Czerwony piątek za oceanem

opublikowano: 06-03-2020, 22:10

Zaskoczenia nie było. Amerykańskie giełdy kończyły tydzień pod kreską. Inwestorzy pozbywali się ryzykownych aktywów w obawie, że rozprzestrzeniająca się epidemia koronawirusa spowoduje poważne straty w gospodarce, a działania banków centralnych, Banku Światowego, MFW czy poszczególnych rządów mogą okazać się niewystarczające i spóźnione.

Gracze pozbywali się akcji na rzecz znacznie bezpieczniejszych obligacji, choć oferowane przez nie rentowności pozostawiają wiele do życzenia. Jak choćby w przypadku benchmarkowych amerykańskich papierów skarbowych, gdzie zyski z długoletnich obligacji spadły do historycznego minimum. To przełożyło się na silne spadki w segmencie spółek finansowych, szczególności banków, które zarabiają na handlu obligacjami i oprocentowaniu. Temu ostatniemu oczywiście nie służy obniżanie stawek stóp procentowych, czym m.in. w ostatni wtorek zaskoczył Fed.

NYSE, Wall Street
fot. Bloomberg

W piątek jeden z przedstawicieli amerykańskich władz monetarnych, szef Fed z St. Loius, James Bullars powiedział, że bank centralny jest gotowy podjąć kolejne działania mające na celu uchronić gospodarkę, i wcale nie trzeba czekać na kolejne posiedzenie FOMC. W jego opinii, decyzja o redukcji ceny pieniądza może zapaść niezależnie od terminarzu posiedzeń.

Również Larry Kudlow, szef Rady Doradców Ekonomicznych Białego Domu stwierdził, że choć fundamenty gospodarki USA są solidne, jednak ryzyko związane z epidemią zmusza rząd do rozważenia działań mających wesprzeć przedsiębiorstwa w tym trudnym okresie. 

Wśród najmocniej przecenianych walorów wymienić można należące do operatorów morskich  linii pasażerskich. Notowania takich tuzów wycieczek jak Carnival czy Royal Caribbean Cruise spadały o ponad 3 proc. po tym jak pojawiła się informacja, że administracja prezydenta Trumpa przygotowuje sposoby na zniechęcenie amerykańskich turystów  do brania udziałów w takich podróżach morskich.

Reszta przedstawicieli szeroko rozumianego sektora podróży w większości przypadków zyskiwała na wartości, co raczej należało złożyć na karb zachłanności inwestorów, chcących wykorzystać ich wcześniejszą głęboką przecenę, jak w przypadku linii lotniczych.

Kolejny ciężki dzień przeżywali też posiadacze udziałów w spółkach paliwowo-energetycznych. Wszystko przez mocną przecenę ropy, której korektę zdynamizował brak zgody Rosji na pogłębienie cięć produkcyjnych przez OPEC+.

Na zamknięciu piątkowej sesji indeks największych blue chipów Dow Jones IA tracił 0,98 proc. Wskaźnik S&P500 zniżkował o 1,70 proc. notując dziesiąta w ciągu minionych 12 sesji przecenę. Technologiczny Nasdaq spadał natomiast o 1,87 proc.

W skali całego tygodnia indeksy zyskały odpowiednio 1,8; 0,6 i 0,1 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Polecane