Eurocash rozczarował rynek

opublikowano: 27-02-2015, 00:00

GIEŁDA Dystrybutor w ubiegłym roku zarobił mniej, niż oczekiwali analitycy. Bardziej niepokojące są jednak gorsze przepływy pieniężne.

Tak mocne przeceny spółek z WIG20 to rzadkość. Akcje Eurocashu, dystrybutora dóbr szybkozbywalnych i numeru dwa w sprzedaży żywności w Polsce (po Biedronce), traciły w czwartek, po publikacji wyników za czwarty kwartał 2014 r., prawie 8 proc. Grupa w ostatnim kwartale miała 4,45 mld zł przychodów (o 5,1 proc. więcej niż rok wcześniej) przy 72,3 mln zł zysku netto. Na czysto zarobiła 3,3 proc. mniej niż rok wcześniej — i o ponad 10 proc. mniej, niż oczekiwali analitycy. W całym 2014 r. skonsolidowane przychody Eurocashu sięgnęły 16,7 mld zł i były o 2,6 proc. wyższe niż rok wcześniej, czysty zysk wyniósł natomiast 183 mln zł (17 proc. mniej niż w 2013 r.).

— Rynek FMCG pozostawał pod presją cenową, czego przejawem był spadek cen żywności i napojów bezalkoholowych średnio o 2,6 proc. Przełożyło się to na spadek wartości sprzedaży dla tej samej liczby placówek, w dwóch ważnych formatach dystrybucji grupy: Cash & Carry i Delikatesy Centrum — mówi Jacek Owczarek, dyrektor finansowy Eurocashu. Sobiesław Kozłowski, koordynator ds. analiz giełdowych w DM Raiffeisen, chwali wzrost marży brutto o 0,5 pkt. proc.

r/r i trzymanie w ryzach tak kosztów zarządu, jak i sprzedaży. Spadek notowań go jednak nie dziwi.

— Rynek zareagował na wyniki bardzo mocną jak na spółkę z WIG20 przeceną, co według mnie jest przede wszystkim konsekwencją słabszych od oczekiwań przepływów pieniężnych z działalności operacyjnej i wzrostu długu netto. Eurocash jest pod presją deflacji cen żywności, a gorszy niż rok wcześniej cykl konwersji gotówki wskazuje na to, że może potrzebować większego kapitału obrotowego, co jeszcze mocniej odbije się na poziomie zadłużenia — ocenia Sobiesław Kozłowski.

Wtóruje mu Kamil Szlaga, analityk Trigon DM.

— Eurocash zawsze wyglądał solidnie pod względem przepływów gotówkowych i obserwowane w ostatnim kwartale wyraźne ich pogorszenie musiało rozbudzić obawy inwestorów, mimo względnie dobrych wyników na innych poziomach. Nakładają się też na to na pewno obawy co do kondycji całego rynku handlowego w Polsce w 2015 r. — ocenia Kamil Szlaga.

Analityk zwraca uwagę na to, że przy okazji spadku Eurocashu bardzo wyraźnie — o ponad 4 proc. — rośnie kurs Jeronimo Martins, notowanego w Lizbonie właściciela Biedronki. — Inwestorzy najwyraźniej zakładają, że Biedronka będzie sobie radzić lepiej, choć ja byłbym z tym ostrożny i poczekał na wyniki Jeronimo Martins, które zostaną opublikowane 4 marca — mówi Kamil Szlaga. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy