Frankowicze na niepewnym gruncie

17-08-2017, 22:00

Prezydent po raz kolejny wyciąga rękę do spłacających kredyty w szwajcarskiej walucie. Zdaniem niektórych analityków — za późno.

Na koniec czerwca 2017 r. Polacy, którzy wzięli kredyt mieszkaniowy we frankach szwajcarskich, mieli do spłaty 123,78 mld zł. To o 16,34 mld zł mniej niż przed rokiem — wynika z danych Biura Informacji Kredytowej (BIK). W najgorszej sytuacji byli pod koniec 2016 r., gdy ich raty były najwyższe w historii i wynosiły średnio 2074 zł. Od tamtego czasu kurs franka spadł do 3,7 zł. Bardzo niskie są też stopy procentowe w Szwajcarii, co spowodowało, że sierpniowa rata wynosi około 1851 zł i jest najniższa od trzech lat. Choć zadłużenie frankowiczów maleje, prezydent postanowił po raz kolejny zaoferować im pomoc. Wokół projektu, który dwa tygodnie temu wpłynął do Sejmu, mnożą się jednak wątpliwości.

CZAS GRA ROLĘ:
Zobacz więcej

CZAS GRA ROLĘ:

Prezydent Andrzej Duda przedstawił nową formę wsparcia dla polskich frankowiczów. Pojawiają się jednak opinie, że oferta ta może być nieco spóźniona. Marek Wiśniewski

Nie w porę

Nowy projekt prezydenta jest próbą poprawy przepisów, które weszły w życie w 2016 r. Na ich podstawie utworzono Fundusz Wsparcia Kredytobiorców, zarządzany przez Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK).

— W funduszu zgromadzono około 600 mln zł, z których na koniec 2016 r. wykorzystano tylko 2 proc. — przypomina dr Mateusz Folwarski, współpracownik Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego (CA KJ), ekspert ds. finansów i rynku bankowego. Barierą okazały się warunki stawiane kredytobiorcom, którzy — by ubiegać się o wsparcie — muszą wydawać na ratę co najmniej 60 proc. miesięcznych dochodów. Po nowelizacji będzie to 50 proc. Nowy projekt zwiększa też dwukrotnie maksimum dochodowe, które pozwala wnioskować o wsparcie, a także wprowadza procedurę odwoławczą dla kredytobiorcy w przypadku negatywnego rozpatrzenia wniosku przez bank.

— Projekt wydłuża również okres pobierania zasiłku z 18 do 36 miesięcy oraz okres jego zwrotu z 8 do 12 lat. Natomiast kwota zasiłku wzrośnie z 1,5 tys. zł do 2 tys. zł — mówi Mateusz Folwarski.

Nowym narzędziem pomocowym, zaproponowanym przez prezydenta, jest Fundusz Restrukturyzacyjny, który będzie finansował przewalutowanie po kursie korzystniejszym od obowiązującego w momencie przeprowadzania takiej operacji. Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors, tłumaczy, że to banki będą decydowały, którym klientom zaoferują taką możliwość, choć projekt zakłada również, że Komisja Nadzoru Finansowego może wydać rekomendację w tej sprawie.

— Do funduszu banki co kwartał będą wpłacały składki, których wysokość będzie zależała od wielkości ich portfela kredytów walutowych. Jeśli ktoś nie otrzyma propozycji przewalutowania zaraz po wejściu w życie ustawy, nie powinien tracić nadziei. Może ją otrzymać w kolejnych kwartałach, gdy będą pojawiały się kolejne wpłaty — mówi Jarosław Sadowski. Jego zdaniem, słabą stroną rozwiązania jest przede wszystkim to, że tylko niewielka grupa otrzyma propozycję przewalutowania kredytu po kursie korzystniejszym od obecnego.

— Fundusz Restrukturyzacyjny będzie miał zbyt małe zasoby. Poza tym, przy spadającym kursie franka i rekordowo niskim bezrobociu raczej nie wzrośnie zainteresowanie Funduszem Wsparcia Kredytobiorców, nawet mimo proponowanych zmian. Dla przeciętnego frankowicza ten projekt nie wnosi więc niczego nowego, gdyż i tak nie uda mu się skorzystać z żadnego z tych rozwiązań. Nie rozwiązuje on również problemu spreadów — zdaniem frankowiczów, nieuczciwych. Myślę, że prezydencka propozycja może być nieco spóźniona. Frankowicze potrzebowali jej najbardziej pod koniec ubiegłego roku, kiedy ich raty wzrosły do najwyższego poziomu w historii — tłumaczy Jarosław Sadowski. O tym, że pomysł prezydenta nie rozwiązuje problemu frankowiczów, mówi też Mateusz Folwarski.

