Feerum z afrykańską wizją

Znana z silosów spółka chce rozwinąć w Afryce gigantyczne gospodarstwo rolne i zakład przetwórczy. A to dopiero pilotaż

Pierwsze silosy w Tanzanii to dopiero początek afrykańskiej wizji Feerum. Spółka do końca przyszłego roku powinna zrealizować tam wart 33,1 mln USD kontrakt na postawienie elewatorów mogących pomieścić 190 tys. ton ziarna.

Obecnie Feerum, zarządzane przez Daniela Janusza, ma jeden oddział w Afryce — w
Tanzanii, w którym pracuje kilku inżynierów i kilkunastu pracowników
budowlanych. To w tej części świata widzi dla siebie ogromny potencjał do
wzrostu.
Zobacz więcej

POCZĄTEK:

Obecnie Feerum, zarządzane przez Daniela Janusza, ma jeden oddział w Afryce — w Tanzanii, w którym pracuje kilku inżynierów i kilkunastu pracowników budowlanych. To w tej części świata widzi dla siebie ogromny potencjał do wzrostu. Fot. Marek Wiśniewski

— Mamy zapowiedzi ze strony prezydenta i premiera, że pojawi się zapotrzebowanie na silosy na kolejne 250 tys. ton. Tymczasem wielkość całego tanzańskiego rynku to kilka milionów ton. Obecnie zboże nie jest odpowiednio przechowywane i się marnuje. Naszym pracom w tamtym rejonie przygląda się pięć innych krajów afrykańskich. Gdy zobaczą efekty, będzie nam łatwiej z nimi negocjować — mówi Daniel Janusz, prezes Feerum.

Biznesowe uzasadnienie

Obecny kontrakt finansowany jest przez rządową pożyczkę, ale szef spółki przekonuje, że to projekty, które są możliwe do komercyjnego zrealizowania, bo w pełni spinają się biznesowo. Same silosy to jednak za mało.

— Kolejnym etapem powinno być edukowanie rolników, a około 80 proc. tamtejszej ludności zajmuje się właśnie rolnictwem. Dziś z hektara zbierają około 2 tony zboża, choć to ziemie, które mogłyby dawać plony na poziomie kilkunastu ton. Do tego potrzebni są dobrzy agronomowie. Już nawet podwojenie obecnej wydajności oznaczałobywiększy zarobek, ale też jeszcze większe zapotrzebowanie na silosy do przechowywania — twierdzi Daniel Janusz.

Feerum zamierza rozwijać współpracę przy programie edukacyjnym dla przyszłych afrykańskich rolników z polskimi uczelniami, m.in. z wrocławskim Uniwersytetem Przyrodniczym, którego absolwentem jest prezes.

— Krajowe uczelnie mają potencjał, by kształcić studentów z Afryki. Mogliby oni potem wykorzystywać pozyskaną wiedzę na rynku afrykańskim, doprowadzając do poprawy wydajności tamtejszego rolnictwa — przekonuje Daniel Janusz.

Rozważa też możliwości szkolenia przyszłych pracowników sektora rolnego na miejscu, w Afryce.

Właśnie teraz

Zarządzana przez niego spółka prowadzi rozmowy dotyczące stworzenia w Afryce gospodarstwa rolnego na około 100 tys. hektarów.

— Z Polską Agencją Inwestycji i Handlu rozmawiamy o takim pilotażowym projekcie w Rwandzie. Oprócz uprawy zbóż na tym terenie rozważamy dobudowanie zakładu przetwórczego, produkującego np. mąkę kukurydzianą. W Kigali, stolicy Rwandy, powstał zakład z udziałem kapitału holenderskiego, w którym wytwarza się na lokalne potrzeby kaszki i inne produkty spożywcze dla niemowląt, małych dzieci oraz kobiet w ciąży. Surowiec jest jednak importowany z Zambii, co znacząco zwiększa koszty uzyskania produktu finalnego. Afryka to kraj o ogromnym potencjale produkcyjnym, trzeba tu jednak inwestować właśnie teraz, gdy w tym sektorze nie widać jeszcze konkurencji z całego świata — przekonuje Daniel Janusz.

