Epidemia dała firmom e-commerce impuls rozwojowy

  • Ignacy Morawski
opublikowano: 27-11-2020, 18:13
aktualizacja: 30-11-2020, 10:44

Pandemia zdewastowała wiele branż, ale akurat e-commerce jest tym segmentem gospodarki, który na trwającym kryzysie gospodarczym ewidentnie zyskał. Obroty na całym rynku wzrosną w tym roku o około 30–40 proc. Widać to zresztą po wynikach badania wśród e-Gazel Biznesu.

Aż 70 proc. firm obecnych na liście wskazuje, że pandemia podniosła ich przychody, a wśród tej grupy większość stanowią te, które wskazują na znaczny wzrost przychodów. Z sygnałów napływających z rynku można wręcz wywnioskować, że jeżeli w czasie kryzysu pojawiły się jakieś kłopoty, to dotyczyły one logistycznych możliwości zapewnienia obsługi zwiększonego ruchu.

Niewielka skala

Ważne pytanie brzmi, czy ten wyjątkowo wysoki poziom aktywności utrzyma się w kolejnych latach? Odpowiedź należy podzielić na dwie części – krótki okres i długi okres. W krótkim okresie, czyli w perspektywie 12 miesięcy, aktywność e-commerce na pewno obniży się w porównaniu ze szczytowymi miesiącami epidemii, czyli kwietniem i listopadem 2020 r. Ale w dłuższym okresie rynek dzięki pandemii będzie większy. Utrzyma się prawdopodobnie wysokie tempo rozwoju rynku, a punkt startu będzie wyższy.

Lista e-Gazel to bardzo interesujący obraz tego dynamicznego rynku, a szczególnie tego obszaru, który jest mało widoczny w innych analizach – obszaru mikro i małych firm. Polski handel internetowy jest dziś w takim stadium, jak tradycyjny handel w latach 90. – tysiące firm szukają swojej okazji na wysokiej fali. A e-Gazele to grupa wyjątkowa, bo składająca się z podmiotów najbardziej dynamicznych. Przeciętny wzrost obrotów z e-commerce firm z listy wyniósł w 2019 r. aż 37 proc., czyli był ponaddwukrotnie wyższy niż ogólna dynamika rynku. W tym roku e-Gazele osiągną zapewne wzrost w przedziale 50–100 proc.

To zwykle firmy małe. Największe z nich mają obroty rzędu 100 mln zł (z tytułu e-commerce), a najmniejsze – rzędu 100 tys. zł. Większość zatrudnia mniej niż 10 osób i prowadzi aktywność w formie jednoosobowej działalności gospodarczej. Są to jednocześnie niemal wyłącznie firmy polskie.

Zasadne wydaje się pytanie, czy tak małe podmioty mogą przetrwać na rynku tak bardzo zdominowanym przez dużych graczy? Odpowiedź jest taka, że mogą, ale muszą często wchodzić z gigantami w kooperację. Ważna jest obecność na dużych platformach, które oferują możliwość osiągnięcia efektów skali. A efekty skali w handlu internetowym, w którym presja na marże jest duża, są bardzo ważne dla stabilności i dynamiki biznesu. Bardzo ważny jest również efektywny marketing internetowy, czyli obecność na dużych platformach cyfrowych. Zdolność efektywnej sprzedaży przez internet to kompetencja technologiczna, która wcale nie jest łatwa do zdobycia.

Ale poszukiwanie miejsca na rynku zdominowanym przez dużych graczy może przyjąć też inną formę. Duże firmy nie zawsze są w stanie wchodzić w nisze, w których klienci są przywiązani do konkretnych marek, sklepów czy jakościowych produktów. Przykładem – jednym z wielu – może być rynek towarów luksusowych. Mniejsze firmy mogą szukać swojej szansy właśnie w takich niszach.

O ile więc konsolidacja na rynku jest zapewne nieunikniona – część sklepów zniknie, część szybko się rozwinie i przejmie większe udziały w rynku, a część będzie się łączyć – o tyle miejsca dla małych i średnich firm zawsze będzie dużo.

Branżowa specyfika

Z ciekawej strony specyfikę e-Gazel ukazuje podział branżowy. Według badania ankietowego aż połowa firm z listy zajmuje się sprzedażą artykułów domowych i ogrodowych. To bardzo dużo, biorąc pod uwagę to, że udział tej kategorii w całym rynku e-commerce nie przekracza 15 proc. Wiele firm zajmuje się też sprzedażą sprzętu AGD, artykułów biurowych czy sprzętu komputerowego. Co to mówi o rynku? Małym firmom łatwiej jest sprzedawać towary wystandaryzowane, do których oceny mogą wystarczać informacje zawarte na stronie internetowej. Trudniej zaś im sprzedawać towary, w przypadku których klient wymaga często kontaktu bezpośredniego – czyli np. odzież. Udział odzieży wśród e-Gazel jest znacznie mniejszy niż w handlu internetowym ogółem, ponieważ sprzedaż tego typu towaru jest bardzo wymagająca od strony technologicznej i kosztowej – klienci są np. przyzwyczajeni do odsyłania dużych partii towaru po przymierzeniu. Wniosek z tego jest taki, że małe firmy mogą mieć problem z ekspansją w sytuacji, gdy na rynku dochodzi do postępu technologicznego i rozwoju nowych modeli biznesowych, które wymagają wysokich nakładów.

