Bitwa o Elektrim: armie się zbroją

Zygmunt Solorz, główny akcjonariusz zgasłej giełdowej gwiazdy, będzie silniejszy — do sprzedaży części akcji przekonał Macieja Niebrzydowskiego

„Zapraszamy was wszystkich, abyśmy wspólnie dotarli do jądra ciemności i zła, które jak nowotwór toczy w naszym kraju publiczną tkankę prawa, moralności, uczciwości, przyzwoitości, pozostawiając zgliszcza obłudy, ordynarnego kłamstwa, złodziejstwa chronionego przez najdroższe kancelarie prawne” — w tak kwiecistym stylu przedstawiciele mediów zostali zaproszeni na piątkowe nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy Elektrimu.

Zobacz więcej

UMOCNIENIE MILIARDERA: Zygmunt Solorz ma dominującą pozycję w akcjonariacie Elektrimu, ale co roku na walnych zgromadzeniach jego przedstawiciele muszą zmagać się z drobnymi akcjonariuszami, którzy chcą mieć wpływ na spółkę lub sprzedać jej akcje za „godziwą cenę”. Miliarder właśnie umocnił się w akcjonariacie, odkupując m.in. część pakietu, którym rozporządzał Maciej Niebrzydowski (z lewej). Fot. Grzegorz Kawecki. Marek Wiśniewski

Zaproszenie rozesłało porozumienie drobnych akcjonariuszy spółki, reprezentujących nieco ponad 5 proc. głosów na walnym i toczących podjazdową wojnę z Zygmuntem Solorzem, kontrolującym pośrednio, poprzez spółkę Bithell, 78,4 proc. kapitału niegdysiejszego cesarza warszawskiej giełdy. Przytłaczająca różnica w sile głosu na walnym sprawia, że postulaty porozumienia — m.in. odwołanie prezesa Wojciecha Piskorza, zobowiązanie spółki do złożenia zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa na jej szkodę, „zabezpieczenie i konsolidacja na koncie bankowym zysków spółek grupy za lata 2016-17”, a także powołanie rewidenta ds. szczególnych, który miałby sprawdzić dokumenty i transakcje Elektrimu z ostatnich lat, w tym np. operacje na akcjach ZE PAK — mają niewielkie szanse powodzenia. Drobni akcjonariusze pokazali już jednak skuteczność, blokując w sądzie przegłosowanąna walnym rok temu dużą emisję akcji bez prawa poboru.

— Na walnym zarejestrowało się dokładnie 502 członków porozumienia, reprezentujących 4,88 proc. kapitału spółki — mówi radca prawny Jakub Ciborowski, reprezentujący porozumienie akcjonariuszy Elektrimu.

Kwestia wyceny

Tymczasem Zygmunt Solorz za pośrednictwem cypryjskiej spółki Karswell wystosował „zaproszenie do składania ofert sprzedaży akcji Elektrimu”. Chce odkupić od innych inwestorów walory, dające 11,6 proc. głosów na walnym. Postanowił płacić 14 zł za sztukę „w oparciu o wycenę na podstawie sprawozdania finansowego za 2016 r.”. Kupno tych papierów pozwoliłoby mu na ogłoszenie przymusowego wykupu pozostałych akcji.

Oferty można było składać do 20 lipca, a transakcje miały być rozliczone 25 lipca. Do zamknięcia tego wydania „PB” nie opublikowano informacji o tym, ilu akcjonariuszy odpowiedziało na zaproszenie, nie udało nam się też uzyskać tych informacji od przedstawicieli Zygmunta Solorza. Największym poza Zygmuntem Solorzem akcjonariuszem Elektrimu jest formalnie znana niegdyś na giełdzie inwestorka Elżbieta Sjöblom, reprezentowana przez syna, Macieja Niebrzydowskiego. Na ostatnim walnym zgromadzeniu zarejestrowała 4,66 proc. kapitału. W nadzwyczajnym walnym nie weźmie udziału i — jak ustaliliśmy — zmniejsza zaangażowanie w spółce.

— Częściowo odpowiedzieliśmy na ofertę odkupu akcji — mówi Maciej Niebrzydowski.

