Dobry początek łososia

Michalina Szczepańska
09-04-2018, 22:00

Przetwórców przez chwilę trzymała nadzieja odrobienia gorszego roku. Właśnie minęła. Ryba znowu drożeje.

Po roku rybnego odpływu przyszły miesiące odrabiania. W 2017 r. o 7 proc. wartościowo i o 7 proc. wolumenowo spadła sprzedaż ryb i owoców morza z Norwegii do Polski — był to pierwszy odwrót od 2011 r. Za zdecydowaną większość tej niekorzystnej sprzedaży odpowiadał łosoś — to tu spadł wolumen, zaś spadek wartościowy był „zasługą” mocno taniejących śledzi. W I kw. tego roku karta zaczęła się odwracać. Kupiliśmy od Norwegów o prawie 10 proc. więcej łososia niż rok temu, a zapłaciliśmy o 2,6 proc. mniej — podaje Norwegian Seafood Council (NSC), rada ds. ryb i owoców morza. Przez ostatnie lata w pierwszych trzech miesiącach roku raczej ograniczaliśmy zakupy surowca na przetwórstwo. Teraz jednak zdecydowały ceny. W I kw. Norwegowie sprzedali za granicę 246 tys. ton łososia wartego 15,8 mld NOK, odpowiednio o 6 proc. więcej i o 1,5 proc. mniej niż w tym samym okresie 2017 r., a to Polska pozostaje największym jej odbiorcą — obok nas są jeszcze Francuzi i Niemcy.

Zobacz więcej

Fot. Bloomberg

— Na początku roku próbowaliśmy odrobić niższy przerób z 2017 r. Po pierwszych obiecujących tygodniach wszystko jednak siadło — mówi Jerzy Safader, prezes Stanpolu i Polskiego Stowarzyszenia Przetwórców Ryb. Rzeczywiście w swoim najnowszym podsumowaniu Norwegowie chwalą się, że stawki za rybę się umocniły. — Ten ruch oznacza, że jesteśmy spokojni o rozwój eksportu ryb i owoców morza. Średnia cena w listopadzie 2017 r. za świeżego łososia wynosiła 50,5 NOK za kg, a na przykład w marcu tego roku już 67,59 NOK. Nasza wzmożona działalność u dużych odbiorców, czyli Francji, Wielkiej Brytania czy Włoch, wraz z umocnieniem się euro przyczyniły się do tego wzrostu — mówi Paul T.

Aandahl, analityk z NSC.

— Wzrost Norwegów to nasz spadek, ale w dłuższym terminie jest to także niekorzystne dla nich. Ceny łososia zaczynają szaleć, co automatycznie przekłada się na mniejsze zamówienia lub po prostu ich brak. Kto ma kontrakty z sieciami handlowymi, musi je wypełnić, narażając się na problemy finansowe. Inni kontrahenci po prostu nie chcą tak drogiej ryby. Jeśli będziemy jej mniej przetwarzać, to także mniej zamawiać, więc pytanie, na ile Norwegia będzie w stanie skompensować to sobie większą sprzedażą na inne rynki — dodaje Jerzy Safader.

Norwegowie nie mogą chyba do końca cieszyć się już nawet pierwszymi trzema miesiącami, choć widać w nich wyższe ceny. Łącznie wyeksportowali 8 proc. mniej ryb i owoców morza niż od stycznia do marca zeszłego roku, a wartość eksportu spadła dużo mniej, bo o 2 proc. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Dobry początek łososia