Biała księga wskaże przeszkody

opublikowano: 06-04-2016, 22:00

Jak pobudzić polską innowacyjność i walczyć z barierami w jej rozwoju? Rząd pyta, a każdy może zgłosić propozycje rozwiązań

W kolejnych rankingach innowacyjności Polska wciąż plasuje się na końcu stawki. Co zrobić, aby poprawić sytuację w tym obszarze? Jak zachęcić polskich naukowców i przedsiębiorców do współpracy nad nowatorskimi rozwiązaniami? Aby odpowiedzieć na te pytania, rząd powołał międzyresortową Radę ds. Innowacyjności. Jedną z jej pierwszych inicjatyw było rozpoczęcie prac nad tzw. Białą Księgą Innowacyjności. Ma się w niej znaleźć opis rozwoju polskich innowacji oraz wykaz barier i utrudnień w ich wprowadzeniu.

— Największą zaletą Białej Księgi Innowacyjności może być zmiana sposobu pozyskiwania informacji na bardziej otwartą, czyli ankieta dostępna w zasadzie dla każdego — uważa Paweł Nowicki, prezes klastra BTM Innovations.
Zobacz więcej

KAŻDY MOŻE MIEĆ WPŁYW:

— Największą zaletą Białej Księgi Innowacyjności może być zmiana sposobu pozyskiwania informacji na bardziej otwartą, czyli ankieta dostępna w zasadzie dla każdego — uważa Paweł Nowicki, prezes klastra BTM Innovations. Marek Wiśniewski

— Biała Księga Innowacyjności to instrument, który ma nam pokazać białe plamy, katalog barier, które należałoby zmienić, ale ministerstwa mogą o nich nie wiedzieć. Dlatego postanowiliśmy zrobić inwentaryzację. Księga będzie redagowana na trzy sposoby. Pierwszy — zbieramy dotychczasową wiedzę. Jest mnóstwo raportów, analiz, dokumentów, które traktują o innowacyjności i sprawdzają ją z różnych aspektów — mówi dr Piotr Dardziński, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.

Chodzi np. o analizy dotyczące działania centrów transferu technologii (CTT) czy raporty dotyczące systemów opodatkowania i ich wpływu na innowacyjność. Pod uwagę będą brane badania polskie, jak i zagraniczne.

— Podstawą umożliwiającą rozwiązywanie problemów jest dobra diagnoza. Jeśli skończyłoby się na przeklejeniu wniosków z wcześniejszych, całkiem licznych dokumentów diagnostycznych, konsultacyjnych i strategicznych dotyczących innowacyjności gospodarki, to można się obawiać, że pozostaniemy w tym samym miejscu, co najwyżej wymyślając kolejne formuły opisywania tego samego. Dlatego potencjalne zalety tego opracowania mogą wynikać właśnie ze zmiany sposobu pozyskiwania informacji na bardziej otwartą, w formie ankiety online, dostępnej w zasadzie dla każdego, kto miałby potrzebę podzielenia się swoimi spostrzeżeniami — komentuje Paweł Nowicki, prezes klastra BTM Innovations.

Zaproponuj zmiany

Dlatego stworzona została opcja formularza online. Aby z niej skorzystać, wystarczy dostęp do internetu. Tu każdy będzie mógł się wypowiedzieć. Prostą ankietę można znaleźć na stronie kilku ministerstw, klikając zakładkę „Biała księga innowacji”. Uwagi i propozycje będą przyjmowane tą drogą do 15 kwietnia.

I trzecia ścieżka: swoją opinię będą mogły wyrazić organizacje i instytucje, które zrzeszają przedsiębiorców, naukowców, wynalazców i inwestorów — wszystkich osób, które w swojej pracy zajmują się innowacjami.

— Z nimi chcielibyśmy się spotkać w formule zespołu ds. innowacji na konsultacje, aby przedstawili swoje doświadczenia i powiedzieli, co należałoby zmienić. Rozmowę z tą grupą zaczniemy od pytania, w jakim stopniu rozwiązania zaproponowane w tzw. małej ustawie innowacyjnej pomagają im we wdrażaniu nowatorskich rozwiązań — mówi wiceminister nauki.

Bariera na barierze

Przeszkód w rozwoju innowacyjności w Polsce jest bardzo dużo. Najczęściej mówi się o tych o charakterze prawnym. Jedną z największych bolączek jest niechęć przedsiębiorców i naukowców do współpracy.

