I o to chodziło

Wiktor Krzyżanowski
17-07-2002, 00:00

Katarzyna Zajdel-Kurowska ekonomistka Banku Handlowego

- Wypowiedź wicepremiera Kołodki uspokoiła rynki. Co prawda nie znamy odpowiedzi na temat strategii, deficytu czy reżimu kursowego. Było jednak kilka pozytywnych aspektów, które poruszył nowy minister. Przede wszystkim zwrócił uwagę na niski poziom inflacji, doceniając pracę NBP stwierdził, że należy ten poziom utrzymać. W przypadku przedsiębiorstw, dał jasno do zrozumienia, że jeżeli już będą wprowadzane nowe rozwiązania, to na zasadzie coś za coś. Nie będzie więc rozdawnictwa. Nie należy się też spodziewać podwyższenia podatków. Grzegorz Kołodko podkreślił także wagę integracji z UE, która jest celem obecnego rządu.

Mirosław Gronicki główny ekonomista BIG BG

- Początkowo po wyborze Grzegorza Kołodki na ministra finansów rynki zareagowały bardzo nerwowo. Jednak z czasem obawy lekko zelżały i powrócił rozsądek. Grzegorz Kołodko mając ograniczone pole manewru, nie chcąc doprowadzić do zwiększenia wydatków, gdyż doskonale zdaje sobie sprawę z tego, iż nie ma skąd wziąć dodatkowych środków, zachował się jak dobry ekonomista. Zdał sobie sprawę, że należy polegać również na zewnętrznym finansowaniu. W mojej ocenie, to co powiedział Kołodko jest kontynuacją z pewnymi korektami bieżącej polityki. Jeżeli dalej nowy minister będzie tak podchodził do finansów, to ja jestem spokojny o przyszłość.

Iwona Pugacewicz-Kowalska główna ekonomistka CA IB

- Jedna z najważniejszych informacji, jaką podał nowy minister, dotyczyła deficytu budżetowego, który ma w przyszłym roku wynieść poniżej 43 mld zł. Jest to bardzo pozytywna zapowiedź, która z pewnością dobrze zostanie przyjęta przez rynki. Minister nie powiedział nic niestety na temat dyscypliny budżetowej i wydatków pozabudżetowych. Interesująco brzmi natomiast pomysł kredytów dla przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 1000 osób. Sama koncepcja gwarancji jest dobra, jednak wszystko zależy do skali. Trudno ocenić, czy firmy, które przedstawią program restrukturyzacyjny, będą go realizowały, skoro obecnie nie wygląda to najlepiej. Nic nie powiedział minister finansów na temat celów polityki pieniężnej. Musimy więc poczekać na szczegóły nowych rozwiązań.

Jacek Wiśniewski ekonomista Pekao SA

- Grzegorz Kołodko oparł swój plan na mikroekonomicznych zmianach w gospodarce, które mają spowodować wzrost. Uznał wysiłki NBP w zwalczaniu inflacji, które w dłuższym terminie sprzyjają wzrostowi. Zapowiedział także utrzymanie dyscypliny fiskalnej, prowadząc odpowiedzialną politykę. Bardzo pozytywnie została odebrana przez rynki zapowiedź zacieśnienia budżetu, zmniejszenie deficytu. Musimy jednak poczekać, jaka będzie w tym względzie konsekwencja nowego ministra.

Janusz Jankowiak główny ekonomista BRE

- Rynek raczej nieufnie odebrał program zmian na poziomie mikroekonomicznym. Proces restrukturyzacji, oddłużenia przedsiębiorstw jest obarczony dużym ryzykiem. Pomysł włączenia w ten proces banków komercyjnych został odebrany z pewną obawą. Trudno ocenić, czy decyzje podjęte przez te banki w dalszym kredytowaniu przedsiębiorstw na skraju bankructwa znajdą uzasadnienie ekonomiczne. Wydaje mi się, że w tej sytuacji oddłużenie może być mało skuteczne. Tym bardziej że minister nic nie powiedział, jak poradzi sobie budżet, jeśli utraci część dochodów. Jednak sama zapowiedź, że przyszłoroczny deficyt wyniesie mniej niż 43 mld zł, spowodowała poprawienie nastrojów na rynku. Nie sądzę jednak, by potrwało to zbyt długo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Krzyżanowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / I o to chodziło