— Zadłużeni w szwajcarskiej walucie oczekują zdecydowanie mocniejszych propozycji ze strony rządzących. Pytanie, czy regulatorzy rynku powinni spełnić oczekiwania kredytobiorców? Wiązałoby się to zapewne z ogromnymi kosztami, które uderzyłyby nie tylko w sektorbankowy, ale również w budżet państwa, a za wszystko zapłaciliby podatnicy — podkreśla współpracownik CA KJ.

Na rozdrożu

Mieszane uczucia wobec projektu mają też bankowcy. Jak tłumaczy Karol Pogorzelski, ekonomista ING Banku Śląskiego, jego mocną stroną jest to, że równoważy interesy sektora bankowego i kredytobiorców walutowych.

— Koszty proponowanego rozwiązania są rozłożone w czasie w taki sposób, że banki nie będą musiały dokonywać jednorazowego odpisu przyszłych strat. Wysokość tych kosztów jest również możliwa do udźwignięcia dla sektora bankowego. Ponadto, projekt ustawy koncentruje się na wsparciu kredytobiorców w najtrudniejszej sytuacji. Wadą propozycji prezydenta jest natomiast fakt, że jest kolejnym rozwiązaniem obciążającym banki z dużym portfelem kredytów hipotecznych — mówi Karol Pogorzelski.

Wymienia ustawę spreadową, zakładającą zwrócenie przez banki części marż pobranych przy udzielaniu i spłacaniu kredytów walutowych, planowane podwyższenie wagi ryzyka dla kredytów walutowych ze 100 proc. do 150 proc., wprowadzenie dodatkowych wymogów kapitałowych z tytułu ryzyka kredytów walutowych i podwyższenie składek na Bankowy Fundusz Gwarancyjny.

— Jeśli wszystkie te rozwiązania wejdą w życie w pełnym zakresie w zbliżonym czasie, to banki z dużym portfelem kredytów hipotecznych mogą zostać obciążone nadmiernie, co zagrozi ich stabilności, zmuszając rząd do złagodzenia regulacji — mówi Karol Pogorzelski. Prezydencki projekt popiera natomiast Piotr Firlej, analityk kredytowy agencji nieruchomości Metrohouse.

— Widać, że prezydent starał się znaleźć złoty środek pomiędzy stabilnością sektora bankowego a pomocą zadłużonym w walucie. Projekt nie powinien zatrzymać rozwoju sektora i akcji kredytowej banków, gdyż koszt wsparcia będzie rozkładany na kwartały, zaś sama restrukturyzacja kredytów z walutowych na złotowe będzie nawet korzystna dla banków z punktu widzenia wymogów kapitałowych — uważa Piotr Firlej.

Słupki w dół

Osoby mające kredyty hipoteczne we frankach stanowią obecnie 5,8 proc. wszystkich kredytobiorców i pożyczkobiorców w Polsce — wynika z danych BIK. Biuro notuje spadek zarówno liczby zadłużonych we frankach, jak i samych kredytów zaciągniętych w CHF.

— Spadek zadłużenia w kredytach spłacanych w szwajcarskiej walucie jest spowodowany kilkoma czynnikami, w tym najniższą wartością kursu franka szwajcarskiego od pamiętnego stycznia 2015 r. Od połowy 2016 r. do połowy 2017 r. CHF spadł o 5 proc., z 4,06 zł do 3,86 zł. Warto zaznaczyć, że wpływ na spadek zadłużenia w mieszkaniowych kredytach zaciągniętych w CHF mają sami frankowicze, którzy rzetelnie spłacają raty — mówi prof. Waldemar Rogowski, główny analityk kredytowy BIK.

Banki i gospodarka wyjdą z tego cało

Wpływ prezydenckiego projektu ustawy frankowej na polski sektor bankowy i gospodarkę oszacował zespół ekonomistów Credit Agricole Bank Polska. W założeniach przyjęto m.in., że ustawa wejdzie w życie 1 stycznia 2018 r. Jeden z wniosków płynących z analizy to skrócenie okresu spłaty kredytów. W skrajnym szacunku, zakładającym przewalutowanie przez wszystkich klientów, wolumen kredytów frankowych powinien obniżyć się do zera po 10 latach (z 30 lat lub więcej). W scenariuszu najbardziej niekorzystnym dla banków obciążenie dla tego sektora w pierwszym roku obowiązywania ustawy (z tytułu wpłat do funduszu restrukturyzacji) ma wynieść 3 mld zł. To równowartość około 21,7 proc. wyniku netto za 2016 r. W kolejnych latach koszty dla banków mają się zmniejszać wraz ze spadkiem wartości portfela kredytów walutowych. „W naszej ocenie, uchwalenie ustawy frankowej w postaci zaproponowanej przez prezydenta nie doprowadziłoby do zagrożenia stabilności sektora bankowego, jak również do istotnego zmniejszenia akcji kredytowej czy zmniejszenia tempa wzrostu gospodarczego” — podkreślają ekonomiści Credit Agricole. [Justyna Dąbrowska]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Frankowicze na niepewnym gruncie