Bardzo ciekawą pozycją na liście e-Gazel jest zdrowie i uroda. W tej kategorii jest 15 proc. firm z listy. Widać tutaj prężność sektora małych firm w ważnej dla polskiej gospodarki branży kosmetycznej. Jest to segment, w którym jakość produktu i lojalność klientów odgrywają ważną rolę w sukcesie producentów, dlatego relatywnie łatwiej jest konkurować z dużymi sklepami i platformami. Jednocześnie branża kosmetyczna zawsze była domeną polskich producentów – mamy wiele krajowych, silnych firm średniej i dużej wielkości, które z powodzeniem prowadzą ekspansję międzynarodową. Małe podmioty będą szły ich śladami. Nie wszystkim się uda, ale te z listy e-Gazel na pewno mają dużą szansę na sukces.

W najbliższych latach ważnym polem rozwoju sektora e-commerce będą też te branże, w których penetracja handlu internetowego jest na razie niska, czyli m.in. sprzedaż leków czy żywności. Klienci są tu bardzo przyzwyczajeni do zakupów w sklepach tradycyjnych, a jednocześnie zakusy na te branże robią największe firmy na świecie – np. amerykański Amazon od dawna próbuje rozwinąć sprzedaż żywności, a niedawno zapowiedział wejście na rynek sprzedaży leków (bez recepty). Można założyć, że małym firmom nie będzie łatwo podjąć wyzwania dużych podmiotów. Ale z drugiej strony już dziś tradycyjny handel w tych dziedzinach jest coraz bardziej skoncentrowany w dużych sieciach, a małe firmy szukają sobie nisz geograficznych czy produktowych.

Kluczowa logistyka

Bardzo ważnym zjawiskiem związanym z szybką ekspansją e-commerce jest rozwój logistyki. Bez efektywnego systemu dostaw żadna firma handlowa nie może skutecznie konkurować na rynku. Szybkość i jakość dostawy to jeden z kluczowych elementów oceny usługi przez klientów.

W badaniu przeprowadzonym wśród e-Gazel widać szybki postęp w tej dziedzinie. Mimo bardzo intensywnego ruchu w okresie pandemii operatorzy wciąż poprawiają jakość usług. Aż 30 proc. e-Gazel dostrzegło wzrost jakości usług logistycznych w tym roku, podczas gdy 10 proc. dostrzegło pogorszenie jakości. Bilans jest zatem pozytywny. To pokazuje, że na trudnym rynku trwa wyścig o jakość dostaw. Można oczekiwać, że w nadchodzących latach ten trend przybierze na sile. Jest to rynek, na którym bardzo silne są tzw. efekty sieciowe – im większe są obroty i większa liczba operatorów oraz współpracujących z nimi placówek, tym większa produktywność każdej poszczególnej firmy. Znacznie taniej jest przywieźć przesyłki na osiedle, na którym jednorazowo dociera się do 10–20 odbiorców, niż w sytuacji, gdy towar wiezie się do odległych dzielnic miasta tylko dla jednego odbiorcy.

Rozmowa z partnerem rankingu
Między bezpieczeństwem a komfortem
Aleksander Naganowski
dyrektor ds. rozwoju produktów cyfrowych w polskim oddziale Mastercard Europe
Między bezpieczeństwem a komfortem
Pandemia zmieniła zwyczaje zakupowe Polaków. Czy wpłynęła też na liczbę transakcji kartowych?

W ramach tegorocznej edycji e-Gazel pytaliśmy o to sprzedawców online. Ponad połowa odpowiedziała, że w stopniu małym lub znacznym zwiększyła się liczba transakcji kartowych. Tendencję wzrostową potwierdził również opublikowany niedawno Koszyk Roku. Badaniem objęto 100 największych m-sklepów w Polsce. Wszystkie one umożliwiły klientom płacenie kartą i była to najszerzej rozpowszechniona w ostatnich miesiącach metoda płatności.

Podobno UE wdraża regulacje, dzięki którym płatności kartą w sieci będą bezpieczne?

Nowe przepisy to część szerszych regulacji unijnych, znanych jako PSD2. Mają one na celu podniesienie bezpieczeństwa finansów konsumenta w dobie cyfryzacji i rosnącej cyberprzestępczości. Wejdą w życie 31 grudnia. Od tego dnia autentykacja użytkownika będzie dwustopniowa, zgodnie z europejskim standardem SCA. To skrót od słów „strong customer authentification”, oznaczających silne uwierzytelnianie klienta. Pod tym pojęciem kryje się nakładany na banki wymóg przeprowadzania dodatkowej kontroli i upewnienia się, że płacący kartą Kowalski jest jej rzeczywistym właścicielem, a nie przestępcą, który się pod niego podszywa. Oszustów w sieci nie brakuje. I trzeba maksymalnie utrudnić im życie. Tylko tak można zwiększyć zaufanie konsumentów do zakupów online.

Kiedy w myśl unijnego prawa uwierzytelnianie klienta jest silne?

Silne uwierzytelnianie klienta polega na weryfikacji dwóch niezależnych elementów z trzech różnych kategorii. Pierwsza dotyczy wiedzy – użytkownik zna i potrafi podać np. zdefiniowane przez siebie hasło. Druga grupa to posiadanie – konsument ma skonfigurowany telefon, na którym znajduje się aplikacja bankowa. Wreszcie trzecim czynnikiem jest cecha, przez którą rozumiemy biometrię, m.in. odcisk palca, skan twarzy czy siatkówki oka.

Czy dwustopniowa identyfikacja nie będzie jednak zbyt uciążliwa dla klientów?

Według badania Mastercard ponad trzy czwarte polskich konsumentów uważa, że silna autoryzacja płatności online jest potrzebna, a trzech na 10 deklaruje, że dzięki temu będzie częściej robić zakupy w e-commerce. Co równie ważne: operatorzy e-commerce zdają sobie sprawę, że klienci będą rezygnować z zakupów, gdy przyjdzie się im zmierzyć z dodatkowymi procedurami wydłużającymi proces płacenia. I stają na głowie, aby dwuelementowa autentykacja nie była jednak zbyt trudna i czasochłonna. Przykład? Już teraz w wielu sklepach płatności są uwierzytelniane przez wydawcę karty, np. za pomocą jednorazowego hasła otrzymywanego w wiadomości SMS bądź w aplikacji bankowości mobilnej. Poza tym jest biometria – to chyba najlepszy sposób na zachowanie równowagi między bezpieczeństwem transakcji, którego wymagają przepisy, a wygodą i szybkością płatności, których oczekują klienci e-commerce.
Komentarz Partnera Rankingu
Przyspieszona migracja do zdalnych usług to ruch w jednym kierunku
Szymon Wałach
szef Pionu Strategii i Transformacji Cyfrowej w PKO Banku Polskim
Przyspieszona migracja do zdalnych usług to ruch w jednym kierunku
Pandemia COVID-19 niewątpliwie zdynamizowała rozwój polskiego rynku e-commerce – jedni twierdzą, że mamy tu do czynienia z przyspieszoną ewolucją, inni, że nawet z gwałtowną rewolucją. Potwierdza to też badanie wśród firm z rankingu e-Gazele Biznesu – 70 proc. z nich przyznało, że kwarantanna zwiększyła obroty ich sklepów internetowych.

Integratorzy płatności są niewątpliwie wygranymi w obecnych czasach, trudnych dla wielu innych branż. Niektórzy twierdzą nawet, że firmy obsługujące internetowy handel przeżywają właśnie swój złoty okres. Jak widać z badania e-Gazel, liderzy, mający największe udziały na tym rynku, pozostają mocni. Ale i mniejsi gracze mogą być zadowoleni, bo nawet względnie nieduży kawałek, ale z mocno rosnącego tortu, gwarantuje im wzrost wyników biznesowych. Warto przy tym zwrócić uwagę, że najpopularniejszymi metodami płatności w polskim e-handlu pozostają pay-by-linki oraz mocno rosnący BLIK. Największą część transakcji BLIKIEM w III kwartale 2020 r. stanowiły bowiem te w e-commerce – było ich 77,7 mln, czyli o 97 proc. więcej r/r. Można powiedzieć, że konsumenci „głosują kliknięciami”, wybierając rozwiązania, które są dla nich najszybsze, najtańsze i najwygodniejsze.

