Ciech powoli wstaje z kolan

Mateusz Wojtala
10-08-2017, 22:00

Po ponad trzech miesiącach mocnych spadków notowania spółki zaczęły rosnąć. To jednak wciąż walor o podwyższonym ryzyku, uważają analitycy.

Od publikacji wyników finansowych za 2016 r. w marcu do końca lipca cena akcji Ciechu spadła o 29 proc., do najniższego w tym roku poziomu 57,40 zł. W końcu jednak coś drgnęło, ale analitycy nie są zgodni co do przyczyn odbicia.

— Ciężko stwierdzić jednoznacznie, ale sądzę, że jest to po prostu odreagowanie ogromnych spadków. Nie było ostatnio żadnych fundamentalnych informacji, w surowcach też nie widać znaczących ruchów. Pośredni pozytywny wpływ może mieć transakcja sprzedaży Tronox Alkali — uważa Dominik Niszcz, analityk z banku Raiffeisen.

Na początku sierpnia Genesis Energy poinformował o zakupie aktywów Tronox Alkali za 1,3 mld USD w ramach ekspansji w sektorze chemicznym. Jakub Szkopek, analityk mBanku, twierdzi, że była to główna przyczyna ostatniej zwyżki cen Ciechu.

— Tronox Alkali to największy na świecie wytwórca sody ze złóż naturalnych, odpowiedzialny za 28 proc. światowej produkcji. Został sprzedany za 8-krotność rocznego EBITDA, co wyznaczyło pewien punkt odniesienia dla Ciechu, którego akcje wycenione są ze wskaźnikiem EV/EBITDA równym 6. Również poprawa wyników Solvaya, światowego potentata przemysłu chemicznego, mogła wpłynąć na nastawienie inwestorów do Ciechu — mówi Jakub Szkopek.

Pod koniec sierpnia firma, kontrolowana przez Kulczyk Investments, opublikuje skonsolidowany raport za pierwsze półrocze. Analitycy zgodnie oczekują, że wyniki za sam drugi kwartał będą porównywalne do tych z pierwszego, a więc niższe niż rok wcześniej. Spodziewana EBITDA to 190 mln zł — o 24 proc. mniej niż przed rokiem. Jako główny czynnik ryzyka dla wyników w kolejnych kwartałach eksperci uważają spadek cen sody wskutek wzrostu podaży w Turcji.

— Nowe moce produkcyjne w kraju nad Bosforem będą ewentualnie miały wpływ na wyniki Ciechu dopiero w 2018 r. Zobaczymy, czy rynek zdoła przyswoić zwiększoną ilość produktu i jakie będzie to mieć przełożenie na politykę cenową — uważa Jakub Szkopek.

Czarniejszy scenariusz rysuje Łukasz Prokopiuk z Domu Maklerskiego BOŚ, który wydał niedawno rekomendacje „sprzedaj” z ceną docelową 60 zł. Analityk do listy czynników ryzyka dodaje rosnące ceny energii i mocnego złotego, negatywnie wpływającego na sprzedaż eksportową. Dodaje również, że rekomendacja zarządu, dotycząca niewypłacania dywidendy za 2017 r., rozczarowała inwestorów.

— Jestem negatywnie nastawiony do akcji spółki ze względu na ujemną dynamikę wyników do końca 2018 r. Widzę duże ryzyko, że wyniki będą pod presją rosnących kosztów, przede wszystkim węgla energetycznego, a rynek nie wziął tego jeszcze pod uwagę. Pytanie brzmi nie „czy” wzrosną ceny tego surowca, ale „jak bardzo”. Ponadto, coraz mniejsza produkcja i spadające zapasy pokazują, że sytuacja spółki nie jest dobra — komentuje Łukasz Prokopiuk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mateusz Wojtala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ciech powoli wstaje z kolan