Gigant wciąż bez Pini Polonii

Branża mięsna zastanawia się, o co chodzi ze Smithfield Foods i jednym z największych przejęć ostatnich lat, a badanie rynku trwa.

Mija rok, od czasu, kiedy okazało się, że Smithfield Foods, do którego w Polsce należy Animex — obie marki są częścią chińskiego potentata WH Group, chce przejąć kontrolę nad Pini Polonią, największą ubojnią trzody chlewnej w Polsce. Wciąż jednak nie wiadomo, czy dostanie na to zgodę. Ostatnia oficjalna informacja w tej sprawie pochodzi sprzed pół roku.

— To niepewność zarówno dla hodowców trzody chlewnej, którzy współpracują z Pini Polonią, bo przecież Animex może mieć inną strategię niż Pini, jak też dla odbiorców, czyli przetwórców mięsa, ale przede wszystkim dla samego przejmującego — przez rok sytuacja rynkowa i sytuacja przedsiębiorstwa mogą mocno się zmienić — komentuje menedżer związany z hodowcami.

Pozostający po stronie przetwórstwa natomiast podkreśla, że na niego to zawieszenie wprawdzie nie wpływa, ale też czeka na finał transakcji.

— Obecni i przyszli właściciele to dwa kompletnie różne podejścia do biznesu i kultury zarządzania firmami. Z mojego punktu widzenia, Pini Polonia jako część Animeksu czy Smithfield Foodsa będzie bardziej przewidywalnym graczem, a dzięki temu stabilizującym rynek. To, czy dojdzie do połączenia, to co jakiś czas wracający temat w branży — mówi menedżer.

Postępowanie mające skontrolować połączenie nadal jest w toku — informuje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). „W przypadku postępowań w sprawach kontroli koncentracji trudno jest spekulować co do terminu zakończenia. Zgodnie z przepisami czas trwania postępowania jest zawieszany w przypadku oczekiwania na odpowiedzi wnioskodawcy lub uzupełnienia przez niego złożonego wniosku” — odpowiedziało „PB” biuro prasowe urzędu.

Smithfield Foods nie odpowiedział na nasze pytania odnośnie transakcji.

Pod koniec marca UOKiK informował, że skierował postępowanie do drugiego etapu, który trwa cztery miesiące. Drugi etap oznacza dokładne zbadanie rynku — udziałów różnych graczy, tego, jak wygląda konkurencja itp.

Przypomnijmy — chodzi o połączenie wieprzowo-drobiowego giganta, którego obroty w Polsce sięgają prawie 5 mld zł, i ubojni trzody chlewnej w Kutnie, której przychody ze sprzedaży sięgają 2,44 mld zł. Animex nieszczególnie chwalił się tą transakcją. O tym, że chce kupić zakłady rodziny Pini, „PB” pisał w marcu 2017 r. Wtedy była jednak wyraźnie mowa, że przejęcie dotyczy trzech mniejszych jednostek — Pini Polska, Hamburger Pini i projektu inwestycyjnego Royal Chicken, a nie perły w koronie, czyli Pini Polonii, do której pod koniec 2016 r. w głośnej akcji weszło Centralne Biuro Śledcze i inspekcja pracy. Te przejęcia sfinalizowano w czerwcu 2017 r., o czym Animex szumnie informował. Chwilę później okazało się, już bez adekwatnej oprawy, że ma zamiar kupić także Pini Polonię — początkowo 33 proc., później resztę i to o ten większościowy pakiet toczy się walka. Planowana transakcja została zgłoszona przez Smithfielda w listopadzie 2017 r. do Komisji Europejskiej (KE), a w połowie grudnia UOKiK poprosił, by to jemu ją przekazano. Dowody, które zgromadziła KE, potwierdzały, że połączenie będzie miało wpływ na konkurencję na rynku trzody chlewnej w Polsce, a badaniem takich sytuacji zajmuje się właśnie UOKiK.

Niezależnie od przyszłości tej akwizycji Animex inwestuje na potęgę. Portal leczyca.naszemiasto.pl donosił niedawno, iż w gminie Daszyna ruszyła rekrutacja do nowej wielkiej ubojni drobiu (na bazie przejętego projektu Royal Chicken), a zatrudnienie ma w niej znaleźć nawet 1000 osób. Zakład ruszy na przełomie lat 2018/2019. © Ⓟ

Kto rządzi w polskim mięsie

Przejęcie całości Pini Polonii i postawienie kolejnego zakładu oznacza, że Animex jeszcze mocniej odskoczy pod względem wielkości od Sokołowa, z którym przez lata bił się o prym w branży mięsnej. Stan na zeszły rok wygląda następująco — żółta koszulka lidera dla Animeksu z przychodami sięgającymi prawie 5 mld zł. Kolejny jest Sokołów z 3,7 mld zł i depczący mu po piętach Cedrob z 3,4 mld zł. W 2018 r. Sokołów ogłosił jednak przejęcie Gzelli, której roczne obroty w 2017 r. przekroczyły 1,1 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Gigant wciąż bez Pini Polonii