To dobrze wróży integratorom płatności. Zainteresowanie Polaków zakupami w sieci rośnie i będzie rosnąć, rozszerzając się także na nowe branże, np. motoryzację. Przykładem jest uruchomienie przez PKO Bank Polski pierwszej na polskim rynku bankowym własnej platformy Automarket, dzięki której można kupić samochód praktycznie bez wychodzenia z domu, z gwarancją jakości i możliwością zwrotu. Platformą do rozwoju e-commerce jest też aplikacja mobilna IKO, w której użytkownicy chętnie kupują bilety komunikacji miejskiej, płacą za przejazd autostradą czy za parkowanie. Zakupy poprzez telefon komórkowy, czyli m-commerce, będzie najszybciej rozwijającą się gałęzią handlu elektronicznego. To też obszar, w którym integratorzy płatności mogą liczyć na dobrą passę, zwłaszcza że oferowane przez nich metody płatności, w tym szczególnie wspomniany BLIK, wydają się najbardziej intuicyjne do stosowania przez mobilnych klientów.

Rok 2020 będzie zapamiętany jako ten, w którym dokonała się masowa migracja Polaków do zdalnych usług (m.in. zdalna szkoła, praca, rozrywka, zakupy). To prawdopodobnie początek przyśpieszonych zmian w zachowaniach konsumentów. W wielu dziedzinach „stare” już nie wróci, bo sporo klientów przekonało się, że za pomocą internetu można coś kupić albo załatwić sprawniej niż tradycyjną offline’ową drogą.
Komentarz Partnera Rankingu
MŚP silne w e-commerce
Joanna Pieńkowska-Olczak
prezes PayU SA
MŚP silne w e-commerce
Od ponad pół roku obserwujemy wpływ pandemii COVID-19 na sposób prowadzenia niemal każdego rodzaju biznesu. Rozwój lub uruchomienie kanału sprzedaży przez internet stały się dla większości małych i średnich przedsiębiorstw jedyną szansą na kontynuowanie działalności. Jak dowodzą opinie laureatów rankingu e-Gazele Biznesu, przyspieszona adaptacja do rosnących wymogów prowadzenia handlu i oferowania usług online, choć była ogromnym wyzwaniem, w znacznym stopniu się powiodła.

Pandemia COVID-19 miała decydujący wpływ na to, jak obecnie Polacy dokonują zakupów i w jaki sposób korzystają z różnego rodzaju usług. Tym samym stała się akceleratorem wzrostów odnotowywanych w branży e-commerce. Z badania ankietowego, przeprowadzonego wśród tegorocznych e-Gazel Biznesu, wynika, że w przypadku 70 proc. przedsiębiorstw pandemia wpłynęła na zwiększenie obrotów. Należy jednak zwrócić uwagę, że nie dla wszystkich ostatnie miesiące były czasem prosperity. Ponad 20 proc. ankietowanych firm bowiem przyznało, że kwarantanna związana z pandemią spowodowała zmniejszenie ich obrotów, z czego dla 12 proc. w znaczny sposób.

Niewątpliwie zmiany wymuszone kwarantanną czy utrzymywaniem dystansu społecznego znalazły odzwierciedlenie w tym, jak wygląda dzisiaj sytuacja przedsiębiorstw działających w sektorze handlu i usług. Także w grupie małych i średnich firm konieczne było przeniesienie części lub całości działalności do świata on-line. Z kolei podmioty, które już wcześniej funkcjonowały w internecie, postawiły na dalszą cyfryzację biznesu, udoskonalając procesy sprzedażowe, logistyczne i płatnicze. MŚP dołączyły tym samym w pewnym sensie do największych graczy, dla których wdrożenie strategii rozwoju opartej na omnichannel stało się w tym roku jednym z najważniejszych i najpilniejszych zadań oraz kluczowym obszarem inwestycji. Między innymi dzięki temu marki reprezentujące takie kategorie, jak moda, uroda czy elektronika, obroniły swoje pozycje.

Handel internetowy w Polsce daje ogromne możliwości rozwoju. Na pewno w najbliższych latach będzie rósł znacznie szybciej niż tradycyjna sprzedaż w punktach stacjonarnych. Pandemia przyspiesza oczywiście ten wzrost, ale nie jest jego jedynym motorem. Serdecznie gratuluję wszystkim firmom, które zostały wyróżnione w tegorocznym rankingu „e-Gazele Biznesu”. Jestem przekonana, że zaznaczyły one swoją pozycję w tym zestawieniu dzięki konsekwentnej realizacji długofalowych strategii rozwoju, w związku z czym mogły przezwyciężyć nieoczekiwane trudności ostatnich miesięcy.

Ze badania ankietowego wynika również, że PayU jest najczęściej wybieranym integratorem płatności w Polsce przez małe i średnie firmy działające w branży e-commerce. Korzystanie z naszych usług potwierdziło 54 proc. badanych firm. Bardzo dziękujemy za okazane zaufanie do naszych usług. Z przyjemnością rozwijamy się, aby zagwarantować państwu wsparcie w budowaniu bezpiecznego i sprawnego procesu zakupowego, który przekłada się na zaufanie i lojalność klientów.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane