Bruksela tropi szarą strefę w Polsce

opublikowano: 18-04-2019, 22:00

Komisja Europejska uważa, że w Polsce nielegalnie złomuje się nawet milion pojazdów rocznie. Krajowi eksperci natomiast szacują ich liczbę na 600 tys.

Służby Komisji Europejskiej (KE) przedstawiły roboczy raport dotyczący ochrony środowiska. Wiele informacji dotyczy stanu powietrza oraz przetwarzania i zagospodarowania odpadów, m.in. samochodowych. Z raportu wynika, że jesteśmy złomowiskiem Europy. Eksperci KE twierdzą, że na polski rynek trafia wiele pojazdów, które są demontowane niezgodnie z prawem. Sprawne części z rozbieranych aut są sprzedawane i wykorzystywane na rynku wtórnym, a niepotrzebne elementy i urządzenia są porzucane w lasach lub spalane, co zagraża środowisku.

1 000 000 vs 600 000

„Jak wynika z przeprowadzonego niedawno badania, dotyczącego wykonania dyrektywy w sprawie pojazdów wycofanych z eksploatacji, około jednej trzeciej wszystkich nielegalnie demontowanych pojazdów w UE »znika« w Polsce. Przekłada się to na milion pojazdów rocznie, co oznacza, że aż 85 proc. wszystkich złomowanych pojazdów może być nielegalnie złomowanych w Polsce” — czytamy w sprawozdaniu KE.

Zatrważających danych Brukseli nie potwierdzają krajowe statystyki, a ekspercii przedsiębiorcy zarzucają unijnym analitykom, że z ich raportu nie wynika, na jakich zasadach dokonali wyliczeń. Podkreślają też, że choć raport jest datowany na 2019 r., to wiele analiz zostało przygotowanych na podstawie statystyk historycznych.

— Z danych KE wynika, że w całej Unii Europejskiej (UE) nielegalnie demontowanych jest 4,6 mln samochodów. W Polsce natomiast w szarej strefie demontuje się rocznie około 500 tys. pojazdów zarejestrowanych w kraju i około 100 tys. sprowadzonych w celu demontażu z innego państwa UE — mówi Adam Małyszko, prezes Stowarzyszenia Forum Recyklingu Samochodów.

W sumie więc w szarej strefie może być złomowanych około 600 tys. pojazdów.

Zaskoczony wyliczeniami Brukseli jest także Waldemar Marek, prezes Złomreksu Metal z grupy Cognor.

— Do przetworzenia docierają do nas tylko karoserie. Nie znamy więc historii pojazdów czy zasad ich rozbiórki w stacjach demontażu. Nie obserwujemy jednak, by w ostatnich latach na rynku gwałtownie zmieniła się liczba złomowanych pojazdów — mówi Waldemar Marek.

Do Polski rzeczywiście sprowadza się z zagranicy około 1 mln używanych aut rocznie, ale zazwyczaj są one przeznaczone do dalszej eksploatacji. Adam Małyszko przyznaje, że zdarzają się sytuacje, w których zgłaszane jest nabycie pojazdu, ale nie następuje jego rejestracja albo też sprowadzone auto zostaje przez importera zarejestrowane, ale nowy nabywca nie zgłasza zakupu, co zaburza statystyki. Różnica między pojazdami zarejestrowanymi a ubezpieczonymi w kraju przekracza jednak 12 mln sztuk. Adam Małyszko twierdzi, że unijni statystycy nie są w stanie określić, ile pojazdów legalnie porusza się po europejskich drogach, natomiast żaden kraj z naszego regionu nie raportuje danych o imporcie tak skrupulatnie jak Polska. Według analityków Brukseli mamy też w Polsce najstarszą w UE flotę samochodową, krajowi eksperci twierdzą natomiast, że np. w Rumunii wcale nie jest nowsza.

Zaburzać unijne statystyki mogą też auta przewożone z Europy Zachodniej przez litewskich przewoźników. Trafiają one np. na Litwę czy Ukrainę i nie wiadomo, czy w celu dalszej eksploatacji czy demontażu.

Kary czy zachęty

Za jedną z przyczyn lawinowego nielegalnego złomowania pojazdów w Polsce KE uważa brak sankcji za niezarejestrowanie pojazdu. Adam Małyszko przyznaje, że rzeczywiście ich nie ma, ale są wysokie kary za nielegalny demontaż. Ponieważ uznawane są za niezbyt skuteczne, to zamiast surowych kar rząd powinien, jego zdaniem, wprowadzić zachęty do legalnego demontażu pojazdów. Bruksela natomiast zaleca wprowadzenie kar „dla gmin lub organów samorządu terytorialnego (...), by ograniczały one nielegalne składowanie odpadów oraz ustanowiły system kontrolipojazdów wycofanych z eksploatacji”.

Unijnijni eksperci twierdzą też, że Polacy chętniej niż inni Europejczycy kupują auta o wysokiej emisyjności, stąd zalecają rządowi wprowadzenie zachęt dla właścicieli pojazdów niskoemisyjnych oraz wysokich opłat za auta o wysokim spalaniu i emisyjności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu