wsparcia dużych i mających rozbudowane sieci logistyczne organizacji pozarządowych, np. Caritasu.

– Cały czas pracujemy nad tym, by coraz więcej uchodźców z Ukrainy nie tylko otrzymało, ale też utrzymało pracę. Poza niwelowaniem wcześniej wymienionych problemów działamy też na rzecz zwiększania kompetencji osób, które znajdują się pod naszą kuratelą – mówi Renata Makuch.

Działania mające na celu aktywizację zawodową uchodźców podejmuje również rząd. Pod koniec kwietnia Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ogłosiło Program Aktywizacyjny dla Cudzoziemców “Razem możemy więcej”, wart 40 mln złotych. Kwota ta od tej pory - w miarę pojawiania się kolejnych trudności, z którymi muszą zmagać się osoby uciekające z terytoriów objętych działaniami wojennymi - wzrosła ponad dwuipółkrotnie. Ostatecznie na ten cel przeznaczone zostały 104 mln złotych. „Dofinansowanie otrzyma 115 projektów, które przewidują, oprócz nauki języka polskiego, zapoznanie z kulturą naszego kraju, szkolenia zawodowe i projekty integracyjne. Działaniami pomocowymi zostanie objętych około 50 tys. cudzoziemców, głównie uchodźców z Ukrainy” – przekazał PB wydział prasowy departamentu komunikacji i promocji Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane