Ciągniki trochę się podciągnęły

Powody do narzekania mają Zetor i Claas. Niektórzy producenci szykują się na wielkie odbicie w przyszłym roku, inni mówią o lekkim optymizmie.

Nieco ponad 5 proc. — o tyle więcej nowych ciągników niż rok wcześniej sprzedano w ciągu 10 miesięcy 2017 r. Sprzedaż mierzona liczbą rejestracji wyniosła 7682 sztuki (wobec 7288) — podaje Polska Izba Gospodarcza Maszyn i Urządzeń Rolniczych. Ścisła czołówka pozostaje niezmienna — to New Holland i John Deere, obaj z dwucyfrowymi zwyżkami. Z 10 największych graczy na rynku stracili tylko dwaj — Claas i Zetor. Jak obliczył Martin & Jacob, pierwszy zmniejszył sprzedaż od stycznia do października prawie o 25 proc., a drugi niemal o 10 proc. Czeski Zetor narzekał na obciążający jego wyniki słaby polski rynek na łamach rodzimych mediów.

Agencja ČTK, cytując przedstawicieli firmy, informuje, że z powodu mniejszych dotacji unijnych w Polsce Zetor sprzeda w tym roku mniej ciągników niż rok wcześniej. Innym producentom spadek dotacji aż tak nie dokuczył, są jednak dalecy od zachwytu.

— Dwa lata temu rynek spadł o 40 proc., w zeszłym roku dotknął dna, a w tym nie jest rewelacyjny. Widoczny wzrost rejestracji napędzony jest trochę sztucznie — część ciągników musiało być zarejestrowanych do września ze względu na wchodzące zaostrzone normy emisji spalin, a część z tych samych powodów musi być zarejestrowana do grudnia. Realnie patrząc, ten rok będzie porównywalny do poprzedniego. Trudno o większy optymizm — mówi Łukasz Chęciński, szef marketingu w New Holland, który odnotował po 10 miesiącach prawie 12-procentowy wzrost liczby rejestracji nowych maszyn. Zaznacza jednak, że w przypadku New Holland nie jest to dynamika nakręcona przymusowymi rejestracjami.

— To kwestia m.in. rozwoju usług związanych z finansowaniem zakupu i stabilnej sieci dilerskiej — twierdzi Łukasz Chęciński. — To rzeczywiście trudny rok, ale nie dramatyczny. Zetor ma słabą ofertę, kolejne ciągniki, które wprowadza, nie są jego produkcji, ale koreańskie, i najwyraźniej nie ma pomysłu na siebie. Zajął kiedyś miejsce Ursusa, gdy firma miała kłopoty, teraz my to miejsce odzyskujemy — dodaje Karol Zarajczyk, prezes Ursusa, który od stycznia do października sprzedał o 25 proc. więcej traktorów. Jego zdaniem, w przypadku czeskiego konkurenta w grę mogą wchodzić również polsko-czeskie animozje.

— Jeżeli od długiego czasu czescy politycy, wśród nich nowy premier, ostro atakują polską żywność, więc rolnicy też niechętnie kupują produkty z tamtego regionu — uważa Karol Zarajczyk. Robert Todt, kierownik działu sprzedaży i marketingu w Zetorze, przyznaje, że firma uzupełnia niedobory w ofercie.

— Z analizy tegorocznej sprzedaży wynika jednoznacznie, że rośnie popyt na traktory o mocy do 50 koni mechanicznych oraz powyżej 170. Natomiast w segmencie 60-160 KM, a w nim mieści się oferta Zetora, sprzedaż jest najwyżej na poziomie zeszłego roku, a na pewno nie rośnie. Z tego powodu od stycznia wprowadzamy na rynek dwa nowe modele Utilix i Hortus o mocy 43-67 KM. W ten sposób wkraczamy do tego segmentu, który ma w Polsce ponad 20-procentowy udział w rynku — tłumaczy Robert Todt.

Karol Zarajczyk przyznaje, że rynek cały czas obciążają niskie wypłaty z unijnego budżetu. — Dane z sierpnia wskazywały, że wypłacono 1,7 proc. kwoty przeznaczonej na lata 2014-20. Jesienią wypłaty przyspieszyły i rynek drgnął. Stąd obecny lekki plus, ale prawdziwego przyspieszenia spodziewałbym się w przyszłym roku. Realny jest powrót do rejestracji na poziomie 14-15 tys. nowych ciągników rocznie — dodaje szef Ursusa. Zdaniem Łukasza Chęcińskiego, przyszły rok będzie dla rynku lepszy, ale na boom się nie zanosi.

— Na większą skalę ruszą wypłaty funduszy unijnych, co pobudzi zakupy. Powinniśmy się jednak przyzwyczaić do rynku na poziomie 8-9 tys. ciągników rocznie — uważa szef marketingu w New Holland. — Na przyszły rok prognozujemy wzrost sprzedaży na większości rynków, na których działamy, w tym w Polsce — mówi kierownik działu sprzedaży i marketingu w Zetorze. [MICH] [BAM]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Ciągniki trochę się podciągnęły