Jak wynika z analiz Ministerstwa Rozwoju, rolnictwo i branża spożywcza to jedne z głównych dziedzin potencjalnej współpracy Polski i Rwandy. W dokumentach resortu wskazywany jest zwłaszcza transfer know-how w dziedzinie sadownictwa, systemów irygacji, przetwórstwa żywności, eksportu nasion, nawozów, małych maszyn rolniczych, systemów chłodzących, systemów składowania, maszyn do przetwórstwa żywności czy pakowania. Dziś sprzedaż zagraniczna już przeważa w przychodach Feerum. Firma jednak nie odżegnuje się całkowicie od bliższych geograficznie rynków.

— W Polsce popyt jest stabilny, wspomagany okresowo przez napływ dotacji unijnych. Na krajowym rynku nie będziemy jednak w stanie podwoić swoich przychodów. Jest on w dużym stopniu nasycony, do tego dochodzi duża konkurencja w branży. Obecnie negocjujemy kilka dużych kontraktów na Ukrainie. Rośnie nam też portfel zamówień z Litwy, Łotwy i Estonii — mówi szef Feerum. © Ⓟ

TRZY PYTANIA DO JAKUBA WÓJCIKA, WICEPREZESA IZODOMU, SPÓŁKI, KTÓRA M.IN. W AFRYCE BUDUJE ENERGOOSZCZĘDNE OBIEKTY

Wymieniajmy się doświadczeniami

1. O ekspansji w Afryce mówi wiele firm w różnych branżach, ale niespecjalnie nas tam widać. Czy jest tam w takim razie potencjał do rozwoju, czy nie?

W Europie mieszka 350 mln ludzi, a w samej Nigerii 180 mln. Zaledwie jeden kraj ma więc populację połowy naszego kontynentu. Wszelkiego rodzaju produkty od tekstyliów przez żywność do maszyn itd. mogą tam sprzedawać się w kosmicznych wręcz ilościach.

2. Czyli od strony popytu to rynek idealny. Dlaczego więc niewiele tam polskich firm?

Bo jesteśmy zbyt mało cierpliwi, bo nie wymieniamy się doświadczeniami, bo rozleniwił nas handel z krajami unijnymi. Jestem przekonany, że tak, jak Afryka jest kontynentem z potencjałem, tak my mamy co najmniej średni potencjał, żeby tam zaistnieć. Mamy spółki doświadczone w pracy z Rosjanami, która wymagała pewnej sprawności, przedsiębiorczości i nietrzymania się sztywno reguł. Pod tym względem Afrykańczycy są podobni. Po wejściu do UE nasze firmy przestawiły się jednak na kooperację z bardziej ustrukturyzowanymi, ułożonymi partnerami z Europy Zachodniej czy Skandynawii i straciliśmy zdolność do pracy w warunkach mniej przewidywalnych. Do tego dochodzą czas i koszty prezentowania się tam na różnych wystawach, noclegów itp.

3. Czy polski biznes jednak w ogóle wie, jak robić biznes w Afryce?

Nasza afrykańska przygoda zaczęła się kilkanaście lat temu i bywało różnie. Np. otworzyliśmy spółkę w Mali z wizją rozwoju, ale zakończyło się to porażką. Tym bardziej więc zachęcamy polskie firmy do wymieniania się doświadczeniami — my też chętnie opowiadamy o swoich. Paradoksalnie to właśnie dzięki firmom z różnych branż można dotrzeć do kluczowych informacji. Polecamy sobie np. firmy transportowe czy przekazujemy opinie o pośrednikach. Do tego zachęcamy do poszukania absolwentów polskich uczelni o afrykańskich korzeniach, którzy mają wiedzę o rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Feerum z afrykańską wizją