Mikołajki są bogatą gminą, a będą jeszcze bogatszą. Za sprawą adrenaliny i oktanów oraz Piotra Jakubowskiego, burmistrza z głową na karku.
Rajd Polski, drugi najstarszy na świecie po Monte Carlo, startuje jutro w Mikołajkach. Choć tegoroczna impreza zapowiada się naprawdę ciekawie, przyszłoroczna edycja pobije wszystkie na głowę, bo FIA (Międzynarodowa Federacja Samochodowa) umieściła w kalendarzu rajdowych mistrzostw świata w 2009 r. także nasze zawody. Światowa czołówka będzie się ścigać na trasach wokół Mikołajek między 26 a 29 czerwca 2009 r.
— Jesteśmy bardzo zadowoleni. Spełniło się marzenie wielu pokoleń działaczy, a przede wszystkim zawodników oraz kibiców — mówił w wywiadzie, po ogłoszeniu decyzji FIA, Andrzej Witkowski, prezes Polskiego Związku Motorowego.
Ile szutru w szutrze
W 2006 r. FIA oficjalnie przyznała „Polskiemu” status kandydata do organizacji mistrzostw świata — wspólnie z Rajdem Cypru. Polacy zaczęli lobbować w środowisku, aby stać się kandydatem nr 1. W końcu marca 2007 r., podczas Rajdu Portugalii, w Algarve zorganizowali prezentację podobną do tej w Cardiff, kiedy otrzymaliśmy prawo do piłkarskich mistrzostw Europy. Przyszli dziennikarze z całorocznymi akredytacjami, czyli wyższa szarża, menedżerowie zespołów fabrycznych, szychy z FIA. Podczas zeszłorocznego wyścigu do Mikołajek przyjechali obserwatorzy z zespołów fabrycznych. O co pytali? O specyfikę szutru, czy jest grząsko, czy wszędzie blisko i takie tam.
Wyjechali z wiedzą. Bardzo cenną, jak się okazało. Szuter warmińsko-mazurski jest przyjacielski. Nie obija podwozia samochodu za 200 tys. euro kamieniami wielkości pięści, jak na Cyprze. Rajd jest tani — bo w sercu Europy. Kompaktowy — bo odcinki toczą się w okolicach Mikołajek. Są hotele i piękne „okoliczności przyrody”.
Dodatkowo na trasie „Polskiego” ustawiają się dziesiątki tysięcy kibiców. Z dobrego punktu obserwacyjnego widzą nawet dwukilometrowy przejazd. Nie zdarza się to w innych rajdach szutrowych, gdzie albo walka toczy się w górach, albo w lesie.
Z głową na karku
Nic by się nie udało, gdyby nie jeden człowiek, który w mistrzostwach upatrzył szanse dla miasta i regionu. Burmistrz. Piotr Jakubowski.
Działacze Polskiego Związku Motorowego, zaangażowani w przygotowania rajdu do mistrzostw świata, podkreślali, że ogromne znaczenie dla powodzenia przedsięwzięcia ma współpraca organizatora imprezy z lokalnymi władzami. A ta od samego początku układała się w Mikołajkach wzorowo. Dodatkowo burmistrz wyczuł pismo nosem i postanowił na zawodach zarobić. Jak?
Na przykład tak. Kierowcy, kibice i sponsorzy uwielbiają tzw. superoesy — specjalne odcinki rozgrywane w trybie wyścigu równoległego, na wyszykowanym do tego celu torze. W Mikołajkach toru nie było. Trzeba zbudować — zadecydował Jakubowski. I buduje.
— Inicjatywa wyszła od burmistrza. Organizacją i finansowaniem przedsięwzięcia zajmuje się gmina. My, jako organizatorzy rajdu, doradzamy, jak tor powinien wyglądać. Ma być widowiskowo i bezpiecznie. Tor ma kształt umownej ósemki z mostkiem, tak aby dwie załogi rywalizowały jednocześnie. Trasa, na której nie zabraknie lubianych przez kibiców hopek, będzie z twardego szutru. Na zakrętach bardzo szeroko, aby zawodnicy mogli pojechać pełnym bokiem i cieszyć oczy kibiców — opowiada Tomasz Bartoś, dyrektor tegorocznego 65. Rajdu Polski.
Dla prestiżu i rozwoju
Po co burmistrz buduje tor? Po co wydaje na niego 4 mln zł z miejskiej kasy? Bo ma chytry plan.
Mikołajki ze względu na atrakcyjne położenie na szlaku Wielkich Jezior Mazurskich, a także szybszy i prężniejszy (przynajmniej w odczuciu gminnych włodarzy), w stosunku do innych regionów kraju, rozwój bazy noclegowo-wypoczynkowej stały się obok kurortów nadmorskich i górskich jedną z najbardziej popularnych miejscowości wypoczynkowych w Polsce.
