Deweloperzy znów w grze

Katarzyna Sadowska
22-10-2009, 00:00

Deweloperzy mieszkaniowi najgorsze mają za sobą — twierdzą analitycy. Ale do euforii z 2007 r. daleko.

Deweloperzy mieszkaniowi najgorsze mają za sobą — twierdzą analitycy. Ale do euforii z 2007 r. daleko.

Rok temu sytuacja branży deweloperskiej — szczególnie w mieszkaniówce — rysowała się wyłącznie w czarnych barwach. Eksperci wieszczyli zapaść i spektakularne bankructwa. Fali upadków deweloperów jednak nie było, a po zimowym dołku w czasie wakacji nastroje zaczęły się poprawiać.

Najgorsze za nami

Jedną z najbardziej konserwatywnych i ostrożnych spółek był Dom Development. To on jako pierwszy powiedział "stop" nowym inwestycjom i przyznał, że nie zacznie budować, dopóki sytuacja się nie poprawi. Właśnie przerwał strajk: w przyszłym tygodniu wbije pierwszą łopatę pod osiedle na warszawskim Gocławiu. Prace o wartości ponad 90 mln zł zlecił Unibepowi. To dobry znak.

— Deweloperzy mieszkaniowi najgorsze mają już za sobą. Dołek był w IV kwartale 2008 r. i w I kwartale 2009. Od tego czasu możemy mówić o odbiciu, ale nie jest ono jeszcze tak silne, jak by sobie tego życzyły spółki — mówi Maciej Wewiórski, analityk DM IDMSA.

Jego zdaniem, przy tych poziomach sprzedaży mieszkań deweloperzy mogą liczyć co najwyżej na niewielkie zyski.

— Wszystko zależy od skali działalności i poziomu kosztów stałych. Przykładowo, żeby pokazać 100 mln zł rocznego zysku, spółka typu Dom Development czy JW Construction musiałaby sprzedać 2,5-3 tys. mieszkań. To obecnie wynik nierealny — dodaje Maciej Wewiórski.

Zmiana nastawienia…

Choć sprzedaż rośnie powoli, na naszym rynku wciąż warto być, bo daleko mu do kłopotów Hiszpanii czy Irlandii.

— Widać, że oferty deweloperów powoli się wyczerpują, dlatego podejmują decyzje o rozpoczynaniu nowych inwestycji. Polacy wciąż mają duże potrzeby mieszkaniowe, więc rynek ma potencjał — podkreśla Grzegorz Kujawski, analityk BGŻ.

Po pieniądze na nowe projekty wyciągnęły rękę takie spółki, jak Polnord, BBI Development, Gant czy Marvipol. Z sukcesem. Ostatnio plany podwyższenia kapitału zasygnalizował Ronson.

— Rynek jest coraz bardziej pozytywnie nastawiony do branży deweloperskiej, czego potwierdzeniem są niedawne udane emisje prywatne. Jeszcze kilka miesięcy temu nikt by się na to nie odważył. Zmianę nastawienia do akcji deweloperów odzwierciedla też zachowanie indeksu WIG-Deweloperzy — zauważa Cezary Bernatek, analityk KBC Securities.

…nie dotyczy banków

Jest jednak jeden poważny problem — nastawienia do deweloperów nie zmieniły jeszcze banki.

— Zakładaliśmy w naszych prognozach, że te spółki, które mają gotówkę, będą rozpoczynały nowe projekty, a te, które mają jej za mało, będą szukały możliwości jej zdobycia, by skala ich działalności bardzo się nie skurczyła — mówi Maciej Wewiórski.

Zwraca jednak uwagę na nadal wysokie koszty finansowania.

— Banki co prawda nie robią problemów z wydłużaniem terminów spłaty kredytów, ale nadal ich nastawienie do udzielania nowych jest raczej negatywne — dodaje analityk DM IDMSA.

Podobnego zdania jest Grzegorz Kujawski.

— Trend spadkowy sprzedaży mieszkań został definitywnie zatrzymany, ale impuls do prawdziwego ożywienia będzie pochodził od banków. Instytucje już są bardziej skore do udzielania kredytów hipotecznych, niż jeszcze kilka miesięcy temu. Wysypu ofert kredytowych spodziewam się z początkiem roku — podsumowuje specjalista.

Katarzyna

Sadowska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Sadowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Deweloperzy znów w grze