FoodCare zaprasza do gry Tigera Woodsa

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 05-04-2011, 00:00

Walka o markę Tiger do tej pory toczyła się w sądach. Wkrótce rozgorzeje na nowym polu. Marketingowym.

Walka o markę Tiger do tej pory toczyła się w sądach. Wkrótce rozgorzeje na nowym polu. Marketingowym.

Toczący się od wielu miesięcy spór o prawa do marki napoju energetycznego Tiger pomiędzy firmą FoodCare a Dariuszem "Tigerem" Michalczewskim wkracza w nową fazę. Do tej pory rozgrywka prowadzona była głównie na drodze sądowej, gdzie przewagę uzyskał Dariusz Michalczewski. Teraz FoodCare chce otworzyć drugi front — marketingowy. I wytacza bardzo ciężkie działa.

Firma zaskoczyła wczoraj rynek informując o podjęciu rozmów w sprawie współpracy marketingowej z Tigerem Woodsem, słynnym amerykańskim golfistą, jednym z najbardziej znanych sportowców świata. FoodCare nie ujawnia jednak na razie zbyt wielu szczegółów, a komunikat firmy w tej sprawie jest równie enigmatyczny co humorystyczny.

"Światowa populacja tygrysów liczy 3200 osobników. Nie liczyliśmy Tigerów, po prostu rozpoczęliśmy rozmowy z tym najbardziej rozpoznawalnym. Połączenie energii, dynamiki, precyzji i niewiarygodnej skuteczności Tigera Woodsa z inspiracyjnym charakterem napojów, które oferujemy pod marką Tiger Black będzie połączeniem na miarę turnieju Masters" — oświadczył w komunikacie Wiesław Włodarski, prezes i właściciel firmy FoodCare.

Ta deklaracja dziwi m.in. Dariusza Michalczewskiego.

— Jako właściciel oznaczenia Tiger, pod koniec ubiegłego roku skutecznie rozwiązałem umowę licencyjną z firmą Foodcare. Powodem było niewywiązywanie się przez FoodCare z jej warunków, a w szczególności zaprzestanie płatności za możliwość korzystania z oznaczenia Tiger. Zgodnie z prawomocną decyzją sądu apelacyjnego z 9 marca FoodCare w tej chwili ma zakaz sprzedaży i reklamy napojów wykorzystujących oznaczenie Tiger na czas trwania procesu. Nie rozumiem więc, w jakim celu FoodCare informuje o sprawach związanych z marką Tiger, skoro tej marki nie może sprzedawać, ani reklamować — mówi Dariusz Michalczewski.

Podkreśla, że obecnie wyłącznym licencjobiorcą, a co za tym idzie — jedynym producentem napojów Tiger są spółki z Grupy Maspex Wadowice.

Przedstawiciele firmy FoodCare wyjaśniają, że ich plany przewidują promocję napoju energetycznego pod marką Black, sygnowaną wizerunkiem tygrysa, a nie pod sporną marką Tiger Black, której do niedawna używała.

Eksperci oceniają pomysł FoodCare jako ciekawy ruch.

— Podpisanie kontraktu reklamowego z Tigerem Woodsem byłoby kontynuacją konceptu reklamowego Tigera, opartego na promocji marki przez sportowców o tym przydomku czy imieniu. Takie posunięcie miałoby sens i przyniosłoby potężny rozgłos reklamowy. Pytanie tylko, co na to sam Tiger Woods. Czy taka współpraca w ogóle wchodzi w rachubę i pasuje do jego strategii marketingowej — mówi Grzegorz Kita, prezes firmy Sport Management Polska.

Według niego, fakt, że Tiger Woods miał problemy z powodu afery seksualnej, paradoksalnie, w kampanii napoju energetycznego wcale by nie przeszkadzał. Poza tym dzięki aferze można też liczyć na to, że kontrakt z mistrzem będzie łatwiejszy do zdobycia i tańszy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu