Biedronka rozczarowała Portugalczyków

MZAT
29-07-2014, 20:46

Lider polskiego handlu sprzedaje o 9,1 proc. więcej niż rok wcześniej, ale pogarsza mu się rentowność i wyniki starszych sklepów.

W środę rano akcje Jeronimo Martins tanieją o ponad 7 proc. i są blisko trzyletniego dna.

W środę rano akcje Jeronimo Martins tanieją o ponad 7 proc. i są blisko trzyletniego dna; źródło: Bloomberg
Zobacz więcej

W środę rano akcje Jeronimo Martins tanieją o ponad 7 proc. i są blisko trzyletniego dna; źródło: Bloomberg

Rywalizacja cenowa w polskim handlu odbija się na wynikach lidera rynku. Biedronka, należąca do portugalskiej grupy Jeronimo Martins, zanotowała w pierwszym półroczu 16,7 mld zł przychodów ze sprzedaży, co jest wynikiem o 9,1 proc. lepszym niż rok wcześniej. Jednak po odjęciu wpływu otworzonych w drugiej połowie ubiegłego roku sklepów – czyli na tzw. poziomie LFL - zamiast wzrostu był spadek o 1,2 proc. Tymczasem przez ponad dekadę Biedronka na poziomie LFL notowała wyłącznie wzrosty.

- Wyniki Biedronki w pierwszym półroczu były poniżej moich oczekiwań i odbiły się na zyskach całej grupy. Podjęliśmy kroki, by odbudować wzrost na poziomie LFL i wykorzystać naszą silną pozycję lidera w następnych kwartałach. Odbije się to na tegorocznej rentowności, ale nadal wierzę w potencjał wzrostowy polskiej sieci – mówi Pedro Soares dos Santos, prezes Jeronimo Martins.

W Jeronimo Martins rozczarował już pierwszy kwartał, w którym słabsza od oczekiwanej sprzedaż była efektem, według słów prezesa Pedro Soaresa dos Santosa, „powolnego startu Biedronki”. Polska sieć zimą notowała pierwsze od lat spadki sprzedaży porównywalnej LFL (czyli w tych samych sklepach, które działały rok wcześniej), w efekcie zaostrzonej rywalizacji cenowej między sieciami handlowymi spadła jej też marża EBITDA. Wtedy za spadek sprzedaży można było obwiniać przesuniętą na drugi kwartał Wielkanoc, ale teraz – już w drugim kwartale – jej wpływ pozwolił jedynie na podniesienie sprzedaży LFL o 0,3 proc. w porównaniu do ubiegłego roku. Marża EBITDA skurczyła się jednocześnie do 7 proc., choć nadal jest wyższa, niż w sklepach Jeronimo Martins na rodzimym rynku (działają pod szyldem Pingo Doce).

Wyniki są nieco gorsze od przewidywań analityków J.P. Morgan, którzy przed ich ogłoszeniem spodziewali się, że dzięki przesuniętemu efektowi Wielkanocy Biedronka pokaże w drugim kwartale wzrost o 0,5 proc. na poziomie LFL. To jednak dla nich wciąż za mało.

„W warunkach 3-procentowej inflacji kosztów i 15-procentowego wzrostu powierzchni sprzedaży, szacujemy, że Biedronka potrzebuje wzrostu sprzedaży LFL na poziomie co najmniej 4 proc., by uniknąć spadku zysku operacyjnego” – oceniał Jaime Vazquez, analityk J.P. Morgan.

Biedronka ma już w Polsce ok. 2,5 tys. sklepów – w pierwszym półroczu jej sieć powiększyła się o 92 placówki. Do końca przyszłego roku w całym kraju mają stać 3 tys. dyskontów z owadem w logo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MZAT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Handel / Biedronka rozczarowała Portugalczyków