Gracze w USA poszli śladem giełd Europy

Artur Szymański
10-08-2007, 00:00

I znów strach zajrzał amerykańskim inwestorom głęboko w oczy. Tym razem jednak impuls do sprzedaży akcji pojawił się nie z rynku krajowego, lecz ze Starego Kontynentu.

Gracze na Wall Street wzięli nogi za pas wystraszeni potężnymi perturbacjami na rynkach Eurolandu, wywołanymi kłopotami największego francuskiego banku. Trzy fundusze BNP Paribas poniosły poważne straty z inwestycji na rynku kredytów hipotecznych, konkretnie z bardzo ryzykownych pożyczek „subprime”.

Indeksy wszystkich 18 giełd zachodnioeuropejskich zabarwiły się w czwartek na czerwono. Czołowe rynki zniżkowały powyżej 2 proc. To musiało przemówić do wyobraźni Amerykanów, studząc odradzający się optymizm po wcześniejszych trzech dniach wzrostów cen. Dow Jones oddał około połowy 3,6-proc. wzrostu z pierwszej połowy tygodnia.

Podobnie jak w Europie, tak i w USA zniżkom przewodziły akcje banków. W dół poszły kursy Bank of America, Citigroup, JPMorgan Chase czy Goldman Sachs. Największy od czterech lat spadek notowań zanotowały akcje Home Depot, hipermarketów z materiałami budowlanymi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Gracze w USA poszli śladem giełd Europy