Giełdowe tuzy wyleciały z przetargu

Mariusz Zielke
opublikowano: 15-10-2007, 00:00

Co się stanie, gdy resortowi spraw wewnętrznych zaproponujesz lepsze komputery niż wymagane? Wyrzuci cię z przetargu.

Co się stanie, gdy resortowi spraw wewnętrznych zaproponujesz lepsze komputery niż wymagane? Wyrzuci cię z przetargu.

Tego jeszcze nie było — Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) wyrzuciło z przetargu na sprzęt dla systemu PESEL2 prawie wszystkich oferentów, bo zaproponowali mu komputery lepsze od wymaganych. Proceduralny absurd sprawił, że resort chce kupić o blisko 3 mln zł droższe komputery niż gdyby wybrał jednego z najtańszych oferentów, których jedynym błędem było to, że np. zamiast klawiatury 102-klawiszowej zaproponowali 104 klawisze, a zamiast 2 wejść USB chcieli resortowi dać 6.

— Ktoś na głowę upadł. Przecież proponuję lepszy sprzęt od wymaganego i za to jestem wyrzucany z publicznego przetargu, w którym zamawiający wyda 3 mln zł więcej publicznych pieniędzy — grzmi jeden z oferentów.

Fala protestu

Polscy producenci komputerów podejrzewają, że MSWiA podjęło takie decyzje, by wybrać jedną z droższych ofert, w których zaproponowano komputery marki Dell.

— Może to ma być dowód wdzięczności za wybudowanie fabryki pod Łodzią. Ale my nie puścimy tego płazem — mówi jeden z nich.

Większość wyrzuconych oferentów zapowiada protesty. W przetargu resort zamawia blisko 7,5 tys. komputerów z dodatkami. Mają one zostać zainstalowane w urzędach gmin, stanu cywilnego i siedzibie resortu. Sprzęt będzie wykorzystany w zintegrowanym systemie PESEL2, który resort tworzy kosztem 200 mln zł. Budżet przetargu na sprzęt wynosił aż 40 mln zł. Szacunki były zbyt wysokie, bo oferenci złożyli propozycje na 15-20 mln zł. Walka była ostra, bo w przetargu podzielonym na 6 części rywalizowało aż 18 firm i konsorcjów (m.in. giełdowe Sygnity, Asseco, Action, Comarch i NTT). Komisja przetargowa wyrzuciła jednak prawie wszystkich, którzy dostarczyli sprzęt, zostawiając w przetargu tylko dwie firmy oferujące sprzęt Della.

Klapki na oczach

„Nie jest prawdą, że MSWiA chciało kupić komputery marki Dell, a nie polskich producentów” — napisało do nas MSWiA.

Resort zaprzecza też, że oferty odrzucono z powodu zaproponowania sprzętu lepszego, niż wymagano, tylko z powodu niezgodności sprzętu dostarczonego do testów z oferowanym przez firmy.

Sygnity, jedną z największych spółek IT w Polsce, wyrzucono, bo dostarczyło do testów komputer ze 107-klawiszową klawiaturą zamiast 102. Tyle wymagano jako minimum. Aram poleciał za 2 klawisze więcej. Asseco — największa firma komputerowa w Polsce — do testów podstawiła sprzęt, którego płyta główna mogła obsługiwać 8 GB RAM, a w żądaniach MSWiA było 4 GB. Kilka innych firm odpadło, bo chciały resortowi dać możliwość dołączenia większej liczby peryferii (m.in. więcej gniazd USB).

Jak resort wybiera zwycięzcę

40

mln zł Taki był budżet projektu.

17,8

mln zł Za taką sumę chce dostarczyć sprzęt zwycięzca przetargu.

6-9

Tylu oferentów było tańszych od zwycięzcy.

3

mln zł O tyle mniej mogło zapłacić MSWiA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu