Po trzech kwartałach zarząd mięsnej firmy podniósł tegoroczne prognozy zysku do 48-50 mln zł. I zapewnia, że to plan minimum.
Trzeci kwartał okazał się najlepszy w historii Polskiego Koncernu Mięsnego Duda. Grupa wypracowała na czysto 14 mln zł, trzy razy więcej niż przed rokiem. Skonsolidowane przychody wzrosły o 12 proc. — do 260,9 mln zł.
— Wyniki są bardzo dobre i stanowią zapowiedź kolejnych dobrych kwartałów — twierdzi Maciej Duda, prezes spółki.
Poprawa to nie tylko efekt akwizycji. Grupa skorzystała na wyższych cenach zbóż i mięsa, posiada bowiem mocno rozwinięte zaplecze surowcowe. Dobrze rozwija się też eksport, na który przypada 17 proc. sprzedaży grupy. A to wszystko zostało uzyskane przy dynamicznie rosnącej rentowności.
— Analizując wyniki finansowe po trzech kwartałach zdecydowaliśmy się podnieść prognozy finansowe — mówi Rafał Oleszak, wiceprezes Dudy, odpowiedzialny za sprawy finansowe.
Pierwotnie spółka zapowiadała na ten rok 43-45 mln zł zysku, teraz zarząd jest już pewny, że będzie to przynajmniej 48-50 mln zł. Sprzedaż ma natomiast sięgnąć 1 mld zł.
— Te szacunki są bardziej niż ostrożne. Pytanie nie brzmi, czy wykonamy prognozy, ale o ile je przekroczymy? — zapewnia Maciej Duda.
Żeby utrzymać tempo rozwoju, grupa już myśli o kolejnych akwizycjach. Celuje w spółki zajmujące się m.in. wieprzowiną i dziczyzną.
— Niebawem powinniśmy mile zaskoczyć inwestorów — dodaje prezes.
Duda duże nadzieje wiąże z rynkiem ukraińskim. Tam też szczególny nacisk zostanie położony na przejęcia lokalnych firm. — Chcemy na Ukrainie stworzyć za dwa, trzy lata firmę zbliżoną rozmiarami do polskiej. W tym czasie „krajowa” Duda powinna być już dwa razy większa — mówi Maciej Duda.