Druga odsłona

Marek Rogalski
opublikowano: 2008-11-13 00:00

Niedługo było dane nam cieszyć się mocniejszym złotym. Kolejne uderzenie przyszło w długi weekend, kiedy płynność na rynkach jest znacznie mniejsza. To trzeba brać pod uwagę.

Oczywiście silne spadki na Wall Street miały tutaj czynnik decydujący, wpływając na ponowny wzrost awersji do ryzyka, na czym najbardziej cierpią rynki wschodzące. Swoje trzy grosze dodała pesymistyczna prognoza banku inwestycyjnego JP Morgan, który spodziewa się, że polska gospodarka będzie rosła w 2009 r. w tempie 1,5 proc. Pryska mit o nadzwyczajnej odporności naszego kraju.

Wydaje się, że inwestorzy widzą przyszłość w zbyt ciemnych barwach. To niewątpliwie wynik nadwyrężonej odporności po fatalnym październiku, co sprawia, że reakcja na zagrożenia jest wyolbrzymiana. To może jednocześnie sprawić, że zapoczątkowany na początku tygodnia ruch nie będzie trwały. Wystarczy jedna dobra informacja dla giełd, aby trend się gwałtownie odwrócił. Być może okaże się nią sobotnie spotkanie na szczycie, które już teraz jest nazywane przez niektórych nowym Bretton Woods. Dlatego może raczej warto rozważyć sprzedaż walut, niż ich kupno.

Marek Rogalski