Grupa Blix: Dzięki nim Polacy kupują mądrzej i taniej

Partnerem publikacji jest Grupa Blix
opublikowano: 19-12-2021, 20:00

W Polsce pokutuje przekonanie, że nie da się zbudować biznesu od zera, że trzeba mieć bogatych rodziców lub pierwszy milion trzeba ukraść. To nieprawda – przekonuje Tomasz Jabłoński, prezes Grupy Blix, która generuje rocznie ponad 27 mln zł przychodu.

Kto stoi za sukcesem Grupy Blix, znanej również jako Qpony? Cofnijmy się do roku 2010. Tomasz Jabłoński miał 21 lat i studiował prawo na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jak sam wspomina – kiedy jego znajomi zdawali egzaminy na aplikacje radcowskie lub adwokackie, on wybrał aplikację mobilną. Tomasz Jabłoński jest samoukiem, ale lekcję przedsiębiorczości odebrał od najbliższych. Przyznaje też, że do prowadzenia własnego biznesu zainspirowali go rodzice, brat dał mu zaś radę: „Nawet jeśli ci nie wyjdzie, to zdobędziesz doświadczenie, które przyda się w przyszłości”.

Krzysztof Łuczak, Tomasz Jabłoński i Marcin Lenkiewicz przekonują, że do zbudowania dobrego biznesu od podstaw wciąż wystarczają: dobry pomysł, otwartość, kreatywność i ciężka praca.

Wobec tego zaczął szukać recepty na sukces. Za jedną z inspiracji posłużył mu wakacyjny wyjazd do Stanów Zjednoczonych w ramach programu Work & Travel. To właśnie tam zetknął się z kuponami. Były wszechobecne jak USA długie i szerokie, a w Polsce były zupełnie nieznane.

Tak powstały Qpony. Co ciekawe, aplikacja ma swoje korzenie w papierowych katalogach. Zaczęło się od rozdawania katalogów z rabatami do poznańskich pizzerii, kin i kawiarni. Pomysł szybko chwycił. Katalogi weszły do największych polski miast, m.in. Warszawy, Krakowa, Gdańska, Łodzi czy Wrocławia. Studencki start-up nabrał rumieńców, kiedy Jabłoński zetknął się z Akademickim Inkubatorem Przedsiębiorczości. To instytucja zrzeszająca 31 oddziałów działających przy najlepszych uczelniach w Polsce. AIP mają promować przedsiębiorczość w szerokim znaczeniu tego słowa. Pomagają studentom w zakładaniu firm, kontaktach z przedsiębiorcami, kojarzą naukowców z biznesmenami.

Czasy studenckie sprzyjały poznawaniu nowych ludzi, ale także odświeżaniu starych znajomości. Na jednej z imprez poznał swojego przyszłego wspólnika – Marcina Lenkiewicza, który również spędził czas w Stanach Zjednoczonych.

Lenkiewicz znał dobrze zjawisko kuponów rabatowych.

– Zapytał, czy mógłby mi jakoś pomóc i tak zaczęła się nasza wspólna droga – wspomina Jabłoński.

– Kilka miesięcy później odezwał się do mnie Krzysztof Łuczak, kolega z liceum, który pomagał nam w uporządkowaniu spraw finansowych. Niedługo później Krzysztof dołączył do grona wspólników – dodaje Tomasz Jabłoński.

Młodzi przedsiębiorcy podjęli decyzję o przejściu do świata cyfrowego.

– Wiedzieliśmy, że dalszy rozwój o papierowe katalogi będzie trudno skalowalny, a widząc potencjał rosnącego rynku smartfonów, zdecydowaliśmy się na budowę pierwszej aplikacji mobilnej – komentuje Krzysztof Łuczak, choć przyznaje, że początki należały do trudnych.

– Tworzyliśmy wówczas produkt dla 10 proc. społeczeństwa. Polacy bowiem dopiero oswajali się ze smartfonami, a internet w telefonach był wówczas jeszcze zawodny. Jednak obserwując rynek, wiedzieliśmy, że to wyłącznie kwestia czasu, a smartfony znajdą się w niemal każdej kieszeni – wspomina.

Do przełomu doszło w 2016 r., kiedy Qpony przejęły zakupową aplikację Blix. O jej udziały firma rywalizowała z dużymi spółkami z sektora medialnego, sieciami detalicznymi i znanymi markami.

Dzisiaj Blix to flagowy produkt Grupy. Aplikacja ma już ponad 2 mln użytkowników miesięcznie. Śledzi ona oferty ponad 150 sieci – od spożywczych po drogerie i sklepy z elektroniką. Umożliwia m.in. przeszukiwanie gazetek promocyjnych po hasłach, możemy tam wpisać np. „pieluchy”, „proszek” czy „masło”. Z danych Blix wynika, że rocznie oglądanych jest blisko 800 mln gazetek mobilnych. Dla porównania: rynek gazetek papierowych to około 8 mld egzemplarzy. Tyle że znaczna ich liczba trafia od razu spod drzwi do śmietnika.

– Gdyby uwzględnić efektywność dotarcia do konsumenta, można przyjąć, że zrównujemy się z poziomem publikacji papierowych, jednak przy produkcji naszych gazetek nie cierpi na tym ani jedno drzewo – zauważa Tomasz Jabłoński.

Grupa Blix dwukrotnie uplasowała się w rankingu Deloitte Fast 50 CEE (najszybciej rozwijających się spółek Europy Środkowej), a w marcu 2021 r. znalazła się na prestiżowej liście Financial Times 1000 jako jedna z 31 polskich spółek. Ponadto „Forbes” umieścił nazwiska założycieli grupy w rankingu 30 Under 30, w którym wyróżnia wpływowe osoby, które choć nie ukończyły jeszcze 30. roku życia, to już wyrastają na liderów w swoich branżach.

W 2018 r. firma przejęła aplikację Zdrowe Zakupy. Jak ona działa? Najprościej tłumacząc: za pomocą jednego kliknięcia wskazuje, czy dany produkt jest zdrowy. Dzisiaj ma już ponad 300 tys. użytkowników, choć – jak przyznają założyciele – nie dołożyli nawet złotówki do marketingu.

Blix jest odporny na koronawirusa i galopującą inflację. Paradoksalnie, oba wydarzenia tylko mu sprzyjają.

– Skoro media alarmują, że ceny idą w górę, to ludzie więcej oszczędzają, a więc chętniej sięgają po promocje. Z kolei w czasie pandemii każdy chce zrobić zakupy w sklepie szybko i sprawnie. Dlatego w 2020 r. wprowadziliśmy do aplikacji Listę Zakupów, która w ciągu zaledwie sześciu miesięcy stała się największą listą zakupów w Polsce. Ma obecnie 800 tys. użytkowników miesięcznie.

Firma zatrudnia ponad 70 osób i generuje 27 mln zł przychodu rocznie. Jest w fazie rebrandingu: na pierwszy plan wysunie Blixa, czyli największy produkt grupy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane