Dłużnik nie płaci? Obniżysz podatek

14-03-2012, 00:00

Poseł Adam Szejnfeld proponuje ministrowi ustawę-receptę na zatory płatnicze

Nie zakazami i nie ingerencją w umowy cywilnoprawne chce poseł Adam Szejnfeld walczyć z zatorami płatniczymi. — Jestem przeciwny wkraczaniu przez państwo w stosunki cywilnoprawne między przedsiębiorcami. Wolność umów jest fundamentem wolnego rynku — mówi „PB”.

Kredytowanie państwa

Adam Szejnfeld ma inną wizję rozwiązania problemu, który ostatnio jest podnoszony niemal na każdym spotkaniu z udziałem przedstawicieli biznesu. W jego ocenie należy wprowadzić zachęty do płacenia przez jedne firmy innym firmom za wykonane przez nie usługi czy dostarczone towary. Poseł przygotował już zarys założeń nowej ustawy, mającej ograniczyć patologie zatorów płatniczych w gospodarce. Przedstawił go w poselskim zapytaniu do ministra finansów, pytając m.in., czy zamierza on podjąć działania, w tym legislacyjne, mające na celu likwidację, a przynajmniej ograniczenie szkodliwych skutków zjawiska domina niepłacenia należności cywilnoprawnych w terminie, z czym wiąże się także „kredytowanie” państwa z powodu memoriałowej — zamiast kasowej, odsuwającej w czasie powstanie obowiązku podatkowego — zasady płacenia podatków przez przedsiębiorców. Zanim otrzymają zapłatę za swoje towary lub usługi, to już z własnych pieniędzy, a nie z zapłaty za faktury, muszą regulować obowiązki publicznoprawne. W skrajnych przypadkach takie sytuacje prowadzą do upadłości. Poseł podnosi, że skutkiem braku płatności może być również brak pieniędzy na regulowanie zobowiązań podatkowych, na czym z kolei tracą budżet państwa, system ubezpieczeń społecznych oraz zdrowotnych. Firmy, które nie otrzymują swoich należności, nie mają pieniędzy, by opłacić podatek dochodowy, VAT, akcyzę, składki emerytalno-rentowe czy składki na ubezpieczenia społeczne.

Nie od razu system kasowy

Najlepiej byłoby zastąpić memoriałowy system płacenia podatków systemem kasowym — pisze poseł w zapytaniu do ministra finansów — ale zanim to będzie możliwe, należałoby wprowadzić przepisy, które ograniczałyby choćby tzw. zatory płatnicze.

— Podzielam ewentualne obawy rządu, że system kasowy może być kosztowny i grozić obchodzeniem obowiązku podatkowego — przyznaje w rozmowie z „PB”. Dlatego najpierw należy szukać rozwiązań korzystnych dla przedsiębiorców i takich, na których nie powinno tracić państwo.

Proponowane rozwiązania

Adam Szejnfeld proponuje z jednej strony zachęty, z drugiej sankcje podatkowe, któreprzyczyniłyby się do poprawy terminowego regulowania płatności w obrocie gospodarczym, a także możliwości obniżenia podstawy opodatkowania przez podatnika, którego wierzytelność nie została zapłacona.

— Sama koncepcja rozwiązania problemu nie jest skomplikowana i w swojej istocie polega na zlikwidowaniu możliwości zaliczania do kosztów prowadzenia swojej działalności faktur, które nie zostały w terminie zapłacone. To powinno skutecznie zniechęcić nieuczciwych przedsiębiorców do stosowania szkodliwych praktyk kredytowania się kosztem własnych kontrahentów — pisze poseł do ministra.

A nam wyjaśnia: takie rozwiązania mogą być postrzegane jako źródło nadużyć, ale przecież już teraz firmy oszukują, i to podwójnie, bo swoich kontrahentów i państwo.

— Moje propozycje oznaczają oczywiście konieczność opracowania „piramidy” zabezpieczeń, ale niesolidnemu odbiorcy towarów i usług trzeba wreszcie powiedzieć: nie chcesz płacić — nie płać, ale nie będziesz mógł obniżyć podatku — mówi poseł.

Ta zasada miałaby dotyczyć zarówno regulowania podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT), jak i prawnych (CIT). Poza tym, według koncepcji posła, urzędy skarbowe prowadziłyby stały monitoring tego, kto i komu nie płaci należności. Dzięki temu — jak nam wyjaśnia — pod kontrolą znaleźliby się również mali dłużnicy. Duże podmioty, działające w grupach, korporacjach podlegają dziś określonemu nadzorowi organów podatkowych. Na razie minister finansów nie odniósł się do zapytania Adama Szejnfelda. W razie negatywnego stanowiska resortu poseł zapowiada podjęcie dalszych rozmów w tej sprawie, aby móc wspólnie opracować najlepsze rozwiązania.

— Nie wykluczam także osobistej inicjatywy legislacyjnej — mówi poseł.

1,2 mld zł długów Przedsiębiorstwa w Polsce na koniec 2011 r. zalegały swoim kontrahentom co najmniej 1,2 mld zł. To stanowi wzrost o ponad jedną trzecią w stosunku do danych za 2010 r. W budownictwie, branży spożywczej, spedycyjnej, kosmetycznej, metalowej i RTV zaległości firm sięgnęły w ubiegłym roku kwoty 1 mld zł.

Koncepcja nowych przepisów

Poseł Adam Szejnfeld chce zmotywować podatników prowadzących działalność gospodarczą do terminowego regulowania swoich należności i pozwolić na uwzględnienie braku płatności od kontrahenta przy ustalaniu zobowiązania podatkowego we własnym podatku dochodowym. Szczegółowe propozycje to m.in.:

możliwość dokonania korekty podstawy opodatkowania w PIT i CIT o wartość niezapłaconych w terminie zobowiązań, zarówno po stronie wierzyciela, jak i dłużnika,

w przypadku nieotrzymania w terminie wynikającym z umowy lub z faktury płatności za sprzedane towary lub wykonane usługi wierzyciel wzywa dłużnika do uregulowania zaległych kwot; ustawa może wprost przewidywać termin — np. 14 dni — zapłaty zobowiązania od dnia otrzymania przez dłużnika wezwania wierzyciela,

jeżeli dłużnik nadal nie spełnia świadczenia w wyznaczonym terminie, wierzyciel zmniejsza podstawę opodatkowania za dany okres rozliczeniowy o wartość wierzytelności, która nie została zapłacona, pod warunkiem że uprzednio wierzytelność ta zostałaby uznana za przychód należny, z kolei dłużnik musi zwiększyć podstawę opodatkowania za dany okres rozliczeniowy o wartość wydatków, których nie poniósł, jeżeli wydatki te zostałyby zaliczone do kosztów uzyskania przychodów lub też zwiększyły wartość środka trwałego lub wartości niematerialnych i prawnych,

wierzyciel ma obowiązek, w przypadku korekty podstawy opodatkowania, do zawiadomienia naczelnika urzędu skarbowego właściwego dla dłużnika o dokonanej korekcie,

jeżeli w późniejszym terminie dłużnik w całości lub w części spełni swoje zobowiązanie, wierzyciel zwiększy podstawę opodatkowania o wartość otrzymanej płatności, a dłużnik dokona jej odpowiedniego zmniejszenia. Przepisy te powinny dotyczyć wierzytelności, które nie zostały zapłacone w terminie 30 dni od upływu terminu płatności przewidzianego w przepisach, umowie lub fakturze, a wierzytelność została uprzednio zaliczona przez wierzyciela do przychodów należnych oraz gdy dłużnik niespłacone kwoty uznał za koszt uzyskania przychodów lub też powiększyły one wartość początkową środków trwałych lub wartości niematerialnych i prawnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Dłużnik nie płaci? Obniżysz podatek