Fundusz AXA chodzi własnymi ścieżkami

opublikowano: 10-04-2017, 22:00

Na hossie w Warszawie fundusz zrównoważony z oferty towarzystwa nie czerpie pełnymi garściami. Ma to jednak swoje zalety.

AXA Makro Alokacji w marcu zarobił 2,9 proc. Był to najwyższy wynik w grupie funduszy zrównoważonych, co w rankingu „Pulsu Biznesu” pozwoliło na awans z piątego na trzecie miejsce w kategorii. W poprzednich miesiącach, kiedy na warszawskiej giełdzie nastroje były dużo lepsze niż w marcu, fundusz nie wyróżniał się jednak rezultatami, plasując się w drugiej połowie stawki. W grudniu 2016 r. zarobił 2,4 proc., w styczniu 2017 r. 1,9 proc., a w lutym 1,4 proc. W portfelu, poza spółkami z Polski, znajdują się również wybrane spółki z Europy Zachodniej i ten zestaw skutkuje tym, że stopy zwrotu nie są silnie uzależnione od koniunktury na rodzimym rynku.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

— Pozwala to na uzyskiwanie stabilnych stóp zwrotu również w okresie, gdy indeks WIG notuje słabsze wyniki. Oczywiście wiąże się to z tym, że w okresie hossy w Warszawie fundusz będzie osiągać wyniki poniżej funduszy porównywalnych, jak stało się to pomiędzy listopadem 2016 a lutym 2017 r. — wyjaśnia Sebastian Liński, zarządzający funduszem.

Za sprawą wyborów prezydenckich w USA listopad był jednym z najbardziej burzliwych miesięcy zeszłego roku. Wtedy fundusz AXA stracił relatywnie niewiele (0,8 proc.). To wynik, który zakwalifikował go do drugiego kwartylu w grupie funduszy zrównoważonych. Od maja ubiegłego roku fundusz nie posiada benchmarku, czyli portfela wzorcowego. Jak podkreśla Sebastian Liński, od tamtego czasu realizowana jest strategia nastawiona na spółki wzrostowe. Portfel budowany jest zgodnie z zasadą bottom-up, co kończy się tym, że alokacja geograficzna i sektorowa są jedynie pochodną selekcji spółek. Mimo to są obszary, które zarządzający darzy szczególną sympatią.

— W ujęciu sektorowym fundusz skupiony jest na spółkach technologicznych, przemysłowych i konsumenckich, czyli tych, które oferują inwestorom potencjał osiągnięcia największego wzrostu na poziomieprzychodów i zysku netto — mówi zarządzający AXA TFI.

Wspólnym mianownikiem dla inwestycyjnych typów eksperta jest potencjał wzrostu, który w inwestycyjnym świecie nigdy nie jest singlem. U jego boku zawsze stoi ryzyko spadku.

— Ponieważ spółki wzrostowe charakteryzują się zarówno wysokim wzrostem zysku, jak i wysokimi wycenami odzwierciedlającymi nadzieje inwestorów co do dynamiki, to istnieje w ich przypadku ryzyko znacznej przeceny cen akcji w sytuacji, gdy oczekiwania inwestorów nie zostaną spełnione i wzrost zysku będzie mniejszy. Tak było pod koniec października 2016 r., gdy jednostka funduszu w krótkim okresie istotnie spadła. Jednak utrzymanie wypracowanego podejścia i strategii pozwoliło na szybkie odrobienie strat i kontynuowanie wzrostu w kolejnych miesiącach — mówi Sebastian Liński. W październiku 2016 r. fundusz stracił 0,2 proc. To jeden z 25 proc. najgorszych wyników w grupie funduszy zagranicznych. Od początku roku AXA Makro Alokacji zarobił 7,6 proc., a więc dokładnie tyle samo, ile średni wynik w grupie. Wynik za 12 miesięcy to 10 proc., czyli 2,4 pkt. proc. mniej niż średnia dla grupy (wycena na 5 kwietnia). Na koniec lutego aktywa netto funduszu przekraczały 107 mln zł.

7,5 proc. Tyle w rok zarobił fundusz AXA Makro Alokacji.

-4,9 proc. Taki jest wynik funduszu za trzy lata.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy