Holendrzy sprzątają po polskiej rozrywce

opublikowano: 28-02-2013, 00:00

Setki milionów euro i całe kierownictwo — tyle stracił holenderski Imtech, m.in. na śnie o parku rozrywki pod Warszawą. A to dopiero początek porządków.

Trzęsienie ziemi — tak można podsumować ostatnie wydarzenia w Imtechu, holenderskim gigancie budowlanym, odpowiedzialnym m.in. za infrastrukturę sportową podczas londyńskiej olimpiady. Spółka poślizgnęła się na projekcie Adventure World Warsaw (AWW), parku rozrywki w Grodzisku Mazowieckim. Z powodu „braku zabezpieczonego finansowania” i nieprawidłowości poleciały już głowy menedżerów w polskiej spółce córce i nadzorującej ją niemieckiej filii koncernu. Teraz do roszad doszło na szczycie w Holandii, a Imtech ogłosił, że ze względu na biznesowe niepowodzenia w Polsce i Niemczech — z AWW na czele — musi odpisać 300 mln EUR.

— W związku z działalnością w Polsce i Niemczech musieliśmy dokonać znacznych odpisów. To wynik strat związanych z prowadzonymi tam projektami, ale w przypadku Polski — także nieprawidłowości w tamtejszym oddziale. Dziś najważniejsze jest to, że wzmacniamy naszą pozycję finansową i strukturę. Zbierzemy kapitał na rynku — 500 mln EUR — i użyjemy go do redukcji długu — mówi Gerard van de Aast, świeżo powołany prezes Imtechu.

Problemy Imtechu wyszły na jaw na początku lutego — spółka ogłosiła wtedy, że musi przełożyć publikację raportu rocznego i dokonać znacznych odpisów — szacowanych wtedy na co najmniej 100 mln EUR — „ze względu na brak finansowania największego klienta w Polsce”. AWW tymczasem deklarowało, że grodziska inwestycja jest na dobrej drodze, a Imtech ma „wewnętrzne problemy”.

— Wyniki za ubiegły rok podamy pod koniec kwietnia — mówi nowy prezes Imtechu. Tymczasem kurs spółki w Amsterdamie dołuje i jest najniżej od marca 2005 r. Przed ujawnieniem kłopotów w Polsce Imtech był wyceniany na ponad 1,8 mld EUR. Teraz jego wartość nie przekracza 850 mln EUR.

— Szczegółowo badamy kwestię nieprawidłowości w polskim oddziale i w ciągu kilku tygodni powinniśmy poznać wyniki wewnętrznego śledztwa. W międzyczasie nie możemy stać w miejscu — wymieniliśmy menedżerów w polskim oraz niemieckim oddziale, i pracujemy nad pozostałymi projektami. Spodziewamy się, że w kolejnych latach marże

w Europie Wschodniej będą na poziomie 4-6 proc. — mówił na wczorajszej konferencji prasowej Hans Turkesteen, który został nowym dyrektorem finansowym Imtechu. Spółka zapowiadała wcześniej, że w 2015 r. będzie miała ok. 8 mld EUR przychodów i marże na poziomie 6-7 proc. Kłopoty na wschodzie Europy sprawiły jednak, że te plany spaliły na panewce. Nie tylko one.

— W ostatnich latach rozwijaliśmy się m.in. przez przejęcia i chcieliśmy kontynuować ten kierunek, ale teraz nie ma o tym mowy — w tym i przyszłym roku na pewno nikogo nie kupimy — mówi Gerard van de Aast. Holendrzy deklarują, że kończą z „wolną amerykanką”, uprawianą wcześniej przez regionalnych menedżerów.

— Funkcjonujący do tej pory w naszej grupie zdecentralizowany model zarządzania pomagał we wzroście firmy, ale okazuje się, że konieczne jest wzmocnienie nadzoru nad menedżerami i zatwierdzanymi przez nich wydatkami, zwłaszcza w przypadku największych projektów — mówi nowy prezes Imtechu.

Krótka historia

Imtech ma być generalnym wykonawcą olbrzymiego parku rozrywki w Grodzisku Mazowieckim. Wartość inwestycji miała wynieść nawet 757 mln EUR. Kłopoty wykonawcy nie wstrzymują urzędowych procedur — AWW poinformowało, że 21 i 22 lutego starosta grodziski wydał decyzję o pozwoleniu na budowę kilkudziesięciu obiektów na terenie parku. Zapowiada, że wszystkie pozwolenia powinny być prawomocne do końca marca. Twierdzi też, że na przygotowania wydało już 75 mln EUR i w II kw. zapewni długoterminowe finansowanie projektu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane