Belka jest skłonny objąć tekę ministra finansów

Paweł Kubisiak
31-08-2001, 16:50

(Depesza uzupełniona o wypowiedzi Dariusz Rosatiego, członka RPP w końcowych paragrafach)

WARSZAWA (Reuters) - Doradca ds. ekonomicznych prezydenta, Marek Belka powiedział w wywiadzie dla Gazety Wyborczej, że jest skłonnny objąć tekę ministra finansów w nowym rządzie, który prawdopodobnie po wrześniowych wyborach zostanie uformowany przez SLD.

"SLD musi najpierw wygrać wybory i to wysoko, bo nie widzę siebie w koalicyjnym rządzie. (...) Ponadto całe SLD musiałoby zaakceptować program wyjścia z kryzysu" - powiedział Belka.

Belka, który, odżegnywał się ostatnio od przyjęcia stanowiska ministra finansów w przyszłym rządzie powiedział także, że aby zwiększyć wydatki budżetowe potrzebne są radykalne rozwiązaniapodatkowe.

"Akcyzy raczej nie da się podnieść (...). Ale VAT zawsze można zwiększyć. Nie wykluczam też podatku importowego (...). Można też opodatkować dochody z oprocentowania oszczędności bankowych, zlikwidować ulgi w podatku dochodowym od osób fizycznych" - powiedział Belka.

Doradca ekonomiczny prezydenta stwierdził także, że nadal uważa, że Rada Polityki Pieniężnej powinna obniżyć stopy w sposób zdecydowany, na przykład o 4-5 punktów procentowych, o czym wcześniej mówił w wywiadze dla Polityki.

"Rzuciłem takie liczby, bo liczyłem na przebudzenie RPP. (...) Rada musi zrozumieć, że osiągnięcie wyznaczonego celu inflacyjnego w 2002 r. jest dzisiaj sprawą trzeciorzędną" - dodał Belka.

RPP wyznaczyła cel inflacyjny na 2002 roku na poziomie 4-6 procent woebc 6-8 procent w tym roku. W lipcu inflacja liczona rok do roku wyniosła 5,2 procent.

Dodał, że RPP powinna podjąć decyzję w sprawie obniżenia stóp w najbliższym czasie, "bo wisi nad nami groźba krachu gospodarczego".

Członkowie RPP określili wypowiedzi Belki jako jednostronne i nazbyt uproszczone.

"Wygląda na to, że profesor Belka myśli, iż to Rada Polityki Pieniężnej doprowadziła budżet państwa i polską gospodarkę do kryzysu. To jest nieporozumienie. Zdaje się, że pan Belka stracił nerwy" - powiedział Dariusz Rosati z RPP.

Główna stopa procentowa jest teraz na poziomie 14,5 procent, czyli prawie 10 punktów procentowych ponad poziomem rocznej inflacji.

"Oczywiście wiemy, że wysokie stopy procentowe spowalniają wzrost gospodarczy, ale jest to koszt uniknięcia głębokiego kryzysu walutowego" - dodał Rosati, zaznaczając, że gdyby nie wysokie stopy procentowe, deficyt na rachunku obrotów bieżących wzrósłby do 10 procent PKB i roznieciłby kryzys.

Polityka monetarna RPP ograniczyła popyt krajowy i import, powodując obniżenie deficytu na rachunku obrotów bieżących do około 5,3 procent PKB z ponad ośmiu procent na początku roku.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, warsaw.newsroom@reuters.com))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Kubisiak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Belka jest skłonny objąć tekę ministra finansów