Euro 1 zdziesiątkuje firmy przewozowe

Marcin Bołtryk
02-03-2001, 00:00

Euro 1 zdziesiątkuje firmy przewozowe

Transport i logistyka

Przewoźnicy autokarowi, których pojazdy nie spełniają normy Euro 1, po 31 marca 2001 roku nie wjadą na teren Niemiec. Zdaniem niektórych przedstawicieli firm transportowych, zakaz doprowadzi do upadku firmy przewożące turystów autokarami na zachód Europy.

Według ustaleń Komisji Mieszanej z 1994 roku, pierwszy dzień nowego stulecia miał wprowadzić w życie przepis mówiący o zakazie wjazdu na teren Niemiec autokarów, których silniki nie spełniają normy Euro 1. Ostateczny termin został jednak przesunięty o cztery miesiące. Według przewoźników, takie przedłużanie wprowadzenia przepisu w życie, bez wcześniejszego informowania, przynosi tyle samo korzyści, co strat.

Trochę oszukani

Comfort Lines dostosowała do nowych warunków 4 autokary. W trzech kolejnych rozpoczęto już modernizację.

— Kosztowało nas to około 100 tys. DEM (200 tys. zł), tymczasem wprowadzenie zakazu przesunięto o cztery miesiące. Co gorsza w środowisku pojawiają się głosy o tym, że nowe przepisy mają wejść w życie dopiero za rok. Czujemy się trochę oszukani. Bo gdybyśmy wiedzieli o tym wcześniej, moglibyśmy rozłożyć finansowanie modernizacji pojazdów w czasie, i tym samym ponieść mniejsze straty — mówi Kazimierz Wolny, prezes firmy Comfort Lines.

Nowe przepisy znajdą odzwierciedlenie na rynku głównie w postaci wzrostu stawek za wynajem autokarów.

— Rynek jest nasycony, nawet w szczycie sezonu letniego nie brakuje autokarów. Po wprowadzeniu zakazu pojazdów zacznie brakować, a ceny pójdą w górę — zapowiada Kazimierz Wolny.

Nie wiedzieli

Mimo że umowa została podpisana blisko 7 lat temu, przewoźnicy nie kryją zaskoczenia.

— O sprawie zrobiło się głośno dopiero w październiku 2000 r. Wielu, szczególnie małych przewoźników, nie ma pojęcia o tym zakazie do dziś — zapewnia Kazimierz Wolny, prezes do spraw marketingu i sprzedaży w Comfort Lines.

Podobnego zdania jest Sławomir Budziński, dyrektor firmy Sokół.

— Wydaje mi się, że zawiodło ministerstwo transportu. To ta instytucja powinna zadbać o rozpowszechnienie informacji — dodaje Sławomir Budziński.

Zdaniem Agaty Górny, dyrektora Departamentu Transportu Samochodowego w Ministerstwie Transportu i Gospodarki Morskiej, resort nie zawiódł.

— Podczas rozmów w 1994 r. obecni byli przedstawiciele przewoźników. Wtedy ta sprawa nie budziła kontrowersji. Prawdopodobnie dlatego, że zakaz miał obowiązywać dopiero po 7 latach. Zadbaliśmy o to, aby informacje dotarły do zrzeszeń i stowarzyszeń przewoźników. Pod koniec 2000 r. przypomnieliśmy o zakazie. Gorzej poinformowane mogły być firmy turystyczne, ale przewoźnicy regularnie odbywający kursy, wykupując niemieckie pozwolenie, dostawali wykaz warunków, jakie będą musieli spełnić po wejściu w życie zakazu — tłumaczy Agata Górny.

Jeszcze później

Niezależnie do oficjalnego stanowiska ministerstwa, prowadzone są ze stroną niemiecką negocjacje w sprawie oddalenia ostatecznego terminu wejścia nowych przepisów w życie.

— Na razie nie mogę nic konkretnego powiedzieć. Nadal obowiązuje data 1.04. 2001 — dodaje.

Jej zdaniem, spełnienie warunków normy nie powinno sprawiać większych trudności. Pojazdy z silnikami spełniającymi te normy były produkowane już 6-7 lat temu.

— Poza tym przewoźnicy muszą się dostosowywać do wymogów nowoczesnego rynku, tym bardziej że kolejnym krokiem będzie wprowadzenie bardziej rygorystycznej normy Euro 2, która zacznie obowiązywać od 1.01.2004 r. — podsumowuje Agata Górny.

Marcin Bołtryk

m.boltryk@pb.pl tel. (22) 611-62-71

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Euro 1 zdziesiątkuje firmy przewozowe