Enea raczej nie pozna tajemnic PAK

Agnieszka Berger
opublikowano: 06-05-2008, 00:00

Poznańska grupa chce rozmawiać o cenie akcji elektrowni dopiero po due diligence. Ale szansa, że dostanie na nie zgodę, jest niewielka.

Poznańska grupa chce rozmawiać o cenie akcji elektrowni dopiero po due diligence. Ale szansa, że dostanie na nie zgodę, jest niewielka.

Enea, poznańska grupa energetyczna, czeka na odpowiedź zarządcy upadającego Elektrimu na jej ubiegłotygodniową propozycję zakupu akcji Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (PAK). W piątek pojawiła się informacja, że Enea złożyła ofertę.

— To raczej zapowiedź naszego zainteresowania zakupem akcji PAK. Dokumenty, które udało nam się zgromadzić, pozwoliły na sformułowanie takiej propozycji. Nie ma w niej jednak mowy o pieniądzach. O warunkach finansowych będziemy mogli rozmawiać dopiero po due diligence — mówi Paweł Mortas, prezes poznańskiej spółki.

Nie wiadomo na razie, co na to zarządca, ale ze źródeł zbliżonych do Elektrimu usłyszeliśmy, że Enea raczej nie ma szans dostać zgody na dogłębne zbadanie PAK.

— Takiej zgody zarządca mógłby udzielić, gdyby obecnie poważnie rozważał sprzedaż tych aktywów. Tymczasem wciąż nie jest ustalona lista wierzycieli Elektrimu. Udostępnienie szczegółowych informacji stanowiących tajemnicę handlową PAK spółce, która prowadzi konkurencyjną działalność, jest na tym etapie bardzo mało prawdopodobne — twierdzi nasz rozmówca.

To oznacza, że — jeśli w ogóle są widoki na przejęcie PAK przez Eneę — szansa na rozstrzygnięcia przed planowaną datą debiutu na giełdzie jest niewielka. Nie jest to jedyny znak zapytania.

— Wciąż nie ma informacji o rozdziale uprawnień do emisji CO2. Nie wiadomo też, jaką decyzję podejmie właściciel w sprawie udostępnienia akcji pracowniczych w związku z debiutem Enei — mówi Paweł Mortas.

Enea czeka na decyzję w sprawie akcji od tygodni. Dotychczas skarb konsekwentnie zapewniał, że ich sprzedaż planuje dopiero w kolejnym etapie po podwyższeniu kapitału. To by oznaczało, że załoga będzie musiała poczekać na bezpłatny pakiet.

— Wciąż trwają dyskusje. Naszym zdaniem, akcje pracownicze powinny być udostępnione równocześnie z debiutem. W przeciwnym razie trudno nam będzie przekonać załogę do tej prywatyzacji. Wystarczy sprzedaż jednej akcji przez skarb państwa. Kontrola nad spółką i tak będzie zachowana, bo do pracowników trafi mniej niż 15 proc. akcji. Akcje przysługujące załodze Elektrowni Kozienice Enea wykupi w celu umorzenia — mówi Paweł Mortas.

Prezes zapewnia, że prace nad prospektem przebiegają zgodnie z planem i spółka będzie gotowa do debiutu w lipcu. Nie oznacza to jednak, że data ta — z innych względów — nie przesunie się poza wakacje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy