GPW staje się firmą technologiczną

opublikowano: 19-04-2021, 18:23

Chcemy w tym roku dokonać przynajmniej jednej komercyjnej sprzedaży naszej technologii — mówi Marek Dietl, prezes warszawskiej giełdy.

„PB”: Pamięta pan pierwszą sesję na warszawskiej giełdzie, tę sprzed 30 lat?

Marek Dietl: Bardziej pamiętam inne wydarzenia. W latach 1989-91 mój dziadek był senatorem i referował w Senacie plan Balcerowicza oraz plany tworzenia rynku kapitałowego. Gdy przyjeżdżał do nas do domu opowiadał o giełdzie i to było niesamowite. Nie za wiele z tego rozumiałem, choć wtedy wydawało mi się, że rozumiem. Miałem m.in. takie wyobrażenie, że jak spółka wchodzi na giełdę i oferuje swoje akcje inwestorom, to one zawsze znajdą nabywców. Naprawdę — jako czternastolatek w to wierzyłem.

FOT. MAREK WIŚNIEWSKI
FOT. MAREK WIŚNIEWSKI

Jeśli 30 lat temu GPW była noworodkiem, to teraz jest już w pełni dojrzałą osobą.

Dla giełdy czas biegnie inaczej niż dla ludzi. Moim zdaniem jeden ludzki rok życia to dla giełdy jedna trzecia roku. Nasza giełda ma więc tak naprawdę jakieś 10 ludzkich lat. Giełdy w Izraelu czy Korei Południowej stały się dojrzałymi rynkami po mniej więcej 50 latach. My staliśmy się w 2018 r., czyli dwa razy szybciej. Jesteśmy więc nad wiek rozwiniętym, ale wciąż jeszcze nastolatkiem, i to takim wczesnym.

Jak pan ocenia naszą giełdę na tle jej rówieśników?

To jest oczywiście dość przyjemne zadanie, bo gdy się w tym peletonie wysforowało naprzód, to godzinami można opowiadać o tym, jakie to mamy przewagi. Dziś już mało kto pamięta to, że kiedyś większą kapitalizację i więcej spółek było na giełdzie praskiej niż warszawskiej.

Fakt, prawie półtora tysiąca.

Na giełdach sprawdza się parafraza pewnego przysłowia — lepiej późno niż za wcześnie. W Pradze było zdecydowanie za wcześnie, a dziś jest tam realnie 17 spółek, które mają w miarę sensowny obrót. GPW jest w regionie zdecydowanie dużą giełdą, natomiast w skali europejskiej jesteśmy wciąż giełdą średnią. Mamy też dużo mniejszą kapitalizację w stosunku do PKB. Z jednej strony żałuję, że nie jesteśmy więksi, ale z drugiej mamy jeszcze olbrzymi potencjał rozwoju, co mnie bardzo cieszy.

Jakie pana zdaniem są najważniejsze tendencje na różnych rynkach kapitałowych i na ile występują one także u nas?

Przede wszystkim dziś emitenci poszukują płynności, a nie nowego kapitału. Amerykańskie fundusze venture capital np. 22-26 proc. wyjść z inwestycji robią przez giełdę. To daje im ponad 75 proc. wszystkich przychodów, a pozostałe spółki dają mniej więcej jedną czwartą przychodów z inwestycji. Widać więc, że jeśli uda się zbudować spółkę i gdy mądrze się ją zaoferuje inwestorom, można zarobić. Druga tendencja dotyczy samych spółek, będących operatorami giełd: spada rola przychodów z handlu akcjami. W przypadku Deutsche Börse jest to 8-10 proc. Londynu — 6-9 proc. Stają się one natomiast firmami technologicznymi. Trzecia to zwiększenie konkurencji na rynkach. W 2018 r. nasz udział w rynku obrotu polskimi akcjami spadł do 69 proc., teraz to odbudowaliśmy i mamy 94 proc., ale czujemy oddech konkurencji na plecach. Deregulacja rynku powoduje, że powstawać będzie coraz więcej platform, oferujących możliwość handlu akcjami. Ponieważ zdecydowaliśmy, że nie będziemy konkurować cenami, musimy szukać innych źródeł przychodu, stąd pomysł na produkty technologiczne. Chcemy w tym roku mieć przynajmniej jedną komercyjną sprzedaż naszej technologii.

Jakie jeszcze tendencje mogą się pojawić w kolejnych latach?

To cały czas wielka niewiadoma, ale już pojawiły się oferty fintechów tzw. handlu akcjami za darmo. Oczywiście naprawdę nie jest to wcale za darmo, bo jest okupione spreadem, czyli trudniej jest uzyskać zwrot na inwestycji. Pojawia się natomiast pytanie, czy się nie zmieni w ogóle sposób czy model cenowy na giełdzie.

Jak będzie wyglądała warszawska giełda w 2051 r.?

Staniemy się spółką mocno osadzoną w technologii. Chciałbym, żeby do 2051 r. przynajmniej 20, jeśli nie 30 proc. przychodów GPW pochodziło ze sprzedaży technologii, a kolejne 20-30 proc. z obróbki bardzo dużych zbiorów danych. To by z naddatkiem pokryło nasze koszty stałe.

Podcast Puls Biznesu do słuchania co piątek od rana na twojej aplikacji podcastowej oraz na pb.pl/dosluchania tym razem: „Giełda ma trzydziestkę”

goście: Marek Dietl — prezes GPW, Jarosław Dominiak — SII, Jerzy Nikorowski — BNP Paribas, Wiesław Rozłucki — pierwszy prezes GPW, Adam Torchała — Bankier.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane