Carvago ruszyło w świat przez Polskę

opublikowano: 02-12-2021, 20:00

Handlujący używanymi autami czeski marketplace sprawdził się na polskim rynku i właśnie pojechał podbijać Europę Zachodnią. Przymierza się też do przejęć.

Kilka miesięcy temu czeski start-up Carvago, który prowadzi internetową platformę do handlu autami z drugiej ręki, zadebiutował na naszym rynku.

— Mieliśmy bardzo duże oczekiwania dotyczące Polski, bo to kraj znacznie większy niż te dwa, w których zaczęliśmy działać wcześniej, i nie zawiedliśmy się. Choć oczywiście to wciąż początek naszej tu działalności i nadal daleko nam do poziomu sprzedaży, jaki chcemy osiągnąć za dwa czy trzy lata — mówi Jakub Šulta, założyciel i prezes firmy Carvago, która w ojczystych Czechach zaczęła działać w październiku 2020 r., a potem na Słowacji.

Najbogatszy czeski dentysta:
Najbogatszy czeski dentysta:
Jakub Šulta z wykształcenia jest stomatologiem, ale uznał, że praca w tym zawodzie jest zbyt jednostajna, i poświęcił się działalności gospodarczej, którą zaczął jeszcze podczas studiów. Przed Carvago założył sklep Košík.cz, dziś w Czechach internetowy market numer 2. Cztery lata temu Košík.cz kupiła firma Mall Group, którą teraz przejmuje Allegro.
Hynek GLOS

Na razie jest to kilkanaście, kilkadziesiąt aut miesięcznie, ale docelowo sprzedaż ma sięgnąć 300-500. Plan na przyszły rok zakłada przekroczenie liczby 5 tys. W ocenie Jakuba Šulty dotychczasowe zainteresowanie ofertą Carvago wśród Polaków daje spore szanse na realizację tych zamierzeń.

7 mln ogłoszeń dziennie

Model biznesowy firmy polega na oferowaniu w jednym miejscu tysięcy samochodów, które wystawiane są na sprzedaż przez właścicieli w całej Europie. Jak podkreśla Jakub Šulta, do Carvago nie należy żaden z nich.

— Analizujemy codziennie około 7 mln ogłoszeń z 14 europejskich krajów. Na naszą platformę trafia zaledwie około 10 proc. To najlepsze, wyselekcjonowane auta. Uważamy bowiem, że pozostałe nie są wystarczająco dobre, by można dawać na nie gwarancję – mówi prezes Carvago.

Jeśli klient wybierze auto, firma przeprowadza jego kompleksową kontrolę. Bada 270 elementów — w silniku, w układzie hamulcowym, elektronikę, a także lakier. Kontrolę przeprowadzają warsztaty, które są lokalnymi partnerami. Jej przeprowadzenie pozwala wysłać potencjalnemu nabywcy pełną informację o aucie oraz rekomendację dotyczącą zakupu. Jeśli klient zdecyduje się na zakup, Carvago kompletuje dokumenty i w ciągu maksymalnie 20 dni przesyła pojazd pod wskazany adres. Nabywca ma dwa tygodnie na przetestowanie auta i ewentualne oddanie go, jeśli nie spełniło oczekiwań.

750 tys. samochodów

— Obecnie w naszej ofercie mamy ponad 750 tys. aut wystawionych na sprzedaż przez około 35 tys. sprzedających. Są to osoby prywatne, ale też komisy albo inne przedsiębiorstwa sprzedające używane samochody, jak choćby znana również w Polsce sieć AAA Auto lub jej konkurenci — mówi Jakub Šulta.

Jego zdaniem dzięki takiemu modelowi biznesowemu Carvago ma nieporównywalnie większy portfel dostępnych pojazdów niż jakiegokolwiek stacjonarny sprzedawca. Komisów nie uważa więc za konkurencję.

— Jako marketplace konkurujemy raczej z takimi podmiotami jak Amazon, Alibaba czy Allegro — uważa prezes Carvago.

W związku z tym firma inwestuje głównie w marketing. W Polsce na takie wydatki — m.in. telewizyjną kampanię reklamową — idzie obecnie ponad 1 mln zł miesięcznie. Do końca roku wydatki w Polsce przekroczą zadeklarowany 1 mln EUR. W przyszłym roku mają sięgnąć 20 mln zł.

W Polsce Carvago zatrudnia 15 osób, a całej firmie pracuje ich około 300.

— Ogółem sprzedajemy 500-700 samochodów miesięcznie, a plan zakłada, że do września przyszłego roku ta liczba wzrośnie do ponad 2 tys. — mówi Jakub Šulta.

Dziewięć europejskich rynków

Aby osiągnąć taki wynik, firma wchodzi z ofertą do kolejnych krajów.

— Na początku listopada zaczęliśmy działalność w Niemczech i w Austrii, a w połowie miesiąca także we Włoszech. Wiosną 2022 r. powinniśmy działać już w dziewięciu państwach — dołączą Rumunia, Hiszpania i Francja. W dalszych planach mamy m.in. Wielką Brytanię i Szwajcarię. Używanymi samochodami handluje się wszędzie — mówi prezes Carvago.

Firma chce się rozwijać nie tylko organicznie.

— Szukamy celów przejęć i nawet prowadzimy rozmowy na ten temat. Mam nadzieję, że wiosną przyszłego roku ogłosimy akwizycję — mówi Jakub Šulta.

Jego ambicją jest zakup jednego z czterech, pięciu największych europejskich podmiotów handlujących autami online.

Carvago należy do założonej przez Jakuba Šultę firmy inwestycyjnej European Automotive Group (EAG). Jej największym akcjonariuszem jest firma inwestycyjna Portiva, która ma połowę akcji, Jakub Šulta ma 25 proc. W akcjonariacie jest jeszcze kilka dużych firm oraz menedżerowie, do których docelowo ma należeć 10 proc. akcji EAG.

Okiem konkurencji
Tradycyjne komisy też mają atuty
Maciej Szymajda
prezes Stowarzyszenia Komisów, właściciel firmy Fox Auto Import

Internetowa sprzedaż samochodów ma oczywiście duży potencjał, jednak jestem pewien, że takie firmy nie odbiorą chleba tradycyjnym komisom. Oczywiście Carvago czy Auto Hero mają znacznie większy wybór samochodów i pod tym względem stacjonarne komisy nie mogą z nimi konkurować, jednak wieloletnie doświadczenie, marka i doradztwo to nasz niezaprzeczalny atut. Moja firma ma stałych klientów, którzy od lat przy wyborze auta całkowicie zdają się na nas.

Paneuropejski samochodowy e-commerce to w Polsce nowość. Jeszcze nie wszyscy klienci zdają sobie sprawę, że to firmy, które bardzo dbają o to, by nie stać się darmowymi wypożyczalniami samochodów. Temu właśnie służą przygotowane przez kancelarie prawne wielostronicowe umowy, zawierające mnóstwo kruczków prawnych i wyłączeń. Polski klient będzie musiał się z tym oswoić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane