Czechy: Połowa podejrzanego mięsa z Polski nie trafiła do konsumentów

  • PAP
opublikowano: 04-02-2019, 21:17

Z dostarczonych do Czech ok. 300 kg mięsa wołowego z polskiej ubojni, w której zabijano chore krowy, restauracjom i konsumentom sprzedano 137 kg - poinformował w poniedziałek rzecznik Państwowego Zarządu Weterynaryjnego (SVS) Petr Vorliczek.

Jeśli klienci sklepów rzeźniczych w Kostelcu nad Łabą i Varnsdorfie mają to mięso jeszcze w domu, powinni uzgodnić zwrócenie go sprzedawcy - dodał.

"Z całej ilości 300 kg polskiego mięsa wołowego, 112 kg skierowano do Pragi, gdzie 56 kg udało się zabezpieczyć w magazynie tak, że nie dotarło do konsumentów" - powiedział Vorliczek agencji CTK. Pozostałe mięso dostarczono kilku praskim restauracjom, które już je wykorzystały. Z zatrzymanego mięsa pobrano próbki w celu zbadania na ewentualne pozostałości antybiotyków lub nosicielstwo salmonelli.

20 kg mięsa wysłano do Varnsdorfu w kraju (województwie) Usti nad Łabą, gdzie wszystko sprzedano w sklepie. To samo dotyczy dwóch dostaw mięsa o masie 40 i 21 kg, które nabyli konsumenci w Kostelcu nad Łabą w kraju środkowoczeskim.

"Mięso nie przeszło wymaganej kontroli weterynaryjnej i dlatego nie możemy zalecić jego konsumpcji. W Novym Bydżovie w kraju kralovohradeckim, dokąd skierowano 107 kg wołowiny, o problemie dowiedziano się od dostawcy i zwrócono mu towar, jeszcze zanim zadziałał system wczesnego ostrzegania" - poinformował Vorliczek.

W piątek rzeczniczka KE Anca Paduraru poinformowała, że mięso z nielegalnego uboju krów w rzeźni w Polsce trafiło do 14 krajów Unii Europejskiej. Oprócz Polski są to: Czechy, Estonia, Finlandia, Francja, Węgry, Litwa, Łotwa, Portugalia, Rumunia, Hiszpania, Szwecja, Niemcy i Słowacja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy