Indeks z mozołem, ale wspina się w górę

Eugeniusz Śmiłowski
02-05-2002, 00:00

Znajnowszego testu koniunktury biznesowej wynika, że indeks Puls Biznesu kontynuuje próby wydostania się ze strefy koniunktury ujemnej. Jest już naprawdę blisko, ale w kwietniu nie udało mu się jeszcze wkroczyć w obszar wartości dodatnich, mimo poprawy o kolejne dwa punkty (z minus 2,8 do minus 0,8). W porównaniu z analogicznym miesiącem roku ubiegłego wskaźnik ISP jest korzystniejszy o 4,5 pkt. Trzeba zarazem dodać, że o ile przed rokiem kwiecień rozpoczynał silny trend spadkowy (patrz wykres powyżej), to w tym roku mozolnie pnie się w górę.

Nadal najlepiej i nadal rosnąco koniunktura oceniana jest przez przedsiębiorstwa wchodzące w skład dywizji Gazele Biznesu. Pozytywnie też oceniają klimat biznesowy korporacje z grupy krążowników gospodarki, czyli listy Top 500. Jednak w ich przypadku nastąpiło zahamowanie trendu wzrostowego. Poprawiła się natomiast koniunktura w dywizji Liderów Jakości, czyli spółkach legitymujących się certyfikatami ISO. Wprawdzie jest wciąż oceniana najgorzej spośród wszystkich czterech kohort ankietowanych przedsiębiorstw, lecz 10-punktowa poprawa indeksu budzi respekt i dobrze rokuje na przyszłość. Niewielkie pogorszenie klimatu biznesowego odnotowały natomiast spółki giełdowe. Obliczany dla nich indeks pozostał w strefie wartości ujemnych, chociaż przed miesiącem wydawało się, że wydostaną się z objęć pesymizmu. Koniunkturę korzystniej postrzegają przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 250 pracowników oraz prowadzące działalność gospodarczą na terenie Wielkopolski, Mazowsza i Małopolski. Zdecydowanie gorzej jest określana przez firmy o liczbie pracowników poniżej 150 oraz działających w regionie warmińsko-mazurskim, śląskim i pomorskim.

Na poprawę zagregowanego wskaźnika koniunktury większy wpływ wywarła w kwietniu jakość ocen aniżeli prognoz. Jak pamiętamy, przed miesiącem wskaźnik ISP poprawę zawdzięczał głównie prognozom (wzrost o 6,6 pkt). Tym razem syntetyczny wskaźnik prognoz wzrósł zaledwie o 0,4 pkt., podczas gdy ocen — o 3,7 pkt. Sprawdziły się zatem oczekiwania poprawy koniunktury, ale stabilizacja prognoz na poziomie ubiegłego miesiąca niezbyt dobrze rokuje. Nie można wykluczyć, że po dwóch miesiącach wzrostu nie nastąpi korekta tego trendu.

Przyjrzyjmy się zatem wskaźnikom cząstkowym, żeby sprawdzić, co zapowiadają. W sferze ocen minionego miesiąca dużo lepsze są opinie o stanie gospodarki kraju, głównie dzięki zmniejszeniu się odsetka ocen, że było źle (z 39 do 30). W niewielkim stopniu zmieniły się opinie o kondycji przedsiębiorstw i ich konkurencyjności na rynku krajowym, stanu przygotowania do konkurowania z firmami państw Eurolandu oraz nastrojów wśród średniej kadry kierowniczej. Nieco korzystniejsze są opinie o działaniach rządu w zakresie wspierania przedsiębiorczości oraz klimacie dla rozwijania interesów i rozpoczynania nowych inwestycji. W sferze prognoz we wszystkich wymiarach podtrzymane zostały oczekiwania z poprzedniego miesiąca. Jeśli zatem utrzymany zostanie trend poprawy ocen, to przy stabilizacji prognoz istnieje szansa na dalszą niewielką poprawę ogólnego indeksu koniunktury biznesowej. Trudno wyrokować, czy ostatecznie uda mu się wydostać ze strefy wartości ujemnych. Jeśli jednak odnotowalibyśmy trzeci raz z rzędu poprawę zagregowanego wskaźnika, to wówczas prawdopodobieństwo ponownego wejścia gospodarki na ścieżkę rozwoju znacznie wzrośnie.

W kwietniu nie zmalała dokuczliwość czynników utrudniających funkcjonowanie przedsiebiorstw, i to zarówno o charakterze makro, jak i mikro. Co więcej, firmy sygnalizują wzrastajace znaczenie zjawiska nieuczciwej konkurencji oraz zatorów płatniczych. Ponownie też zaczynają się obawiać o portfel zamówień. W rankingu utrudnień nadal króluje ustawodawstwo, regulacje i przepisy obowiązującego prawa i nie wiadomo, czy zapowiedziane przez rząd zmiany legislacyjne zmienią ich hierarchię.

Polityka gospodarcza rządu ma wprawdzie więcej zwolenników (57 proc.) niż przeciwników (42 proc.), ale odsetek kontestujacych jest jednak duży, zwłaszcza wśród krążowników gospodarki (50 proc.). Stawianie na przedsiębiorczość, na firmy małe i średnie, z jednoczesnym grożeniem palcem i napominaniem korporacji, że będą traktowane odrębnie i mniej pobłażliwie — musi niewątpliwie niepokoić kapitanów gospodarki. Być może dlatego minister gospodarki nie znajduje wśród nich wielkiego uznania. Trudno zrozumieć, dlaczego największy sprzeciw wzbudza wśród zarządzających firmami zatrudniającymi do 100 osób (50 proc.) oraz powyżej 250 pracowników (57 proc.), nieco łatwiej, że częściej nie jest akceptowany przez szefów spółek giełdowych (54 proc.).

Uczestnicy sondażu nie zmienili w kwietniu swoich oczekiwań makroekonomicznych. Ich uśrednione prognozy są niemal identyczne jak przed miesiącem i wynoszą: stopa inflacji — 4,4 proc., stopa bezrobocia na koniec roku — 19,8 proc. oraz przewidywany na bieżący rok wzrost PKB — 1,46 proc. Nie są to oczekiwania nadto optymistyczne, ale czy takie mogą być, jeśli zdaniem przedsiębiorców koniunktura poprawia się, bo wyzwala się z objęć recesji, lecz nie na tyle, żeby można było już ogłosić nadejście hossy, jak mawiają giełdowi analitycy , maklerzy i inwestorzy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Śmiłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Indeks z mozołem, ale wspina się w górę