— Od lat w sezonie letnim przez nasze miasteczko i najbliższą okolicę przewijają się dziesiątki tysięcy żeglarzy, miłośników jezior i lasów, turystyki rowerowej itp. Umieszczenie rajdu w kalendarzu naszych imprez przyciągnęło nową grupy turystów — rajdowców i kibiców sportów samochodowych. Zawody odbywają się na początku czerwca i są doskonałą promocją przed zbliżającymi się wakacjami. Ponadto wydłużają stosunkowo krótki sezon turystyczny. Czerwiec bez rajdu zwykle był okresem małego ruchu. Zawody to zmieniają i Mikołajki zaczynają tętnić życiem. Najważniejszą jednak rzeczą jest prestiż i medialność imprezy, która wyśmienicie promuje nie tylko miasto lecz również cały nasz region — przekonuje Piotr Jakubowski.
Dlatego stara się pomagać organizatorom Rajdu Polskiego jak może.
— Z roku na rok coraz lepiej przygotowujemy trasy, udoskonalamy wspólnie z PZM-otem organizację. W ostatnim roku zadbaliśmy o zaplecze serwisowe dla załóg. W celu podpatrzenia dobrych praktyk uczestniczyliśmy w Rajdzie Portugalii — chwali się Piotr Jakubowski
Organizacja imprezy o randze mistrzostw świata, drugiej po narciarskim pucharze świata w Zakopanem, to wielki prestiż.
— Zapewni nam międzynarodowy rozgłos i wypromuje nie tylko w kraju, ale także za granicą. Transmisjom medialnym z zawodów towarzyszą zwykle różne materiały pokazujące walory terenów, na których odbywa się rajd. Mamy nadzieję, że wielu miłośników sportów motorowych, goszczących w naszych stronach pierwszy raz, zainteresuje się Mazurami i przyjedzie ponownie — mówi Piotr Jakubowski.
Organizacja zawodów znacznie wzbogaca ofertę turystyczną, a to napędza rozwój głównej gałęzi lokalnego przemysłu, czyli turystyki, z której w Mikołajkach żyją praktycznie wszyscy.
— Decydując się na kosztowną dla nas inwestycję, właśnie to mieliśmy na uwadze. Ściągając do Mikołajek Rajd Polski, stwarzając warunki do organizacji eliminacji światowych, dajemy naszym mieszkańcom i interesującym się gminą inwestorom dużą szansę rozwoju. Liczymy na to, że nasze plany znajdą uznanie nie tylko u mieszkańców, ale także u sponsorów, którzy zainteresują się bliżej naszą ofertą dotyczącą wykorzystania toru — dodaje Piotr Jakubowski
Bo tor ma służyć, nie porastać trawą. Burmistrz chce wykorzystywać go do innych imprez motoryzacyjnych, Nie wyklucza też organizowania na nim zabaw zimowych. Może biegów narciarskich, może carlingu. Pomysłowy facet. n
Będzie gdzie spać
Łączna liczba miejsc noclegowych w gminie Mikołajki to ponad 8 tys. Za mało, by ugościć kibiców rajdu — eliminacji mistrzostw świata.
Sekret sukcesu tkwi w połączeniu sił i skorzystaniu z pomocy Giżycka, Rynu, Mrągowa, Rucianego-Nidy i innych miejscowości. Za daleko od centrum rajdu? Wcale nie. Na Rajdzie Finlandii standardem jest to, że kibice, by oglądać zawody, dojeżdżają specjalnymi pociągami ponad 100 km. W Mikołajkach i okolicy powstają nowe obiekty turystyczne, choć trudno stwierdzić, że którykolwiek z nich budowany jest z myślą wyłącznie o rajdzie. Niemniej rozpoczynają się budowy kolejnych dużych hoteli, np. na wyspie Jeziora Mikołajskiego czy centrum hotelowo-konferencyjnego w Tałtach.
Da się niźle zarobić
W 2006 r., kiedy Irlandia została włączona do organizatorów RSMŚ, badania przeprowadzone przez Uniwersytet Ulster oszacowały, że runda WRC przynosić będzie około 29 mln euro rocznie. Dodając do tego wartość reklamy TV, coroczne profity z zawodów mogą wynieść 46 mln euro dla kraju. Cały cykl rajdów śledzi nawet miliard kibiców.
Rajd Polski w liczbach
4,5
tys. km Tyle liczyła najdłuższa trasa Rajdu Polski. Było to w 1964 r.
2,3
km Taką długość ma superoes zbudowany w Mikołajkach.
118
km/h Taką średnią prędkość osiągali zawodnicy w minionych edycjach Rajdu Polskiego w Mikołajkach.
Z Warszawy na Mazury
Rajd Polski to jedna z najstarszych imprez w tej dyscyplinie sportu na świecie. Jego pierwszą edycję zorganizowano w 1921 r. na trasie Warszawa — Białowieża — Warszawa. W okresie międzywojennym rozegrano 12 rajdów. Po wojnie zawody wznowiono w sezonie 1947. Od 1960 r. rozpoczęła się nowa era w historii Rajdu Polski, który został włączony do eliminacji mistrzostw Europy. W 1973 r., na inaugurację mistrzostw świata, „Polski” włączono jednorazowo do kalendarza nowo powstałego serialu.
Rajd organizowano w różnych regionach kraju: w Krakowie, we Wrocławiu i w Kłodzku. Najwięcej razy(4) wygrał go Sobiesław Zasada. Od 2005 r. jego bazą są Mikołajki, a asfaltowe trasy odcinków specjalnych zastąpiono szutrowymi.
Marcin Bołtryk