Inwestor nie ujawnia, ile dokładnie sprzedał akcji. Opinii w sprawie tego, ile faktycznie są warte akcje Elektrimu — wycofanego z notowań na GPW na początku 2008 r., ale nadal zachowującego status spółki publicznej — jest tyle, ilu akcjonariuszy. Pod koniec ubiegłego tygodnia zarząd Elektrimu poinformował, że otrzymał „Raport z wyceną wartości spółki z uwzględnieniem podmiotów podporządkowanych”, sporządzony przez DGA Audyt. Zgodnie z tym raportem, na koniec ubiegłego roku wartość Elektrimu na koniec ubiegłego roku wynosiła 1,11 mld zł, czyli 13,33 zł na akcję. Drobni akcjonariusze uważają tę wycenę za śmiesznie niską i wyliczają, że więcej wart jest jedynie pakiet ponad 9 proc. akcji Cyfrowego Polsatu, zaparkowany w jednej ze spółek zależnych Elektrimu. Elementami majątku spółki są poza tym m.in. udziały w Porcie Praskim, dużym projekcie deweloperskim w Warszawie. „Porozumienie przedstawiło wyważoną propozycję sprzedaży akcji Elektrimu po 123 zł, z możliwością wymiany na akcje Cyfrowego Polsatu, PAK czy inne akcje, notowane na GPW” — czytamy w liście drobnych akcjonariuszy.

— Według naszych informacji, tylko jeden członek porozumienia akcjonariuszy Elektrimu zadeklarował, że odpowie na zaproszenie do składania ofert sprzedaży akcji, wystosowane przez spółkę Karswell — mówi Jakub Ciborowski.

Walne decyzje

Podczas piątkowego walnego można spodziewać się sporu wokół dwóch głównych kwestii: powołania rewidenta ds. szczególnych oraz przegłosowania emisji akcji bez prawa poboru. Projekt uchwały w tej pierwszej sprawie został negatywnie zaopiniowany przez zarząd Elektrimu, który uważa go za wadliwy z prawnego punktu widzenia i „mający na celu sparaliżowanie działalności spółki”.

„Zarząd odnosi wrażenie, iż w mniemaniu wnioskodawców rewident ma zastąpić pracę sędziego śledczego i w miejsce badania przeprowadzić swoiste dochodzenie, którego celem będzie potwierdzenie (…) insynuacji i zarzutów wnioskodawców, które nie znajdują potwierdzenia w faktach” — głosi opinia zarządu. Choć nadzwyczajne walne zostało zwołane na żądanie mniejszościowych akcjonariuszy, kluczowe projekty uchwał zgłosił inny duży akcjonariusz — prawdopodobnie spółka Zygmunta Solorza, choć w udostępnionych na stronach Elektrimu dokumentach nie napisano tego wprost. Na jego wniosek porządek obrad został zmieniony i rozszerzony nie tylko o uchwałę w sprawie odstąpienia od rozpatrywania projektów, zgłoszonych przez mniejszościowych akcjonariuszy, „ze względu na sprzeczność z prawem”, ale także o uchwałę w sprawie dużej emisji akcji bez prawa poboru.

Chodziłoby o maksymalnie 100 mln akcji. Tę uchwałę zarząd zaopiniował pozytywnie — uważa bowiem, że dzięki wpływom z emisji będzie mógł poprawić sytuację finansową spółki, nad którą wisi widmo zapłaty zaległego podatku dochodowego za lata 2006 i 2011, który wraz z odsetkami sięga już ponad 1,3 mld zł. Skarbówka chce tych pieniędzy w związku z transakcjami dotyczącymi Polskiej Telefonii Cyfrowej — operatora sieci Era (obecnie T-Mobile), którego głównym udziałowcem był niegdyś Elektrim. „W ocenie zarządu uchwała ma na celu realizację najlepszego interesu spółki. Nie budzi wątpliwości zarządu fakt, iż akcjonariusz wystąpił z żądaniem włączenia uchwały do porządku obrad (...) w celu zapobieżenia zagrożeniom, związanym z ryzykiem wydania niekorzystnych dla spółki rozstrzygnięć w postępowaniach podatkowych, w tym w szczególności potencjalnej wyprzedaży majątku spółki po zaniżonych cenach w drodze postępowania egzekucyjnego” — głosi opinia zarządu.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Bitwa o Elektrim: armie się zbroją