— Równie ważną, ale mniej komentowaną, są sprawy kulturowe. Klęska mechanizmu „uwłaszczenia naukowców” jasno pokazuje, że w polskich warunkach nie da się w większej skali mechanicznie powielić wzoru naukowca-przedsiębiorcy. Przewidywaliśmy to w BTM, chociaż wydawało nam się, że będzie to spowodowane w większym stopniu obstrukcją ze strony jednostek naukowych, a nie aż tak skrajnym brakiem zainteresowania tymi możliwościami samych naukowców — mówi Paweł Nowicki. Jego zdaniem, obecnie każda jednostka naukowa prowadzi próby transferu technologii na własną rękę i zazwyczaj nie potrafi ani doprowadzić technologii do etapu interesującego inwestorów, ani nie ma odpowiednich zasobów kadrowych czy know-how.

— Trzeba zachęcić jednostki naukowe do współpracy, tymczasem przyjmowane regulaminy zarządzania przez nie własnością intelektualną raczej wprowadzają dodatkowe bariery. Te często powodują, że wymiana najprostszych danych związana jest z koniecznością wykonywania wielu operacji administracyjnych albo po prostu ignorowania tych regulaminów — zwraca uwagę Paweł Nowicki.

Model węgierski

Co wiceminister nauki wpisałby w formularzu online dotyczącym barier w innowacyjności? — Kwestie związane z działalnością naukową, bo najlepiej znam ten obszar i jego problemy. Wpisałbym rozwiązania, które wzmocniłyby i zaktywizowały tych ludzi, którzy na uczelniach zajmują się komercjalizacją. Chciałbym, aby przyszłe rozwiązania prawne doprowadziły do profesjonalizacji, do wzmocnienia centrów transferu technologii, spółek celowych czy jakichkolwiek jednostek, które zajmują się komercjalizacją — i wyznaczyły też bardzo precyzyjne wskaźniki ich rozliczania. Najlepszym wskaźnikiem jest poziom kapitału prywatnego zdobytego na innowacje. Jeśli uczelnia jest w stanie pokazać, że dysponuje własnością intelektualną, która może zostać skomercjalizowana i jest w stanie znaleźć inwestora — to jest najlepszy wskaźnik pokazujący, że ma potencjał kreowania nowych technologii i produktów — zaznacza Piotr Dardziński. Chciałby, aby w nowej ustawie znalazły się odpisy od podatków na poziomie węgierskim. — Teraz mamy 50 proc., a chcielibyśmy, aby było więcej. Węgierski model zakładający 200 proc. to rozwiązanie być może zbyt radykalne, ale 100-150 proc. — to byłaby bardzo dobra opcja — mówi wiceminister nauki.

Zarobek iluzoryczny

Zdaniem Michała Olszewskiego, partnera zarządzającego z Movens Capital, naukowcy nie są wystarczająco stymulowani do rynkowego ukierunkowania i komercjalizacji wyników badań.

— Niewiele jest przykładów takich jak Medicalgorithmics, któremu pomogliśmy dekadę temu pozyskać finansowanie seed, a obecnie ociera się o miliardową kapitalizację na GPW ze sporym udziałem wynalazcy. Dziś podział przychodów naukowca z komercjalizacji jego odkrycia realizowanej przez uczelnię obejmuje jedynie 5 lat. To oznacza, że perspektywa zarobku ma charakter iluzoryczny, bo spora część odkryć w tym okresie nawet nie zdąży wejść na rynek — zaznacza Michał Olszewski.

Proponuje zachęty dla naukowców i inwestorów, również spoza Polski, do wspólnego zaangażowania w komercjalizację. Wg niego fundusze na rozwój venture capital nie powinny być koncentrowane na niewielkiej grupie już istniejących funduszy, a zdrowy i korzystny byłby dopływ świeżej krwi.

— Natomiast we współpracy między nauką a biznesem przeszkadza brak dobrych wzorów i inspirujących przykładów oraz utrudnienia proceduralne — np. decyzję o komercjalizacji technologii wartej 250 tys. EUR musi zatwierdzać nie rektor uczelni, a minister skarbu — zwraca uwagę Michał Olszewski.

To dopiero początek

Pierwszym krokiem w celu poprawy sytuacji było stworzenie tzw. małej ustawy innowacyjnej, która 7 marca została skierowana do opiniowania i konsultacji przez ministra nauki. To dopiero preludium tego, co nas czeka w tym obszarze. Zgłoszone pomysły weźmie na warsztat międzyresortowy zespół Rady ds. Innowacyjności. Na podstawie zaproponowanych rozwiązań stworzy pierwszą wersję Białej Księgi. W tej postaci kolejny raz trafi ona do publicznych konsultacji pod koniec drugiego lub w trzecim kwartale tego roku. Ostateczna wersja dokumentu zostanie zaprezentowana jesienią. Wtedy też ruszą prace nad nową „dużą ustawą o innowacyjności”.

 

15.04 Do tego dnia każdy może zgłosić online swoje propozycje do Białej Księgi Innowacyjności. Wystarczy wejść na stronę jednego z resortów, np. nauki: www.nauka.gov.pl/ biala-ksiega-innowacji-zglos-propozycje/

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwester Sacharczuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu