Comarch wyemituje obligacje za 40 mln zł

Mariusz Zielke
opublikowano: 19-03-2002, 00:00

Krakowski Comarch, który w 2002 r. wyda na inwestycje 40 mln zł, zamierza mocniej wejść w obsługę sektora energetycznego. Giełdowa spółka negocjuje przejęcie jednego z mniejszych graczy i deklaruje, że nie wyjdzie z inwestycji internetowych.

Krakowski Comarch, notowany na GPW integrator informatyczny, odzyskuje formę. Po bardzo słabym 2000 r. spółka miło zaskoczyła analityków dobrymi wynikami na koniec ubiegłego roku. Janusz Filipiak, prezes Comarchu, zdaje sobie sprawę, że ze względu na trudną sytuację ekonomiczną 2002 r. będzie kolejnym ciężkim trudnym okresem dla spółek IT.

— Nie jestem w stanie podać dokładnej prognozy, ale mogę powiedzieć, że na pewno osiągniemy dodatni wynik finansowy. Dużo zależy od sprzedaży zagranicznej. Mamy szansę na kilkanaście bardzo dobrych kontraktów i znaczący wzrost przychodów z tego tytułu — mówi Janusz Filipiak.

W 2001 r. 7 proc. przychodów spółka osiągnęła ze sprzedaży zagranicznej. Wkrótce Comarch chce uruchomić w USA sprzedaż w modelu ASP (wypożyczanie oprogramowania) systemu billingowego dla operatorów telekomunikacyjnych. Budowa centrum ASP będzie kosztować około 1 mln USD (ponad 4 mln zł), ale ma szybko przynieść efekty.

Spółka już wie, jak zapewnić sobie finansowanie projektów. Comarch wyemituje obligacje zamienne za 40 mln zł. Część pozyskanych środków ma zostać przeznaczona na rozwój działalności zagranicznej.

— Chcemy też zaistnieć w sektorze utilities (woda, gaz, energetyka), co będzie się wiązało z rozwojem nowych produktów dedykowanych dla tego rynku. Niewykluczone, że zdecydujemy się też na kupno firmy dysponującej rozwiązaniami dla sektora energetycznego — wyjaśnia Janusz Filipiak.

W tej chwili Comarch negocjuje na ten temat z 3-4 firmami. Są to niewielkie, niszowe spółki, stąd nie należy się spodziewać akwizycji dużej wartości. O informatyczną obsługę sektora energetycznego walczy już Computerland (po zakupie CIE) i gliwickie Wasko (kupiło ABC). Akwizycje w tym sektorze zapowiada też Prokom.

Ogółem inwestycje w nowe rozwiązania, rozwój spółek zagranicznych i ewentualne akwizycje mają wynieść w 2002 r. około 40 mln zł. Comarch zamierza też dokończyć restrukturyzację, jednak nie będzie ona wiązała się ze zwolnieniami.

— Utrzymujemy poziom zatrudnienia na stałym poziomie. Zamierzamy jednak zmniejszyć koszty produkcji i poprawić produktywność oraz zainwestować w sprzedaż — mówi prezes Comarchu.

W 2001 r. spółka zlikwidowała kilka spółek zależnych, tworząc z nich oddziały. Chodziło oczywiście z cięcie kosztów. Podobnie zresztą postępowali inni integratorzy (m.in. Computerland). Najbardziej kłopotliwą sprawą są dla nich ich inwestycje internetowe. Większość tego typu przedsięwzięć przyniosła straty, a analitycy niechętnie słyszą o kolejnych nakładach na takie projekty.

— Nie zamierzamy inwestować w Comarch Internet Ventures, ale nie zlikwidujemy tej spółki, gdyż radzi sobie ona całkiem dobrze. Model wypożyczania aplikacji przez Internet w systemie ASP przynosi coraz lepsze efekty i można liczyć na zwrot nakładów. Zamierzamy zmienić natomiast nazwę CIV, ponieważ kojarzy się bardziej z inwestycjami niż z działalnością biznesową — uważa Janusz Filipiak.

Według prezesa, inna spółka internetowa — NetBrokers — prowadząca giełdę towarową nie przynosi strat. Najbardziej interesująca jest jednak kwestia Interii, notowanego na GPW portalu internetowego, którego znaczny pakiet akcji jest w portfelu Comarchu.

— Nie zamierzamy sprzedawać naszego pakietu akcji Interii. Do wiosny 2003 r. spółka ma pieniądze i jest w stanie utrzymać się bez pomocy z zewnątrz. Interia już mocno obcięła koszty i pracuje nad dywersyfikacją przychodów. Portal będzie wprowadzać coraz więcej płatnych serwisów — dodaje Janusz Filipiak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy