Duzi finansują się kosztem małych

opublikowano: 12-09-2012, 00:00

Większe przedsiębiorstwa celowo wydłużają terminy płatności wobec mniejszych — uważa 95 proc. firm. To dla nich najtańszy kredyt.

Przedsiębiorcy tak pesymistyczni nie byli od ponad 3 lat. Wskaźnik BIG obrazujący poziom bezpieczeństwa działalności gospodarczej na koniec sierpnia osiągnął drugi najniższy wynik w swojej historii (2,93 pkt). Oznacza to spadek od maja aż o 8,19 pkt, kiedy Mariusz Hildebrand, prezes BIG Info Monitora, zapowiadał jego stabilizację albo nawet wzrost, o ile EURO 2012 na gospodarkę wpłynęłoby pozytywnie i nie pojawiłyby się negatywne dane ekonomiczne.

Niestety, ani EURO nie wpłynęło pozytywnie (aż 72 proc. badanych firm uznało, że organizacja imprezy nie przyniosła wzrostu zamówień i realizowanych usług), ani dane ekonomiczne nie są pozytywne. Wskaźnik powstał w wyniku badania przeprowadzonego wśród przedstawicieli sześciu sektorów: dostawcy usług masowych, usług finansowych, branża turystyczna, budowlana, e-commerce oraz przedsiębiorców ( w tej grupie znalazły się małe i średnie firmy, głównie osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą). Łącznie w badaniu udział wzięło ok 400 firm.

Najbardziej pesymistyczni byli przedsiębiorcy. Tutaj wskaźnik był na minusie i spadł aż o 15,7 pkt w porównaniu z danymi z maja. Przedsiębiorcy najgorzej ocenili też wpływ zatorów płatniczych na prowadzenie działalności (95 proc.). Kolejnym wielkim pesymistą w tym zakresie jest branża budowlana (93 proc.). Ogólnie zatory utrudniają funkcjonowanie 85 proc. badanych. Do tego większość firm zauważa, że problem z terminowym uzyskaniem płatności się pogłębia.

Tylko 39 proc. ankietowanych w terminie dostaje więcej niż 76 proc. płatności. Jeśli chodzi o przedsiębiorców — aż 53 proc. otrzymuje na czas mniej niż 50 proc. należności. I to wcale nie dlatego, że ich kontrahenci nie mają pieniędzy. Ponad połowa (59 proc.) respondentów jest zdania, że mają oni wysoką zdolność do regulowania bieżących zobowiązań. Jednocześnie nikt z badanych nie wskazał, żeby którykolwiek z ich kontrahentów nie zalegał z płatnościami.

Najwięcej pieniędzy u kontrahentów mają przedsiębiorcy — 52 proc. z nich czeka na zaległe płatności, których suma przekracza 100 tys. zł. Podobny problem dotyczy 39 proc. firm budowlanych. Najmniejsze problemy z przeterminowanymi płatnościami mają przedstawiciele sektora e-commerce. Dlaczego więc kontrahenci nie płacą, choć mają pieniądze? Zdaniem badanych, odpowiedź jest prosta — finansowanie się kosztem innych to przecież najtańszy kredyt.

— Większość firm otwarcie mówi o tym, że zjawisko celowego wydłużania płatności jest powszechne — mówi Mariusz Hildebrand.

Najbardziej poszkodowane takimi praktykami są małe i średnie firmy. Aż 95 proc. badanych uważa, że duże firmy celowo nieterminowo regulują płatności wobec mniejszych partnerów. Największy problem ma branża budowlana, gdzie prawie wszyscy spotkali się z celowym, nieterminowym regulowaniem płatności przez duże podmioty (98 proc.), oraz dostawcy usług masowych (97 proc.).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu